P.B. (z pocieszeniem
raz jeszcze)
bardzo żałuję, ale niestety nie mogę cię
żałować. to byłoby wbrew wszelkim regułom.
no wiesz: "break every rules", Marcin Świetlicki
przebrany za Tinę Turner, Tina Turner przebrana
za lekarkę przepisującą nowe tabletki. łatwo
powiedzieć przełam się, a potem śmiać się z tej
gorzkiej pointy do łez .tylko właściwie co to znaczy,
kiedy na pierwszej gorszej stronie, w dodatku jako
jakiś de- liryczny bohater starasz się przełamać
swoją rozpacz ohydnym w smaku malutkim herbatnikiem ?
a potem znowu mówisz coś o dupie i zasadach, więc
w zasadzie jak to w końcu jest ?
łamiesz się, ale nie łamiesz ich, bo one są nie do
złamania, stałe i niezmienne jak wzór rozpaczy
w Sosnowcu pod Katowicami, jak wzór rozkoszy
mężczyzny pod kobietą. pielęgnuj więc swój ból,
niech kiełkuje w tobie z nadzieją jak siedem
szczęśliwych ziarenek prawdy w doniczce na parapecie.
pogrążaj się w nim jak niebo zasnute ponurym granatem,
z którego posypie się grad. kop swoje doły, niech
fundamenty będą większe i głębsze, żeby wystarczyło
tylko wskoczyć i czekać. przedłużaj te niekończące się
sesje niemocy, pal za sobą wszystkie trawniki.
wypalaj się z nimi jak twoja skóra sycząca z bólu
pod naporem gaszonych z ulgą papierosów.
dzień za dniem osiągaj swoje dno modląc się,
żeby to drugie, po stokroć ważniejsze, dosięgnęło
wreszcie i ciebie.
bohaterze, przecież i tak najważniejsze są
dopiero drugie
książki.
Dodane przez admin
dnia 01.01.1970 00:00 ˇ
932 Czytań ·
|