 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: oswajanie |
 |
 |
Zdało się oczom głupich, że pomarli, a oni trwają w pokoju.
Księga Mądrości
zamknięty w czterech deskach na leżakowanie, leżakowanie wieczne w ciepłej, pulchnej ziemi, widzi o wiele więcej, niż ci na powierzchni.
co roku wpraszają się tylko jacyś goście zakłócający obraz - palą, dyskutują, trą ręką o rękę - chcą uwolnić ciepło, ale nie ma ciepła, które trzeba dopiero wywalczyć. i walczą. aż na koniec podadzą sobie swe kości.
ale na razie musi uszczelnić okna, zamknąć drzwi, przyjąć ich serdecznie. ale nie będzie czekał, patrząc jak palą go znicze, które przynieśli. aż calutkiego wypalą, nie wiedząc co czynią - tego właśnie się boi.
ucieka więc raptownie na tą drugą stronę, drugą stronę betonowej płyty, kiedy oni właśnie w dół schodzą myślami. a gdy już pójdą, wraca na swój leżak, do ciepła, obiecując sobie: już nigdy, już nigdy.
Dodane przez pawelh
dnia 11.11.2009 16:33 ˇ
53 Komentarzy ·
1524 Czytań ·
|
 |
 |
 |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 11.11.2009 17:07
Niezłe, im dalej tym lepiej, ale jeszcze do szlifu.
Pozdrawiam |
dnia 11.11.2009 17:11
Panie Roszkowiski p. się może uczyć od Pana Pawła (pomimo jego wieku), i przyjmować od niego rady a nie radzić. |
dnia 11.11.2009 17:12
Panie Pawle b. dobry wiersz. Pozdrawiam |
dnia 11.11.2009 17:18
Interesujace . Zapiski z tamtej strony , swoisty czarny humor. Oni trwaja w pokoju zamknietym w czterech deskach.Lezakowanie... eeech...
Pozdrawiam:) |
dnia 11.11.2009 17:19
Interesujace . Zapiski z tamtej strony , swoisty czarny humor. Oni trwaja w pokoju zamknietym w czterech deskach.Lezakowanie... eeech...
Pozdrawiam:) |
dnia 11.11.2009 17:49
P. Furs - tekst wymaga jeszcze korekty, w obecnej postaci do druku jeszcze się nie nadaje, ale co [---] pan może o tym wiedzieć.
_________________________________
Fragment komentarza zawierający wycieczkę osobistą został usunięty. Prosimy o powstrzymanie się od takowych.
moderator2 |
dnia 11.11.2009 17:54
tak, układ tekstu/ horyzontalny/-adekwatny do treści; wwartko i naturalnie prowadzony ciąg myślowy,
pozdrawiam |
dnia 11.11.2009 18:07
Panie Roszkowiski r11; proszę więc wyjaśnić dlaczego ten tekst nie nadaje się do druku,
według mnie wprowadza p. w błąd autora gdyż wiersz spełnia formalne wymogi drukowalności, |
dnia 11.11.2009 18:09
P.Furs - bo niby skąd miąłby pan np. wiedzieć, że w polszczyźnie starannej, pisanej poprawna jest jedynie forma na tę drugą stronę (co autor powinien poprawić, niezależnie od tego, kto zwraca uwagę), albo że imiesłowy przysłówkowe wymagają przecinka (to też, m.innymi, do poprawki).
Nawiasem mówiąc, proponuję też autorowi usunięcie "swe" z drugiej cząstki oraz wymianę drugiego "ale" w trzeciej na "jednak" (ze względów stylistycznych). |
dnia 11.11.2009 18:10
nie wydaje mi się, żeby "formalne wymogi drukowalności" były odgórnie ustalone. Wydaje mi się, że to kwestia względna. Pozdrawiam. |
dnia 11.11.2009 18:12
Jedno kryterium jest pewne - poprawność językowa. |
dnia 11.11.2009 18:15
Kawałek dobrej prozy poetyckiej, narracja bez błędów, i bardzo ciekawa sytuacja liryczna podmiotu. Taka mini scenka nie tylko z miejsca pochówku, swoisty monolog zmuszający do dialogu czytelnika z własną przeszłością. bliskimi których już nie ma.
Motto wszystko wyjaśnia.
JBZ. |
dnia 11.11.2009 18:58
Zgadzam się. Bardzo dobra proza poetycka.Wspomnę jeszcze o tytule: oswajanie- też robi wrażenie.
Pozdrawiam. |
dnia 11.11.2009 19:09
Nie za długi, ale bardzo wymowny utwór narracyjny prozą o wyrazistej fabule.
Obejmuje niewielki fragment życia po życiu, życia w zamknięciu/odosobnieniu peelr17;a, ....czy to nie jest TRUMNA ? jego przemyślenia ulatują ponad wszystko co minęło, jest i będzie. Opisy, to wątki uboczne na rzecz dynamicznej akcji.
co roku wpraszają się tylko jacyś goście zakłócający obraz - palą, dyskutują, trą ręką o rękę - chcą uwolnić ciepło, ale nie ma ciepła, które trzeba dopiero wywalczyć. i walczą. aż na koniec podadzą sobie swe kości.
ale na razie musi uszczelnić okna, zamknąć drzwi, przyjąć ich serdecznie. ale nie będzie czekał, patrząc jak palą go znicze, które przynieśli. aż calutkiego wypalą, nie wiedząc co czynią - tego właśnie się boi.
Fabuła stanowi główny trzon utworu, jest przeplatana dłuższymi rozważaniami i refleksjami autora.
Forma poezji narracyjnej, tworząca uporządkowany w czasie i przestrzeni, współbrzmi idealnie. Wiersz dynamiczny; cechuje z wyraźnie uwidocznioną pointą.
ucieka więc raptownie na tą drugą stronę, drugą stronę betonowej płyty, kiedy oni właśnie w dół schodzą myślami. a gdy już pójdą, wraca na swój leżak, do ciepła, obiecując sobie: już nigdy, już nigdy.
Nie zgadzam się z wypowiedzią Wojciecha, ponieważ przemawia przez nią zarozumiałość ponad wszelkie normy :))
Pozdrawiam serdecznie Autora |
dnia 11.11.2009 19:59
Pawle, ja juz nie raz chwalilam Ciebie na NS, dla mnie jestes absolutnie cholernie zdolnym mlodziencem, trzeba miec talent aby tak pisac, majac tylko 15 lat. BRAWO Pawle :))) |
dnia 11.11.2009 20:36
Ciekawa w swojej treści i przekazie forma prozatorska, z wymownym tytułem. Interesująca warstwa z trumną stanowi zgrabną metaforę do sytuacji w życiu doczesnym.
Ciekawie się czyta, ale nawet najciekawszy tekst nie zwalnia autora od stosowania poprawności językowej. Dostaję już uczulenia czytając niektóre teksty z ewidentnymi błędami językowymi, pod którymi aż roi się od pochwał. Widać, jak niektórzy czytają teksty, lub może ich w ogóle nie czytają. Zastanawiam się, czy ten portal to galeria do wystawiania dzieł na pokaz, aby inni mogli je podziwiać?
Jeśli chodzi o ten tekst, to po niewielkich poprawkach stylistycznych i gramatycznych może sie podobać. Nie mieszam się w kłótnie moich szacownych kolegów, ale uważam, że w sprawie błędów, Wojtek ma całkowitą rację.
Pozdrawiam. |
dnia 11.11.2009 20:45
Pawle, nie wiedziałam, że masz zaledwie 15 lat. Podziwiam Twoje zdolności literackie, ale sądząc po tym tekście, wymagają one jeszcze pracy. Tak sądzę.
Pozdrawiam:) |
dnia 11.11.2009 21:19
W obrębie zdania dopuszczalne są wszystkie swobody, jakich wymaga intencja poety. Żadnej regule gramatycznej nie można przyznać prawa wetowania wobec potrzeb myśli poetyckiej. Uzasadnione są nawet pewne stałe reformy syntaktyczne. Gramatyka nie jest przepisem lecz spisem. Nie daje norm, lecz konstatuje fakta. Nowe fakta narzucają jej nowe prawa.
Ingerowanie w intencje poety (autora tekstu), jest świadectwem
najwyższej arogancji.
JBZ. |
dnia 11.11.2009 21:34
Elżbieta Tylenda - nie twierdzę, że Pan Roszkowski we wskazanych drobiazgach nie ma swojej racji. Twierdzę natomiast, że teksty Pawła są dużo dojrzalsze od twórczości nawet o wiele starszych od niego autorów z tego portalu. I dla sporej tu grupy, włącznie ze mną, przy odrobinie pokory może być przykładem do naśladowania. Będąc w weku Pawła, na pewno nie pisałem tak dojrzałych i na tak wysokim poziomie tekstów. |
dnia 11.11.2009 21:39
*wieku |
dnia 11.11.2009 21:44
Na portalach poetyckich "swobody twórczej" jest jak piasku na pustyni. Tutaj niemal każdy z autorów ma swoją prywatną gramatykę. I większość z tych tekstów (abstrahuję tu od dobrego tekstu Pawła) można wrzucić do kosza już w połowie lektury.
Niestety lub stety - tekst jest komunikatem, jeżeli będziemy go tworzyć w opozycji do gramatyki, staje się bełkotem. Zalewem bełkotu, gdzie ani estetyki, ani logiki, ani nawet minimum poprawności wymaganej chociażby w przypadku gazetki gminnej.
Niektórzy poeci bawią się językiem. Ale tutaj niezbędny jest jeden warunek - trzeba go znać. Porównując do malarstwa - Picasso zanim zaczął eksperymentować, tworzyć rewolucyjne kompozycje, potrafił malować jak dawni mistrzowie.
Tutaj, na portalu, wszelkie sugestie, rady, wskazówki są uprzejmością ze strony komentatorów i bonusem dla autorów. Oni przede wszystkim pod wierszami oczekują pod tekstami konkretów (przynajmniej część z nich, bo większa cześć oczekuje poklepywania po plecach).
Nie mówmy więc o intencjach autorów i rzekomej arogancji komentatorów. Właściwe słowo bowiem to ignorancja językowa - zarówno większości autorów jak i komentatorów.
Wbrew pozorom język nie jest łatwym tworzywem w obróbce. Czego efekty widać nader często. |
dnia 11.11.2009 21:46
*pod wierszami oczekują pod tekstami --> pod wierszami oczekują |
dnia 11.11.2009 22:01
Wojciech Roszkowski - nie jest to wielki problem gdyż jak Pan zapewne wie usługa korektora wliczona jest w koszty wydawnicze. Oczywiście na sugerowane zmiany korektorskie autor musi wyrazić odrębną zgodę. Ech, i przypomniał mi się tu przykład Stanisława Czycza, którego ksiązka pt: Słowa do napisu na zegarze słonecznym - w jego wersji gramatyczno-składniowej (licentia poetica) ukazała się dopiero po 1993 r. W roku powstania w 1957 r. autor chcąc wydać książkę musiał dokonać właśnie poprawek zgodnie z obowiązującymi normami. |
dnia 11.11.2009 22:09
Jerzy, nie można zgodzić się z tym co piszesz to twoje wymysły, jakaś teoria, która prowadzi do zdeformowania języka. Pewnie, że można twierdzić: przepisy są po to, by je sprytnie i chytrze omijać; reguły są po to, by je łamać; język literacki po to, by go kaleczyć; słowniki po to, by je spalić; błędy po to, by nimi poezję zaśmiecać /uatrakcyjniać/; to już najlesze będą te ortograficzne. Brawo!
Jeśli nie ludzie kultury, literaci, poeci, to kto, jak myślisz, kto będzie dbał o piękno i bogactwo języka? Co innego neologizmy, zabawy semantyczne itd, ale nie błędy: językowe, logiczne, gramaryczne, orty...Co to by miało być?
Ja podziwiam piękno i bogactwo języka w poezji; sprawność autora w posługiwaniu się nim...Nie potwierdzisz chyba, że w powyższym tekście - na tą drugą strone...jest poprawnie, Jestem pewna, że już sam autor przyzna, że to błąd zgrzyta i niezręcznie brzmi.
Ale o czym my debatujemy; zasady pisowni są określone, a nie słyszałam żeby ktoś chciał napisać swój własny Słownik Pisowni Polskiej, chyba że ktoś z portalu. Będzie wesoło:) |
dnia 11.11.2009 22:12
Robert Furs - nie znam przypadku S. Czycza, niemniej wyjątki, które oczywiście się zdarzają (każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie), potwierdzają zazwyczaj regułę. Korektor nie napisze za autora książki. Jeśli język, styl autora będzie na niskim poziomie, książka po poprawkach nie stanie się arcydziełem czy nawet dziełem. Pewnych rzeczy po prostu nie da się przeskoczyć.
Inna sprawa, że korekta obecnie w większości wydawnictw stoi na marnym poziomie (albo jej nie ma, drukuje sie jak leci). Świadczą o tym chociażby liczne babole językowe, od których aż roją się wydane tomiki (i nie tylko, ale mówimy o poezji).
Reasumując, jeśli autor nie zadba o jezyk, nikt inny za niego tego nie zrobi. Poprawienie rażacych, ewidentnych błędów to tylko półsrodek.
Jest też pewna prawidłowość - zazwyczaj jest tak, że im większa świadomość językowa autora, tym lepszą pisze poezję. Przykładem mogą być tu, mówimy o grajdołku poetyckim, autorzy Biura Literackiego, większość z nich to żonglerzy słowa. |
dnia 11.11.2009 22:17
Błędy robi każdy (także językoznawcy ze stopniami naukowymi), czasem trudniej jest zauważyć je w swoim tekście (podczas pracy nad tekstem wcześniej czy później pojawia się brak dystansu). Chodzi o to, żeby je eliminować. Na przykład wtedy, gdy ktoś zwróci nam na nie uwagę. |
dnia 11.11.2009 22:22
gramatycznie, stronę - oczywiście. |
dnia 11.11.2009 22:26
Elżbieta- To nie są moje wymysły, zarzut postawiłaś T, Paiperowi!
Nie sugeruj mi ortografii bo nie o tym mowa. Interpunkcja?
Babiński przewraca się w grobie!
JBZ. |
dnia 11.11.2009 22:30
wiersz Pawła wymaga co najwyżej drobnych poprawek. Szlif wg mojej nomenklatury i nie tylko mojej, potrzebny jest tekstom topornym, pisanym na żywioł, jak to się mówi; na kolanku. Tekst Pawła na pewno nie wymaga aż tak daleko idących zabiegów, to imho |
dnia 11.11.2009 22:40
Ja natomiast skłonny jestem posługiwać się definicją słownikową, obowiązującą ogół uzytkowników języka.
szlif:w odniesieniu do rzeczy, dzieł itp.: wykończenie, ostateczny kształt |
dnia 11.11.2009 22:44
Uważam, że jeśli zwracamy komuś uwagę na błędy, czy nam ktoś zwraca uwagę, to przecież po to chyba wklejamy tu swoje teksty. Przynajmniej ja mam taką świadomość i nie mam zwyczaju obrażać się za zwrócenie uwagi na coś, czego mogłam wcześniej nie zauważyć. Na portalu świetnie mi się współpracuje z wieloma osobami, dzięki czemu moje wiersze wiele zyskały i cenię to sobie.
I nie sądzę, żeby autor celowo sadził błędy, dlatego należy mu zwrócić na nie uwagę, a on zrobi z tym co zechce. Dotyczy to zarówno tego, jak i każdego innego tekstu. |
dnia 11.11.2009 22:45
Jerzy, ja nie piszę o interpunkcji. |
dnia 11.11.2009 22:53
ale Pan czyta bez zrozumienia, nie napisałem ani o definicji szlifu, ani o jego celu, napisałem jakie teksty imho go wymagają, |
dnia 11.11.2009 22:56
Poprawność językowa, błędy językowe, oto zarzuty P. Elżbiety.
Chyba dla zasady, pojawił się nowy, więc trzeba go z góry,Tylko argumentów zabrakło.
JBZ. |
dnia 11.11.2009 23:18
I nie sądzę, żeby autor celowo sadził błędy - i to jest sedno sprawy. Poprawianie oczywiście nie jest obowiązkowe. Ja mogę powiedzieć tylko o sobie: żadnemu z moich tekstów uwagi komentatorów nie zaszkodziły, niejednokrotnie pomogły, szlifowałem dzięki nim teksty tu wklejone.
napisałem jakie teksty imho go wymagają - moim zdaniem tekst Pawła szlifu wymaga - wykończenia, nadania ostatecznego kształtu, bowiem zawiera jednak usterki.
pojawił się nowy, więc trzeba go z góry
- to nie tak; autor nie jest nowy, nikt też nie traktuje go z góry (nawiasem mówiąc, to bodajże ja jako pierwszy lub jeden z pierwszych skomplementowałem niegdyś debiutancki tekst autora na portalu), zebrał również pod tym tekstem właściwie same głosy pozytywne. |
dnia 11.11.2009 23:19
Jerzy, właśnie wyżej przedstawiono argumenty, autorowi tyle wystarczy. Nie odbiegaj od tematu; piszę wyłącznie o tekście i nigdy nikogo nie traktuję z góry (to nie moja maniera:)))
Pozdrawiam. |
dnia 11.11.2009 23:26
Droga P. Elzbieto, alez ten mlodzieniec jest bardzo sympatycznym i pokornym autorem, na NS nie raz zbiera przyslowiowe "lanie" i zaraz poprawia i dziekuje za pomoc, jak widze, jeszcze nie mial okazji aby zabrac glos, moze dlatego iz jest pozna godzina, wezmy pod uwage, ze on ma TYLKO 15 LAT. |
dnia 11.11.2009 23:38
I tym się różnimy. Po mojemu drobne poprawki w cudzym tekście mogę zrobić ja, Pan, korektor, po ich dokonaniu wymagana jest akceptacja autora. Szlif czyli ostateczny kształt nadaje sam autor. Jest to nomenklatura z rynku wydawniczego dlatego dla mnie jest tu spora różnica znaczeń. Dla mnie też co innego oznaczają takie terminy jak: tekst fajny, dobry, ciekawy, zgrabny, sprawny, czy ładny. Ale Pan tego nie musi przecież znać, dlatego ma Pan swoją rację. |
dnia 11.11.2009 23:42
Wiem Moniko droga, wiem; już uwzględniłam ten fakt wyżej. I z całą sympatią oraz szacunkiem dla miłego Autora, zwróciłam uwagę na ciekawy, dojrzały tekst i drobne potknięcia. Zupełnie nie wiem, dlaczego ten temat tak się rozrósł? Mnie wystarczyłyby dwa zdania.
Pozdrawiam:) |
dnia 12.11.2009 00:01
Robert Furs - pisze Pan: szlif czyli ostateczny kształt nadaje sam autor - o tym właśnie mówię od samego początku: niezły, ale jeszcze do szlifu. Proponuję nawet konkretne poprawki, co zrobi autor - jego sprawa.
Ale dość już o tym (z mojej strony). Zostawiam Panu ostatnie zdanie. |
dnia 12.11.2009 00:02
*Robert Furs |
dnia 12.11.2009 00:08
Elżbieta Tylenda - według autora tekst może być już skończony. Pan Roszkowski zaproponował szlif, dlatego też poprosiłem go o przedstawienie wykazu zmian lub poprawek do wiersza. Autor sugestie zaakceptuje lub nie i nada wtedy wierszowi być może już ostateczny kształt. Cóż autorowi daje wpis: niezłe, im dalej tym lepiej, ale jeszcze do szlifu. Nic, zupełnie nic. |
dnia 12.11.2009 00:34
Tak Robercie, rozumiem Cię, ale o szlifie to Wojtek napisał, nie ja. Mój komentarz widnieje wyżej, jasno - czytelny i myślę, że się z nim zgadzasz. To nie są sugestie dla autora, to są moje spostrzeżenia dotyczące tekstu i właściwie powiedziałam już wszystko w tym temacie.
Zostawmy trochę miejsca autorowi; teraz pewnie już śpi:)
Pozdrawiam, jak zwykle, serdecznie |
dnia 12.11.2009 04:38
Tekst wzbudził wiele kontrowersji. Niczym Wykipedyści sugerujecie Autorowi tekstu szlif.
Po prostu proszę te błędy wskazać-dotychczas nikt tego nie zrobił.
Poza tym każdy tekst ma błędy, mniejsze lub większe. Zawsze uważałam, że ów portal, to warsztat. Cała zabawa polega na tym, żeby wytykane błędy wskazane. A nie, tekst nadaje się do szlifu, nielogiczny, nie gramatyczny, coś mi zgrzyta etc.
Nie chcę w tym miejscu doczepiać tej łatki do kogokolwiek konkretnego.
Wyznaję zasadę, że komentarz do tekstu warsztatowego powinien pomóc jego autorowi. A takie zadanie spełnia IMO wyważona i przemyślana krytyka.
Ja na temat gramatyki, stylistyki wiersza nie wypowiadam się, jedynie wyrażam swoje zdanie o wierszu w superlatywach. Zinterpretowałam tekst i nadal pozostaję przy swoim.
Nie pytam jako podrzędny czytelnik Autora o czym ten wiersz jest, ponieważ na swój sposób go rozumiem, a to jest jak mi się wydaje najważniejsze w odbiorze.
Nikt z nas, zaczynających naukę tutaj (czy gdzie indziej) nie ma wyrobionego i idealnego warsztatu, super zdolności krytycznej samooceny ani odpowiedniej samodyscypliny.
Natomiast ważne jest, że chcemy coś osiągnąć i się rozwinąć. Pawełku, masz fajne pomysły, może jednym się to podoba a innym nie, ale tym się nie przejmuj, wszystkich gustów nie zadowolisz. Mnie się akurat podoba i ogólny zamysł wiersza jak i kolejne elementy realizujące ten zamysł, zaś niedostatki warsztatowe czy też kwestie pewnej logiki fabuły to sprawy do naprawienia i wyplenienie.
potrzebujesz fachowej w konkrety rady. Póki co, nie zauważyłam jej pod Twoim tekstem
Pozdrawiam raz jeszcze, życząc dobrego nowego tygodnia :))) |
dnia 12.11.2009 08:19
wszedłem tu i się przestraszyłem, bo komentarzy jakby za dużo ;p
1. każdy tekst jest do rozważenia i do poprawienia ;) zastosuję się zapewne w większości do rad, które tutaj padły :) "tą - tę" (ja osobiście tego nie zauważam, bo dla mnie gramatyka jest, mimo, że ważna, sprawą drugorzędną), czy też można usunąć "swe" na przykład, i może nawet lepiej, bo to może zaburzyć rytmikę.
2. dla mnie ten tekst nie jest prozą poetycką, choć, fakt faktem, najbliżej mu do tego gatunku
3. wie Pan, P. Wojciechu, zasady gramatyki ja mam w szkole i mi się niedobrze robi, jak tego słucham, może choć w wierszach się wyżyję ;p ;p
4. dziękuję wszystkim za tak pochlebne komentarze. P. Madoo, Fursowi, Jotkowi, Barbarze i innym, dziękuję bardzo serdecznie. dziękuję także tym, którym się mniej podobało. |
dnia 12.11.2009 08:22
jak na razie zauważyłem jeden błąd konkretny "tą - tę"
wskażcie więc, jeśli możecie
jest tu troszkę inwersji, może za dużo interpunkcji... |
dnia 12.11.2009 10:44
Barbaro - jeśli wyznajesz zasadę, że komentarz do tekstu powinien pomóc autorowi, bardzo proszę tej pomocy udziel :)
Komentator nie ma obowiązku udzielać pomocy. Od tego jest szkoła i literatura. Ma natomiast prawo powiedzieć w komentarzu, że tekst jest napisany "po polskiemu". Zresztą "wiersze" wklejane na PP w olbrzymiej większości są pisane łamaną polszczyzną.
Jak dotąd byłem jedyneym komentatorem, który autorowi pokazał palcem, w których miejscach kaleczy język polski.
Autorze - przełam jak najszybciej niechęć do garmatyki. Powtórzę za Pasewiczem: pisanie to logika plus składnia. Masz spore szanse, żeby wspiąć się na wyższy poziom językowy, ale to zależy tylko od Ciebie.
Robert Furs - wpis niezłe, im dalej tym lepiej, ale jeszcze do szlifu przypuszczalnie da autorowi nieco więcej niż komentarz typu: też jestem koziorożcem :)
ale wiersz to gniotuś :) (Autor wpisu Panu zapewne znany).
Pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji |
dnia 12.11.2009 10:51
Wojciech Roszkowski dnia 12.11.2009 11:44:43
Barbaro - jeśli wyznajesz zasadę, że komentarz do tekstu powinien pomóc autorowi, bardzo proszę tej pomocy udziel :)
Komentator nie ma obowiązku udzielać pomocy. Od tego jest szkoła i literatura. Ma natomiast prawo powiedzieć w komentarzu, że tekst jest napisany "po polskiemu". Zresztą "wiersze" wklejane na PP w olbrzymiej większości są pisane łamaną polszczyzną.
To nie ja czepiam się pisowni Wojtku :))) |
dnia 12.11.2009 11:07
* jedynym, gramatyki
Basiu - i słusznie :) Ja już też nie będę. |
dnia 12.11.2009 14:01
ciekawy tekst, niemniej myślę, że cenne wskazówki p. Wojtka
poprawna jest jedynie forma na tę drugą stronę (co autor powinien poprawić, niezależnie od tego, kto zwraca uwagę), albo że imiesłowy przysłówkowe wymagają przecinka (to też, m.innymi, do poprawki).
Nawiasem mówiąc, proponuję też autorowi usunięcie "swe" z drugiej cząstki oraz wymianę drugiego "ale" w trzeciej na "jednak" (ze względów stylistycznych).
warte rozważenia przez Autora :)
Pozdrawiam
w. |
dnia 12.11.2009 14:19
oswajanie
Zdało się oczom głupich, że pomarli, a oni trwają w pokoju.
Księga Mądrości
zamknięty w czterech deskach na leżakowanie, leżakowanie wieczne w ciepłej, pulchnej ziemi, widzi o wiele więcej, niż ci na powierzchni.
co roku wpraszają się tylko jacyś goście, zakłócający obraz r11; palą, dyskutują, trą ręką o rękę r11; chcą uwolnić ciepło, ale nie ma ciepła, które trzeba dopiero wywalczyć. i walczą. aż na koniec podadzą sobie kości.
jednak na razie musi uszczelnić okna, zamknąć drzwi, przyjąć ich serdecznie. ale nie będzie czekał, patrząc jak palą go znicze, które przynieśli. aż calutkiego wypalą, nie wiedząc co czynią r11; tego właśnie się boi.
ucieka więc raptownie na tą drugą stronę, drugą stronę betonowej płyty, kiedy oni właśnie w dół schodzą myślami. a gdy już pójdą, wraca na swój leżak, do ciepła, obiecując sobie: już nigdy, już nigdy. |
dnia 12.11.2009 14:20
oswajanie
Zdało się oczom głupich, że pomarli, a oni trwają w pokoju.
Księga Mądrości
zamknięty w czterech deskach na leżakowanie, leżakowanie wieczne w ciepłej, pulchnej ziemi, widzi o wiele więcej, niż ci na powierzchni.
co roku wpraszają się tylko jacyś goście, zakłócający obraz - palą, dyskutują, trą ręką o rękę - chcą uwolnić ciepło, ale nie ma ciepła, które trzeba dopiero wywalczyć. i walczą. aż na koniec podadzą sobie kości.
jednak na razie musi uszczelnić okna, zamknąć drzwi, przyjąć ich serdecznie. ale nie będzie czekał, patrząc jak palą go znicze, które przynieśli. aż calutkiego wypalą, nie wiedząc co czynią - tego właśnie się boi.
ucieka więc raptownie na tą drugą stronę, drugą stronę betonowej płyty, kiedy oni właśnie w dół schodzą myślami. a gdy już pójdą, wraca na swój leżak, do ciepła, obiecując sobie: już nigdy, już nigdy. |
dnia 14.11.2009 09:57
Co do gramatyki, myślę podobnie:)
Wiersz, tak to nazwę, bardzo dobry. Szlif nie jest na pewno problemem Gdybym sugerowała się wierszem, myślałabym, że jesteś starszy. Śliczny początek i dużo wróży. Pozdrawiam
:) |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi
|
 |
 |
 |
 |
|