będziesz się skarżył: znowu cię wołam, a ty masz
za daleko. rozchodzimy się jak zapach
i zaraz potem skrzypią schody pod twoimi stopami
a ja rozwieszam ciało w drzwiach balkonu. spójrz na mnie
z dołu to zrozumiesz jak dziwnie jest mi nosić tą kulę radości
rosnącą pod lewą piersią. mówisz: krzycz, dasz radę.
nie daję rady - muszę zbiec po schodach, poślizgnąć się na posadzce,
boleśnie uderzyć łokciem o klamkę.
wiersz?
spodoba ci się - jest jak drożdżowe ciasto
w zbyt małej formie. spocisz się
docierając do końca. czegokolwiek.
Dodane przez fabula rasa
dnia 03.01.2008 08:55 ˇ
11 Komentarzy ·
786 Czytań ·
|