|
Przyjaciel kobiet w krasnych szpilkach - celem.
Farsa wpisana w przedwyborczy wyścig.
Ujadający w tle oskarżyciele
są - w swym mniemaniu - kryształowo czyści...
Po głaz nie sięgnie już Wojciech i Czesław;
skwierczą w ukropie, a tu dżdżysta jesień.
Lecz może ten, co kradł markowe krzesła
i parzy kawę w skradzionym ekspresie?
Może magister bez dyplomu? Śmiało...
Potrzebna na to godzina, dwie, doba.
Zawsze się można ośmielić gorzałą,
trunkiem sprawdzonym przy katyńskich grobach.
A może wreszcie spec od niskich napięć
w zamian za poklask i dodatni plusik?
Nosząc dostojną miniaturkę w klapie,
może powiedzieć, że nie chce, lecz musi...
Ja nie pomogę i nie sięgnę. Raczej.
Mą transparentność dawno diabli wzięli,
bo płacąc niegdyś kosmiczne haracze,
walnie wspierałem ten swojski burdelik.
Dodane przez jacekjozefczyk
dnia 31.10.2026 23:42 ˇ
0 Komentarzy ·
7 Czytań ·
|