poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMśroda, 17.04.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
EKSPERYMENTY
playlista- niezapomn...
Chimeryków c.d.
Co to jest poezja?
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
Bank wysokooprocento...
Monodramy
,, limeryki"
HAIKU
Ostatnio dodane Wiersze
Reszta została w myś...
Anihilacja
Cichosza
Dafno! Ciebie nie c...
Szczegóły
Z jedwabnych przywid...
Pierwsi dorośli III RP
Klawiatura
tam ślad
Dzienniczek
Wiersz - tytuł: OJCÓW, SKAŁKI
Czas gryzie koła
zębate zegarów, wytrąca kamienie
z równowagi, z zimnych posad, osadza
się w wąwozach, daje łupnia
wapieniom. Ważki poruszają temat
wielkiej wagi, wisząc nieważko,
ważą słowa: z czasem
każdy wrzask ukołysze wiatr,
utuli milczenie, otuli pled
śniegu swym ściegiem. Szlak
Orlich Gniazd, głuchy i ślepy pies,
wyje po skałach piskiem skautów,
turystów, wy-cieczek,
od których kwiaty więdną i uszy.
Ich śmiech czas też wygłuszy -
uszyje w głuszy zmierzch.

Marsz sekund marszczy, kruszy
zęby, łamie kości, język i chleb.
Dodane przez Grzegorz Wołoszyn dnia 11.04.2008 18:14 ˇ 54 Komentarzy · 1938 Czytań · Drukuj
Komentarze
promyczek dnia 11.04.2008 18:41
Mogłabym się rozpisywać, ale wiesz co myślę na temat tego wiersza;-)
Mistrzostwo Mistrzu.
Ućko dnia 11.04.2008 18:46
No bo ja wiem...Trochę tu zabaw słownych,trochę niby spraw ważnych, prawie ostatecznych... ale wszystko to dla mnie jakieś takie zgrzytliwe,takie w jakim nie gustuję.Pozdrawiam.
Fenrir dnia 11.04.2008 18:49
W swojej konwencji ładny wiersz.
Pozdrawiam.
nieza dnia 11.04.2008 18:49
do Orlich Gniazd podoba się dalej nie, aż do dwóch końcowych wersów
zupełnie nieobiektywnie
pozdrawiam Cię miszczu :))
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.04.2008 19:03
Promyczek - Dzięki serdeczne. Pozdrawiam serdecznie!
Ućko - Wskaż co zgrzyta. Ja chętnie się uczę.
Fenrir - Dziękuję. Z Twoich ust (klawiatury?;-)) to komplement.
Nieza - Miszczu pozdrawia kfiatużka.
henpust dnia 11.04.2008 19:03
Podoba mi się. Szczególnie ten motyw ciekających suk.(oczywiście ukrytych w wyciu ślepego psa) Pozdrawiam. Henryk
Ućko dnia 11.04.2008 19:13
Cóż... de gustibus... A mnie, właśnie to porównanie wycieczek do cieczek (ech!), a pisków dzieci do psiego wycia bardzo mocno zdegustowało.
wojtu dnia 11.04.2008 19:15
Ważki poruszają temat
wielkiej wagi, wisząc nieważko,
ważą słowa
- słowna gierka, językowa przesada, i łatwizna moim zdaniem. Inne gry w tym wierszu - lepiej.
Pozdrawiam
konto usunięte 1 dnia 11.04.2008 19:23
czyta się i dobry pomysł na konwencję, trochę inaczej, językowo tak :)
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.04.2008 19:38
Pan Henryk - Witam Pana serdecznie! Pozdrawiam wzajemnie i dziękuję za zajrzenie.
Ućko - Hmm... W tym przypadku sprawa rozbija się o skojarzenia. Nie myślałem o dzieciach pisząc o tych piskach. Raczej o pewnym typie zachowań dorosłych turystów. Rozumiem, że ci skauci namieszali. Słuszna uwaga. Pozdrawiam.
Wojtu - Tak, jestem w stanie się z Tobą zgodzić. Ma to uzasadnienie. Ale cały wiersz zaczął się właśnie od kombinowania z ważkami i chyba zostało to w wierszu z powodu zbytniego sentymentu do pierwszej iskry. Pozdrawiam wzajemnie.
Rose - Dzięki za wizytę. Cieszę się, że się podoba. Pozdrówki!
ozon dnia 11.04.2008 19:42
dobry kawałek i sprytnie ukryte motywy. Pozdro.
Martinezz123 dnia 11.04.2008 19:44
Strasznie manieryczne i zadęte. Pachnie nieznośnie demagogią i zapowietrzeniem podm lir.
Ponadto:
Niepotrzebna i egzaltowana dopełniaczowość:
"zębate zegarów, wytrąca kamienie"
Enigmatyczność, banał i ogólnikowość:
"każdy wrzask ukołysze wiatr"

Zamysły na spiętrzone onomatopeje nie mają oparcia w konsekwencji ani w koncepcie - wygląda to jakby autor wpadł na kilka skojarzeń i poszedł za nimi. Nie widać ich naturalności a raczej wysiłek i sztuczność spiętrzenia.
W efekcie nie do czytania.
nieza dnia 11.04.2008 19:46
Sam kawałek z wy-cieczką mnie nie zdegustował, ale zirytował przez rymowanie że "uszy więdną"
pewnie to tak z premedytacją napisane jest ;) szkoda tylko, że "ginie w tym hip hopie takie cudeńko:
Ich śmiech czas też wygłuszy -
uszyje w głuszy zmierzch.

pozdrawiam kfiatużek papużek ;)
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.04.2008 19:47
Ozon - Cieszę się, że je widzisz. Pozdrawiam.
Martinez - Cóż. De gustibus. Ja też nie mogę czytać pewnych rzeczy, na które inni cmokają z zachwytu. Dzięki za uwagi. Przemyślę, jak zawsze mam w zwyczaju. Pozdrawiam.
zoja dnia 11.04.2008 19:53
ciekawy wiersz, wplątane skrycie motywy z legend (moim zdaniem). Poza tym prawdziwe zmęczenie przyrody tymi wy-cieczkami, turystami- pseudo:)
Piotr Gajda dnia 11.04.2008 20:08
od których kwiaty więdną i uszy.
Ich śmiech czas też wygłuszy -
uszyje w głuszy zmierzch.

Marsz sekund marszczy, kruszy


jak mawia Andrzej Chyra w reklamie piwa; "no, nie mój klimat".
ale wiersza nie podejmuję się ocenić, Grzegorz, bo jak wyżej.
a przy okazji; cieszę się, że wklejasz :))) pozdrawiam!
hermine dnia 11.04.2008 20:28
o to to sobie wybrałam:
" z czasem
każdy wrzask ukołysze wiatr,
utuli milczenie, otuli pled
śniegu swym ściegiem"

pozdrawiam serdecznie :)
Martinezz123 dnia 11.04.2008 21:22
Grzegorzu - pozdrawiam również bo nie pozdrowiłem.
Bogumiła Jęcek - bona dnia 11.04.2008 21:30
Inaczej niż zwykle, niż kiedyś. Osobiście wolę te starsze Twoje wiersze.
Ten przeczytałam z przyjemnością. Pozdrawiam
:)
vigilante dnia 11.04.2008 21:51
Ważki poruszają temat
wielkiej wagi, wisząc nieważko
ważą słowa


Grzegorz, czy naprawdę miało tak być?
bo jesli tak to ja tego nie kupuję. no chyba, że czegoś tu nie kminię ;)
wiolonczela dnia 11.04.2008 22:21
Wiersz dziwny. Myślę, że mógłby mnie przekonać, tylko... jak dla mnie niepotrzebnie starasz sie w niektórych momentach bawić słowem. "Ważki poruszaja temat/ wielkiej wagi, wisząc nieważko," ;"Ich śmiech czas też wygłuszy -
uszyje w głuszy zmierzch." Jak dla mnie to niepotrzebne. W ogóle wydaje mi się, że końowe cztery wersy są zupełnie niedopasowane do całości. Myślę, że gdybyś trochę jeszcze popracował nad tym tekstem byłby niezły. Ale Ja oczywiście niekoniecznie musze sie znać. To takie moje myśli po jego przeczytaniu. Pozdrawiam gorąco.:)
Krzysztof Kleszcz dnia 11.04.2008 22:42
Wklejka Grzegorza cieszy. Wiersz jest dobry, zabawa słowem poprowadzona wprawną ręką. Lubię tak.

Te rymy mogą się nie spodobać. W pierwszej chwili byłem nieprzekonany, ale po kolejnych lekturach - było lepiej i lepiej, az doceniłem flow wiersza.

Zmieniłbym tylko zapis.

Czas gryzie koła zębate zegarów, wytrąca kamienie
z równowagi, z zimnych posad, osadza się w wąwozach,
daje łupnia wapieniom. Ważki poruszają temat
wielkiej wagi, wisząc nieważko, ważą słowa:

z czasem każdy wrzask ukołysze wiatr, utuli milczenie,
otuli pled śniegu swym ściegiem. Szlak Orlich Gniazd,
głuchy i ślepy pies, wyje po skałach piskiem skautów,
turystów, wy-cieczek, od których kwiaty więdną i uszy.

Ich śmiech czas też wygłuszy - uszyje w głuszy zmierzch.
Marsz sekund marszczy, kruszy zęby, łamie kości, język i chleb.
baribal dnia 11.04.2008 22:59
Grzegorzu-ogólnie na tak-choć nie moja poetyka.Uważam,że wystarczą
same-"koła"."Zębate zegarów"-to według mnie zbędne dopowiedzenie.
Pozdrawiam szczerze.
Grzegorz Wołoszyn dnia 12.04.2008 00:32
Zoja - O widzisz! Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak trafna to uwaga! Inaczej ważki nie mają się szans obronić. Znasz legendy związane z Szlakiem Orlich Gniazd?
Piotr - Ja osobiście uważam, że "Ich śmiech czas też wygłuszy -
uszyje w głuszy zmierzch." to najlepszy fragment wiersza, ale widocznie mijamy się w ocenie. Pozdrówki!
Hermine - Mówisz, masz ;-) Pozdrawiam równie serdecznie.
Bona - Pozdrawiam! Miło Cię widzieć pod moim wierszem. Z tymi nowymi dużo więcej jest pracy ;-)
Vigilante - Patrz wypowiedź Zoji. Fajnie Cię widzieć.
Wiolonczela - Popracować nie zawadzi. Zawsze pracuję bardzo intensywnie tworząc dziesiątki wersji. Ten być może również ulegnie jeszcze modyfikacji. Co do zabawy słowem - ona tutaj gra pierwsze skrzypce. Pozdrawiam równie gorąco!
Krzysztof - Bardzo ciekawa propozycja. Muszę to poważnie przemyśleć. Trochę rzeczy ginie przez brak przerzutni (np. "osadza / się"; "kruszy / zęby"), ale pomysł inspirujący. Dzięki za trud przeczytania wiersza kilka razy, to dla mnie ważne, bo tego typu teksty zyskują, kiedy dostrzeże się wszystko, co się w nich dzieje. Pozdrawiam!
Baribal - Z kołami się nie zgodzę. Wkradłaby się zbyt duża wieloznaczność. Dzięki za wizytę, pozdrawiam również szczerze.
Hector_Cavalcanti dnia 12.04.2008 01:07
Hm. Jak zawsze _ciekawe_. To napewno. Z góry zapowiem, że to nie moja poetyka, choć lubię zabawy słowne. Jedno mnie tylko ... "zastanawia". To dobre słowo. :) Mianowicie: tak jak rzekł Martinezz jest tutaj nagromadzenie onomatopeji (generalnie bardzo zgrabnych), tylko nie rozumiem sensu ich zastosowania. Może niezbyt głęboko wgryzłem się w tekst ale odnoszę tutaj wrażenie "utworu-krzyżówki". Czytelnik rozwiązuje ukryte motywy i sprawia mu to taką radość jak ujrzenie hasła po rozwiązanej krzyżówce. Pytanie do autora: jakie jest praktyczne zastosowanie w tym utworze tak licznych pokrewnych akustycznie wyrazów? Bo ten wiersz zdradza pióro... "neo-barokowego" twórcy: doskonałe opanowanie słowa ale sprawiające wrażenie "przerostu formy nad treścią".

A nie dyskutując o gustach nie mielibyśmy o czym dyskutować. :)

Pozdrawiam.
zoja dnia 12.04.2008 01:08
Panie Grzegorzu znam, ponieważ czasem jeżdżę tam właśnie jako pilot wycieczek, a że zwykle z dziećmi, to wypada znać legendy, by zaciekawić te dzieci i przekazać im jak najwięcej, poza historią. Pozdrawiam serdecznie, a Ojców i Jura to magiczne miejsce i jakże piękne:) Nawet gdy koło zamku czarny pies przebiegnie, nie tylko z Pieskowej Skały. Legendy dodają zabytkom uroku.
Grzegorz Wołoszyn dnia 12.04.2008 08:52
Hector - Dzięki za fajny komentarz. Utwory utrzymane w tej poetyce to takie wadzenie się z granicami jakie wyznaczył w języku polskim Barańczak. Jeszcze nie wszystko idealnie przylega, ale nie może Pan odmówić chyba uzasadnienia zastosowania takich a nie innych aliteracji we fragmentach: "daje łupnia wapieniom", "utuli milczenie, otuli pled
śniegu swym ściegiem", "Ich śmiech czas też wygłuszy - uszyje w głuszy zmierzch", bo ich funkcjonalność względem treści jest chyba ewidentna. Pozdrawiam serdecznie.
Zoja - To dlatego Pan to wychwycił! ;-) Pozdrawiam!
paweł dnia 12.04.2008 09:04
znam ten Ojców i skałki, jest kilka ciekawych zdarzeń choćby to
daje łupnia
wapieniom

widziałem kiedyś japońskich turystów w jeepie, jeep przmknął nitka wzdłóż Prądnika, a oni filmowali, w jaskini jest człowierk neandertalski, przestawiany z miejsca na miejsce jak kukła, moze już nie zyje
moze tylko końcówka nie poleciała, albo nie dobiła do brzegu, chleb w schronisku, czy powrót do miasta, bo to poetycka wycieczka
zoja dnia 12.04.2008 10:00
Panie Grzegorzu- ja dzioucha jestem:) Pozdrawiam słoneczkowo:) A wiersz zapiszę sobie w moich materiałach, jeśli Pan pozwoli:) Lubię wplątywać poezję między fakty historyczne, geograficzne itp.
otulona dnia 12.04.2008 12:07
fajne w języku - wkręca i wykręca
jak spinanie się po tych skałkach ( lubię je, dawno nie byłam)
pozdrawiam
Piotr Gajda dnia 12.04.2008 12:10
Grzesiek, nie mijamy się, bo ja nie podejmuję się oceniać tego tekstu ze wzgledu na zupełnie obcą mi poetykę. Stąd moja ocena, ani nie miałaby większego znaczenia, ani nie byłaby sprawiedliwa (?), wiążąca (?). Poczekam na inne Twoje teksty, które zawsze na pp czytam. pozdry!
Wojciech Roszkowski dnia 12.04.2008 13:53
Interesujący.
"Ich śmiech czas też wygłuszy -
uszyje w głuszy zmierzch." - przypuszczam, że dzięki tej frazie będzie kojarzony.
Pozdrawiam
Grzegorz Wołoszyn dnia 12.04.2008 16:25
Paweł - Trochę poetycka, trochę realna. A najbardziej językowa ;-) Dzięki za wizytę!
Zoja - Ups! Przepraszam :-) Mienię się od rumienia. Pozwalam z przyjemnością.
Otulona - Ładne porównanie, świetnie utrafione. Dzięki serdeczne.
Piotr - Tak, rozumiem, i bardzo to szanuję. Miałem na myśli bardziej, że mijamy się od strony estetycznej, czyli w tym, co nam najbardziej odpowiada. Przepraszam za nieprecyzyjne wyrażenie.
Roy - Dzięki, to dla mnie ważne, że ten akurat fragment uważasz za godny zapamiętania, bo jak zawsze marudzę, czepiam się i nigdy nie jestem do końca zadowolony ze swoich utworów (nie kokietuję, naprawdę, wiedzą o tym dobrze ci, którzy mnie znają), tak z tego fragmentu jestem autentycznie dumny. Ale to nie objawienie spowodowało taki efekt. Tutaj sprawdza się stara formuła, że sukces to 10% talentu i 90% wypocenia. A na dodatek cała sztuka polega na tym, by tak wypocić, żeby po tym pocie śladu nie zostało.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
nieza dnia 12.04.2008 17:52
fajnie że chociaż roy potwierdził to co napisałam o tych 2 wersach w drugim komentarzu.
;P
Grzegorz Wołoszyn dnia 12.04.2008 18:22
Hej Nieza! To fakt, wychwyciłaś to, ale z hip hopem przesadziłaś ;-) Pozdrówki!
kiane dnia 13.04.2008 01:32
No świetny materiał do treningu dykcji, wykorzystam w ćwiczeniach. Mogę? Podoba mi sie taka zabawa słowem i wykręcanie go na wszystkie strony.:-) pozdr. serdecznie!
Grzegorz Wołoszyn dnia 13.04.2008 01:37
Pewnie, że możesz. Powodzenia. Dzięki za lekturę! Pozdrawiam.
jacenty dnia 13.04.2008 10:43
Tak,jak Bona.Pozdrawiam serdecznie
Grzegorz Wołoszyn dnia 13.04.2008 10:50
Dzięki. Pozdrawiam również serdecznie.
cicho dnia 13.04.2008 10:59
właśnie ta warstwa językowa, brzmieniowa mnie tu bardzo zatrzymuje. coś jak gimnastyka języka ;)))
Grzegorz Wołoszyn dnia 13.04.2008 11:03
Słów cięcie, gięcie ;-) Miło Cię widzieć! Pozdrawiam!
ross dnia 14.04.2008 07:25
Grzegorz - zwróć uwagę, gdzie kończy się poezja a zaczyna zabawa słowem, nieco barokowa, zgrabna, kuglarska nieco, ale niestety pozbawiona tego, czym oddycha poezja - emocji, prawdy, zranienia. Nie, wcale nie jestem patetyczny i dalekie mi są romantyczne wdechy i wydechy, ale kierunek, który sobie wybrałeś, poniekąd dość atrakcyjny z lingwistycznego punktu widzenia, wydaje mi się prowadzącym jeśli nie donikąd, to w dość płytkie rewiry. Mozesz się ze mna nie zgadzać, ale weź to pod uwagę. Nie czytałem tego wiersza z zachwytem ani nawet zaitneresowaniem, bo jest o niczym, góry są tylko pretekstem do słownej ekwilibrystyki, a jeśli liczą sie po prostu ćwiczenia, to lepiej iść na siłownie. A propos, sam tam chodzę, ćwiczę mieśnie i jestem z tego powodu b. zadowolny. To tak by nie samą poezją... Pozdrawiam cię, Ross
Grzegorz Wołoszyn dnia 14.04.2008 09:22
Ross - Tak, zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństw. Natomiast nie zgodzę się, że wiersz jest o niczym. Ja zawsze wychodzę od tematu. Tutaj jest nim mijanie (co wydaje mi się raczej oczywiste) zaznaczone w tekście czterokrotnie, bardzo konsekwentnie, podkreślone dodatkowo klamrą, więc trudno tutaj mówić o przypadkowości. To krajobraz staje się tutaj źródłem refleksji (kruszące się wapienie), a nie język dla samego języka. Mając temat, zarys kompozycji, krajobraz jako tło, przystąpiłem z kolei do warstwy językowej - moją ambicją było takie jej skomplikowanie, aby krok dalej był już kosztem komunikatywności (tej bariery staram się nie przekraczać, bo wtedy faktycznie staje się to sztuką dla sztuki). Dodatkowo dbałem o to, żeby instrumentacje przylegały do tematyki (dlatego jak piszę o ciszy dominują głoski "szeleszczące", jak o dawaniu łupnia głoski "wybuchowe" itd.) Obawiam się, że na płytkie rewiry może wpłynąć nie tylko pisanie, ale również czytanie. Jestem przekonany, że ten tekst zyskuje po drugie, trzeciej lekturze. Tak został pomyślany, żeby nie wszystko było widoczne na pierwszy rzut oka. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za cenną uwagę. Będę miał się na baczności.
arekogarek dnia 14.04.2008 09:48
stylowa kompozycja.widąć wysiłek aotura.trafny dobór słów
sztuke operowania frazą.
a jednak czegoś brak...
grzesiu,swietnie piszesz, znakomicie szukasz ale czekam na utwór twój cała gębą.
gdzie zniknie barańczak, nowa fala grochowiak barok...itd a popłyna twoje łzy , usłyszę twój smiech i piekny język, którm Cie tak szczodrze obdarował los.
z górlaskim podrowieniem hej.fan
arekogarek dnia 14.04.2008 10:04
z pewna nieśmiałością za krzyśkiem sugerowałbym nowy zapis choć wiem że masz wszystko przemyslane wyliczone i odnmierzone
************
Czas zagryza koła zębate zegarów, wytrąca kamienie
z równowagi i ciepłych posad, osadza się w wąwozach,
daje łupnia wapieniom.

Ważki poruszają wielkie wagi, wisząc nieważko,
ważąc słowa-z czasem każdy wrzask ukołysze wiatr,
utuli milczenie, otuli pled śniegu,wyturla do końca.

Szlak Orlich Gniazd, głuchy i ślepy pies, wyje po skałach piskiem skautów, turystów, wy-cieczek, od których więdnie dzień inoc.
Kruszy uszy. A ich śmiech czas zagłusza -szyje w głuszy cichy zmierzch.

Marsz sekund
marszczy,
kruszy zęby,
łamie
kości,
język
i chleb.
**********no i nie mogłem sie powstrzymać, przeczytałem po swojemu.
wybacz padre i zachowaj jako praent-bibelocik ku chwale twojego talentu naskrobany.
ide wypic kawę..
Grzegorz Wołoszyn dnia 14.04.2008 10:10
Witaj Arku! Dzięki za lekturę i sugestie. Wszystko jak zwykle rozważę, choć frazy o zmierzchu i śniegu położyłeś na łopatki ;-) Przeczytaj głośno moją wersję i swoją w tych miejscach, a myślę, że wychwycisz o co mi chodzi. Pozdrawiam serdecznie i smacznej kawki życzę!
ross dnia 14.04.2008 11:48
Grzegorz, nie i nie, będę przekorny. Przeczytałem kila razy i niewiele więcej. Przemijanie, czy też mijanie, no i co ? Skały się kruszą, wapienie zwapniają (to w stylu wiersza), wycieczki chodzą, uszy i kwiaty więdną (beeeeeee...) i co ? Po prostu erozja, z której niewiele wynika. Chodzą sobie skauci i wyją. Czas pożera zegary, to chyba jedyna w tym wierszu prawda. Albo ja się nie doszukałem drugiego dna. może jest zbyt głęboko, albo umknęlo ci w zabawie lingwistycznej. niech tam sobie i zgłoski szeleszczą, aż góry całkiem zje erozja. Nie obraź się, dziś nie chwalę. Ale pewnie chwalic bedę, znając twoje zdolności i sądząc po wielu poprzednich wierszach. Poezja musi nieść więcej Grzegorzu, jeśli nie emocji to mądrości. A tu zgłoski, zgłoski, zgłoski, nawet jeśli szeleszczą. To jak utwór ćwiczeniowy dla pianisty, wprawia palce dla lepszych utworów. Hej, Ross
Grzegorz Wołoszyn dnia 14.04.2008 19:57
Ok, szanuję Twoje zdanie i choć się nie zgadzam, przyjmuję słowa krytyki. Zresztą w niektórych punktach się z nią zgadzam i wiem o pewnych niebezpieczeństwach ścieżki, na którą wstąpiłem. Ale to z pewnością nie jest mój punkt dojścia. Ciągle szukam i takie wprawki też mają w tych poszukiwaniach swoje miejsce. A co do lingwizmu: czy Białoszewskiego "wszyscy znają i kochają"? Nie sądzę. Pozdrawiam serdecznie!
ross dnia 15.04.2008 07:42
Pozdrawiam i czekam na kolejne. Jesteś b. dobry, Grzegorz, więc pewnie mimo tej różnicy zdań i tak docenię twoją muzę, bez wątpienia. Czy Mirona znają wszyscy - żartujesz ze mnie, mój drogi, u nas daleko nie wszyscy znają Miłosza, Herberta i Szymborską, to co tu mówić o innych... Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Także, szukajcie aż znajdziecie, Grzesiu. powodzenia. Ross
Grzegorz Wołoszyn dnia 15.04.2008 20:23
Dzięki. Staram się jak mogę. Przeszedłem już wiele etapów, ale ciągle nie trafiłem jeszcze na poetykę, której oddałbym się bez reszty. Może nigdy nie trafię. Droga twórcza jako ciągłe poszukiwanie też jest pociągająca. Pozdrówki.
arekogarek dnia 17.04.2008 13:36
ważne że szukasz i dzielisz si tym, z nami.
fajnie cię czytać.kibic
Grzegorz Wołoszyn dnia 17.04.2008 19:31
Dzięki, że mam się z kim dzielić. Takie portale to jest świetna sprawa, bo edycja poezji coraz bardziej schodzi do podziemia.
woody dnia 23.07.2008 21:08
czyta się czyta Misczu :). Tak lżej choć z dnem, sprawnie i przyemnie. tez nie kminie wazek bo legend nieuk jeden nie znom :). Ale delkaruje sie nie zadeptywac opakowaniami po marsach i camelach szlaków jako stary PTTK_OWIEC ;). Serdecznie z tej samej strony juz.
Grzegorz Wołoszyn dnia 25.08.2008 19:59
Witaj! Dzięki za wizytę. Jak widzisz, jestem tak zapracowany, że zaniedbałem regularne bywanie na PP. Ciekaw jestem jak Ci się mieszka z powrotem po tej stronie. Pozdrawiam serdecznie!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 438
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Notopech

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

67021788 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005