|
"Kto urodził się w Tebach, tęsknić będzie zawsze do Teb..." Mika Waltari, 1945
Tysiące lat przed... i dzisiaj,
czas gnał, gna
i znów psioczy.
- Czwarty raz
Hyksosi najechali nasz Egipt.
Nad środkową Vistulą zhołdowali
ukochane Teby.
- Zamiast barek i czółen,
nurtem Suevus, przez Sadżin,
spławiali góry i śnięte ryby.
Miast chyżych węży stalowych rydwanów,
skrzyń sytych pszenicznym ziarnem,
pilnych, łaknącym grodom
- śród zagonów wspomnień
rozsieli ugory bagien,
rozżarzyli swar głodu.
Wycenili Prawdę na Urzędy,
sądnym przypisali cnoty
- szczęśliwy los
po-wolnym i chciwym,
karty i lochy, przegranym,
prostym - powszechną radość.
Szczodre im, każdy próg i sakwa,
szczepy kastowych zmyśleń,
omamy obietnic,
obce prawo szyldne
- zmowy haracz lenny.
Kto czekał - chciał więcej...
kto pragnął uwierzyć - wierzył,
który umiał patrzeć - Hyksosa poznał.
Kto cierpiał, a nie mógł cicho... zamilkł,
dociekliwy i wątły - polubił milczeć,
który nie chciał - nie zobaczył,
nie słyszał,
kto skamieniał, chwali sen.
Bogowie roz-sądni swoim.
Sprośny - krwi łasy,
przebiegły Baal z nimi...
amnezją
brzaskiem przemocy,
przeważył szalę chwili.
- Bełkotem, przymusu Darem,
warzą tajemną ratą
sto lat im sytych...
- nam, stos
wisielczego tombaku,
niewoli spłatą.
Czas gnał, gna i gnie do dna
- aż przebudzi
Teby...
Dodane przez Grzegorz Moss
dnia 22.09.2026 01:03 ˇ
0 Komentarzy ·
11 Czytań ·
|