|
Pękła tama. Nagi, bezbronny chłód
spłynął wprost na otwartą dłoń.
Lecz zamiast ciszy, podstępny cień
zabrał tę kruchą toń.
Zamiast balsamu - wirtualny chłód,
flesze rzucone na prywatny świat.
Cudza frustracja, jadowity ton,
utkany z fałszywych szat.
Lustro pękło, zdradził je własny fałsz
odsłaniając zza biurka mały gest.
W sieci zostaje tylko pusta plama,
z której wycieka jatrogenny tekst.
A wolność i tak idzie prosto w słońce,
zostawiając w klatce cudzy strach.
Mija pamflet, mija chłodny wzrok
i obcą, sztuczną twarz.
Dodane przez MajaM
dnia 23.10.2026 17:44 ˇ
0 Komentarzy ·
7 Czytań ·
|