poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"środa, 21.02.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
playlista- niezapomn...
Monodramy
,, limeryki"
HAIKU
poezja,org
Chimeryków c.d.
Ksiądz Jan Twardowski
"Na początku było sł...
Co to jest poezja?
Związek Literatów Po...
Ostatnio dodane Wiersze
Po tym
na styku
Medal
las
Symetria
baśń z tysiąca i wię...
z góry
Pylenia
Przyciąganie ziemski...
Widoki
Wiersz - tytuł: trzecie dno. medytacja
1.
o tej godzinie jezioro kładzie sobie mgłę na twarz
i wygładza zmarszczki. na drugim brzegu, za kłębami
snów i przebudzeń, rozmyte żony zwiedzają plecy
niebyłych mężczyzn. zdaje się, że tutaj paruje

woda, przecząc prawom, nie wrze, ucieka w lepsze stany
skupienia. siedzimy na pomoście jak na ułamanej rączce tygla.
szukamy spiętrzeń, bąbelków, dowodów istnienia
jakiegoś gatunku pod spłaszczonym obłokiem wełny.

i dalej, w muliste kraje, mokre pustynie.
zarzucamy maleńkie kotwice. na powierzchni
jaśnieje, żyłka jest luźna. teraz widać wyraźnie:
kolejna nitka wypruta z martwej natury.


2.
światło wpada w głąb tafli, wraca załamane.



Dodane przez Michał Murowaniecki dnia 25.02.2008 18:36 ˇ 30 Komentarzy · 1260 Czytań · Drukuj
Komentarze
rena dnia 25.02.2008 18:38
siedzimy na pomoście jak na ułamanej rączce tygla,
szukamy spiętrzeń, bąbelków, dowodów istnienia
jakiegoś gatunku pod spłaszczonym obłokiem wełny.

i dalej, w muliste kraje, mokre pustynie


oraz

światło wpada w głąb tafli, wraca załamane.

biorę. reszta jakoś zbyt obok.
Krzysztof Kleszcz dnia 25.02.2008 19:46
Przekonujący oniryczny obrazek. Fajny dół w drugiej części. Utkane to wszystko jak z jedwabiu. Świetny tytuł.
konto usunięte 10 dnia 25.02.2008 19:47
Po godzinie na namysł i lekturę, mogę z czystym sumieniem powiedzieć , że ten niespieszny tok wiersza ujął mnie i oczarował.
Jako całość , żeby była jasność. Kiedy chce się powiedzieć coś ważnego , nie warto się śpieszyć. Podobała mi się celebracja mijającej chwili , ta nostalgia ... Kurcze dobry wiersz.
Pozdrawiam.
fabula rasa dnia 25.02.2008 19:57
Ehh ale bym chciała być w takim stanie umysłu, który pozwoliłby mi pisać takie wiersze. Bardzo pięknie, bardzo. :-)
captain howdy dnia 25.02.2008 20:24
rena - jak tak można sobie wersy brać a resztę olewać.
można tym samym sposobem z książki wyrwać pięć rozdziałów i czytać je bez sensu nie rozumiejąc treści.

ten wiersz fu jest jednym z lepszych jego w ostatnich miesiącach. może i najlepszym.
Messalin Nagietka dnia 25.02.2008 20:48
a mi się zdaje, ze nie ma tu jakiejś konsekwencji, na początku widzimy mgłę i twarz a dalej czary mary, kolega MM jak nikt inny próbuje wmówić, że coś sie dzieje, a gdzie ta TWARZ SIĘ PODZIAŁA DALEJ? żadnej tu bajdy ani czegoś zachwycającego, jakby siedziało kilku na kacu i moczyło wspomnienia o wczorajszej nocy, mnie już nie dziwi "współczesna poezja", ani rymu ani taktu ani konsekwencji, takie sterylne bez jaj a jak już jaja to o pedałach, tafla to jest powierzchnia a głębina czymś zupełnie innym, zupełna i totalna załamka, dobrze, że te światło odfrunęło, ech Panie MM
MN
rena dnia 25.02.2008 21:49
capitan - nie olewać. poszło obok. nie przekonała mnie mgła na twarzy. rozmyła. smak dostrzegam według siebie. i widzę go w wybranym fragmęcie.
a pomysl..czasem pół książki trzeba przebrnąc aby dojśc do smaku który ujawnia się 100 stron dalej.
ot moje odczucie, nic więcej.

więc o co Ciebie chodzi?
Michał Murowaniecki dnia 25.02.2008 21:50
rena - okej.

Krzysztof - dzięki wielkie.

lima - bardzo się cieszę z urwania Panu tej godziny.

fabula rasa - dziękuję, bardzo mi miło to czytać.

howdy - dzięki. to sprzed wakacji jeszcze.
rena dnia 25.02.2008 22:11
fragmencie* qrde
el-rosa dnia 25.02.2008 22:19
Jest w nim taka delikatna pajęczyna nad obrazem, takie przejście z nad do pod, w tym precyzyjnym ale trudno uchwytnym przejściu urok, (aż się uśmiechnęłam) i cudowny koniec.Jeszcze żaden Twój wiersz tak mnie nie zachwycił, :))
promyczek dnia 25.02.2008 22:22
Taka jakby inna poetyka. Mniej wyszukania więcej prawdy. "pod spłaszczonym obłokiem wełny" - tego fragmentu nie kupuję.
"światło wpada w głąb tafli, wraca załamane." - a ten wers szczególnie...pozostaje w pamięci.
Rafał Gawin dnia 25.02.2008 22:26
wszystko na swoim miejscu. sennie, ale w sumie o to chodziło;)

no, przerzutnia stany / skupienia od "strony" stanów jest dość przewidywalna, ale za to w przypadku skupienia / skupień już działa jak należy;) nie można mieć wszystkiego;)

pozdrawiam.

PS: rena:
1. to nie jest mgła na twarzy, tylko mgła na twarzy jeziora.
2. ciekawy jestem, co według Ciebie tutaj mgła rozmyła, oczywiście w negatywnym tego słowa znaczeniu.
rena dnia 25.02.2008 22:35
Rafał - ja nie mam problemu ze zrozumieniem treści. nie przekonuje mnie i koniec. twarz jest twarzą - tu stosowana do jeziora. mgła jednak daje mi rozmaz, wolałabym mocniejszy akcent. lepsze wejście. No nie wiem, czy każdy ma odbierać tekst według obcej wizji????
ja sobie wybrałam ciastko. Ty wiesz lepiej, ale czy to mój problem?
wiersz jesli jest ciastkiem w całości, obroni się sam. adwokat diabła?

Michał nie tupie, on autorem... a jak to mówią autor wie najlepiej.


qrde mać.
la-winda dnia 25.02.2008 22:36
esz cwaniaku, nagadałeś się sprytnie, co? że nie ma za co chycić :P
niedobry chłopiec :)
fizykalnie przyczepiłabym sie do odbić światlanych, przy odbiciach sie nie łamie, ale co tam, darowuję mu (temu światłowi ;) na rzecz znaczeń)
widze sukcesję jeziora, używa już masek, no cóż każdy zarasta powoli w las możliwości :)

cmok. i taka mała chmurka jabłkowego dymu na jabłkowitym koniu z jabłecznikiem pod pachą (o ile konie mogą coś trzymać pod pachą, ale moze dym może) :]
Robert Miniak - Wierszofan dnia 25.02.2008 22:48
witaj Michale.
dobry, spokojny wiersz. widać, że poniżej poziomu nie schodzisz. nawet pod wodę ;).
Centralnym ziarnem wiersza czynisz drobny (nawet momentalny) ale jednocześnie odczuwalny i znajomy większości czytelnikom fragment rzeczywistości. Jacyś ludzie (Anglicy dodaliby przedrostek nieokreśloności); para nad jeziorkiem na pomoście wieczorem... jednym słowem sielanka. Lanszafcik
ale to pozory
Coś niepokoi, zaczyna pomału drażnić, niepokoić. W tym mule coś żyje, tli się, egzystuje. Nieznana forma? Obcy ciekawy ale i niepokojący ślad obcego?
Operujesz poetyką mniejszych i większych kółek
bąble wydobywające się na powierzchnię - osadzasz w kółku większego bąbla - jeziora. To z kolei przenika się splecione stany jeszcze większych sfer, ociera o muł, parę, powietrze. Zazębia. Tworzysz obraz jak precyzyjny mechanizm kół zębatych, jedno jest elementem drugiego, działają wspólnie napędzają trzecie i kolejne, kolejne. Jednakże najciekawsza z tego zegarka jest trójwymiarowość owych kółek. To jezioro w płaszczyźnie martwej ma zapach, kolor, zwyczajny muł, dwuwymiarowy pomost jak rączka rondla. Ale z drugiej strony, każde z tych elementów ma swoje pierścienie, atmosfery - bąbel nie jest zwyczajną pustą bańką a niesie w sobie zalążek życia, odwrotnej panspermii, zapładniającej powietrze tym co pod wodą, Tak samo jak pomost - nie jest dwuwymiarową kreską jak w tanim landszafcie ale poprzez to że dotyka jeziora nadaje mu cechy wielkiej patelni. To wielowarstwowe zazębianie się skojarzeń sprawia, że wiersz czyta się /ogląda w 3D a proste zębatki stają się kulami zębatymi - mikrokosmosem obracającym się w określonej przestrzeni poetyckiej.
Ciekawie operujesz kształtem brył. Twoje przedmioty/podmioty maja bardzo konkretne formy. okrągłe - bąbel, jezioro, proste - nitka, pomost, a jednocześnie na tle tych geometrycznych jestestw wprowadzasz zamieszanie - fantom, bezkształt - mgłę. Ale u Ciebie tak naprawdę nie ma miejsca na chaos. Trzeba dookreślić, spłaszczyć, zamienić w watę, rozbielić. Nawet zwyczajni ludzie nie mogą być zupełnie in cognito. To czyiś mężowie, żony mają własne ciała, plecy itp.
Istnał kiedyś taki typ malarstwa, w którym, aby obejrzeć pozornie nie mający sensu, obraz używało się lustrzanego walca stawianego w określonym miejscu płótna. Twój wiersz jest odwrotnością tego procesu. Jest dokładny, precyzyjny, określony prawie co do minuty w czasie i przestrzeni. Ale jak przyłożysz owo lustro nagle okazuje się, że tak naprawdę to pod tym wszystkim, co widać, jest jeszcze coś. Ów muł, szlam, coś nieokreślonego, ciekawego i nieznanego. Coś co przenika i łamie wszechobecną formę.
Uważam, że to jeden z Twoich bardzo dobrych wierszy i że poetyka kul zębatych to jest właściwy kierunek mojego Przyjaciela.
Pozdrawiam. Robert
technicznie zastanowiłbym się nad formą kładzie sobie mgłę na twarzy (użyłbym formy biernika twarz) - wiąże się to z tzw kierunkowością ruchu czasownika - o ile położyć jednoznacznie wskazuje na miejscownik np. położyć na stole o tyle kłaść ma w tym względzie więcej możliwości i czasami (jeśli występuje w znaczeniu zakładałem trudno wybrać najtrafniejszą. (np. forma kładłem maskę na twarz, zdecydowanie przed kładłem maskę na twarzy)

bez przecinka w trzecim wersie.
patron dnia 25.02.2008 23:12
dla mnie bardzo dobry, no świetny!
cicho dnia 25.02.2008 23:19
niezwykle precyzyjny a zarazem malarski wiersz,w którym wszystko na swoim miejscu. wiersz z dalekimi krainami, do których chciałoby się trafić ale czy można?
Messalin Nagietka dnia 26.02.2008 00:06
hipnoza czy co? kto jszcze potrafi lizać?
co ma wełna do wody? lepiej byłoby
dopracować i zmienić na len albo party
mnie to juz zupełnie nie bawi
nic tu nie widzę, a napotykam się wciąż
na niewiedzę z fizyki, chemii, techniki
- jedynie ten polak ale czy to wystarczy
czy tylko polski?
MN
Rafał B dnia 26.02.2008 00:37
Michał, bardzo, bardzo dobry wiersz. Przepadam za takimi rozmglonymi klimatami, na dodatek opisanymi tak sprawnie. Brawo!
hewka dnia 26.02.2008 01:11
Wiersz mnie przekonuje, medytacja... tu i tam i jakby nas nie bylo
dobre
pozdrawiam :)
zoja dnia 26.02.2008 08:22
choć momentami tchnie ograniem, na prawdę ciekawy, dobry wiersz.
Michał Murowaniecki dnia 26.02.2008 10:24
el rosa: zatem wyjątkowo się cieszę.

promyczek: bardzo Ci dziękuję.

wierszofil: racja, nie można mieć wszystkiego; stąd takie właśnie "podparcie". ;)

rena: ale żeby od razu diabła?

la-winda: tak, wiem; i cieszę się, że udaje się to "darować". fakt, siedziało się nad tym troszkę. dzięki. a jabłkowy dym zdrowszy jest od jabłecznika. :]

Wierszofan: ale żeś walnął referat! szczęki szukam. bardzo dokładnie sobie podłubałeś, sam bym tego tak erudycyjnie nie wytłumaczył ("mądre słowa"). bardzo Ci dziękuję. jak każdy dobry wędkarz - wyłowiłeś, co się dało. jesli chodzi o przecinek, to może być, ale nie musi; tutaj jest, bo "za kłębami..." potraktowałem jako wtrącenie. a co do odmiany "twarz/y" - wydaje mi się, że masz rację. i za to również dziękuję; warto było wkleić, choćby dla tej jednej korekty.

patron: dziękuję.

cicho: cieszę się niezmiernie, że co nieco się udało. dzięki.

Rafał B: Rafale, dzięki. to również ważna opinia.

hewka: dziękuję, kłaniam się.

zoja: dziękuję.
Martuska dnia 26.02.2008 10:58
Bardzo dobry wiersz... Zapamięta się niektóre obrazy. Pierwsze zdanko jest dla mnie super.

I nawet tytuł się podoba:)
Wojciech Roszkowski dnia 26.02.2008 11:55
sennie, ale prawdziwie. podoba się.
pozdrawiam
rozpustnica dnia 26.02.2008 14:39
Mmm.. Popłynęłam z tym wierszem..
arekogarek dnia 26.02.2008 15:28
ja tylko przywitać sie wpadłem .pozdrawiam
rena dnia 26.02.2008 17:09
ej ej. bo się aż zalogowałam.Mimo że jesteś auorem Ciebie tu nie ma. z Rafałem dyskutuję na zupełnie innych warunkach i on o tym wie:)
więc proszę nic do siebie, a tym bardziej piekielnego:)
green girl dnia 26.02.2008 17:39
biorę wszystko poza słowem: spiętrzenia.
dla mnie jest ono chyba ciut wtórne i nie pasuje do świetnej reszty.
ale to moje widzimisię tylko, więc nie ma co zawracać sobie głowy :))
pozdrawiam ciepło!
Michał Murowaniecki dnia 26.02.2008 23:09
Martuska: dziękuję za opinię.

roy: kłaniam się.

rozpustnica: cieszę się, dziękuję.

arekogarek: a więc i ja witam.

rena: przecież to był żart. za diabła nie uważam się za diabła, musiałbym mieć piekielnie niskie mniemanie o sobie. gorzej z tym, że teraz twierdzisz, iż mnie w ogóle nie ma. ;)

green girl: cóż, jak dla mnie każde słowo jest wtórne. cieszę się, że się spodobał. dzięki.
rena dnia 28.02.2008 14:40
qrde. to ja może pomedytuję? zabiję Rafała przy okazji:)
diabelsko:)

pozdrawiam serdecznie . jedyne co mi zostało:)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 432
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Wicja

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

66542006 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005