|
Jestem Waga
po raku niedomagam
Leżę krzyżem
i spadam coraz niżej
Karpia łuska
w portfelu cicha pustka
Nie mam farta
od kiedy jesteś martwa
Kwiaty sadzę
pomiędzy kamieniami
Nie poradzę
gdy wracasz nocą snami
Nie wypada
nie wiedzieć po co jestem
Tak się składa
że myśli wciąż mam grzeszne
Jestem Waga
i śmierć się do mnie skrada
Słucham losu
i nie rwę z głowy włosów
Za i przeciw
rozważam czy się wskrzesić
Pył i marność
kompanią idą karną
Padł jak mucha
kolejny maniak szprycy
Wolność krucha
na coraz krótszej smyczy
Trwa brzydota
i kpi z każdego piękna
Śmierć u płota
już mi jest obojętna.
Dodane przez Stretch
dnia 14.01.2026 15:36 ˇ
0 Komentarzy ·
9 Czytań ·
|