poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMśroda, 17.04.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
EKSPERYMENTY
playlista- niezapomn...
Chimeryków c.d.
Co to jest poezja?
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
Bank wysokooprocento...
Monodramy
,, limeryki"
HAIKU
Ostatnio dodane Wiersze
Reszta została w myś...
Anihilacja
Cichosza
Dafno! Ciebie nie c...
Szczegóły
Z jedwabnych przywid...
Pierwsi dorośli III RP
Klawiatura
tam ślad
Dzienniczek
Wiersz - tytuł: EFEKT MOTYLA

Wiersz się zaczyna od ciemnych jesionów.
Adam Ważyk

Powiedzmy godzina ósma. W głowie rozbłyski.
Słońce tnie przez żaluzje bańkę monitora.
Wystukuję "świetlisty", kojarzę: Świetlicki,
wiersz zaiskrzył cieniem dyskusji. Ktoś mnie woła.

Dajmy na to dwudziesta druga zero cztery,
odbieram maila, kilka fotografii, kreślę
w dwóch zdaniach krajobraz, skaczą w oczach litery,
gdy wybieram "wyraz" wahając się na krześle.

Dajmy koło północy, jest ciemno i głucho.
Może czekać lepiej do rana? Ale jutro?
Wiersz się wa[ž]y jak kasza, albo szczere złoto:

czy będzie lepszy teraz, czy za tydzień? Oto
pytanie łamie czaszkę, a słowo jak cukier
stygnie muzie na ustach w gęsty, lepki lukier.


P.S. Morał sonetu: Poeta powinien przemeblować pokój!
Dodane przez Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 02:45 ˇ 86 Komentarzy · 2517 Czytań · Drukuj
Komentarze
kamilus dnia 11.08.2007 05:09
wystarczy, że kraków i zaraz świetlicki...

i ta walka o rytm zakneblowany wersami.

ergo: i morał, i sonet nie przekonują. trzeba by jeszcze wiedzieć o czym I i II strofa, a o czym III i IV winny być w sonecie, żeby był sonetem [choćby tym "podstawowym";}].
piotr kuśmirek dnia 11.08.2007 05:41
:|[

z wampirzym pozdrowieniem :D
slh dnia 11.08.2007 06:17
mhm.
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 08:57
Wiersz jest o tym, jak wiersz nie wychodzi. Stąd tytuł i pointa. Bez nich nie ma wiersza. W wierszu jest szereg "wahań", "zachwiań", a wszystkie strofy są tym, czym powinny, ale również z "aberracją". Przytyki typu "wystarczy, że Kraków i zaraz Świetlicki" to dziecinada. Pozdrawiam komentujących!
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 09:05
Justycjariusz - wiem, że to nie Twój sort, ale ja bardzo lubię duży rozrzut formalny. Na wampirze kiełki mam niezgorsze, pytonie ;-D
otulona dnia 11.08.2007 09:30
efekt w efektach. podoba się


dla mnie najsłabszy moment to pierwszy wers ostatniej strofki

ale ciekawie nawiązanie - być albo nie być, pisać nie pisać,
'głucho wszędzie, ciemno wszędzie co to będzie'.. (o ile pamiętam
tak jakoś to było ;)
pozdrawiam
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 09:53
Pozdrawiam wzajemnie ;-)
Bogumiła Jęcek - bona dnia 11.08.2007 10:21
"czy będzie lepszy teraz, czy za tydzień".
Czy przemeblować teraz czy za tydzień i wtedy bez P.S.
Fragment do przemyślenia, czyta się przyjemnie, lekko.
Pozdrawiam
:)
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 10:34
Polecam w całości wiersz Ważyka jako ważny kontekst. Często słowa prowadzą nas na manowce. Pierwsze wyrazy potrafią poprowadzić do niespodziewanej pointy, jak wywołane ruchem skrzydeł motyla zawirowanie, do trąby powietrznej po przeciwnej stronie globu (chaos deterministyczny). Chodzi o to, że minimalna zmiana warunków początkowych może doprowadzić do skrajnie różnych efektów końcowych. Pozdrawiam!
magda gałkowska dnia 11.08.2007 10:41
bez morału Waszmość byłaby alteracja i to po próżnicy :)
ale z morałem to moja pojąć o co Waszeci sie rozchodzi i dzieło owo ze całym swym sensem oczom mym się objawić raczyło
pozdr.
em :)
ps. a w kwestii przemeblowania, mamy z mości jantarkiem doświadczenie ogromne znaczy się "kupą mości panowie"? :)
Bogumiła Jęcek - bona dnia 11.08.2007 10:43
Przeczytam. Wiersz Twój, wiesz i czujesz najlepiej.
Może nie warto nic zmieniać?
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 11:07
Bona - To jest wiersz o ciągłych zmianach ;-)
Black - Chciałem jeszcze jedno zauważyć, co Wasze pewnie sobie upodoba: dla podkreślenia tytułu i pointy autor pozwolił sobie użyć rymu "cztery/litery", co można w wolnym tłumaczeniu ująć jako: "dupa z wiersza" ;-) Jejmość Nina Wiedemann jako jedyna do tej pory zwróciła na to uwagę, za co kłaniam jej się nisko ;-)
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 11:08
Właściwie kłaniam Nisko ;-)
Bogumiła Jęcek - bona dnia 11.08.2007 11:17
Nie, na pewno tego nie zauważyłam, tzn rymu. Jak wgłębiam się w treść a rymy nie są nachalne, rażące umyka mi to i wygląda na to, że nie tylko mi. Nina zasłużyła na ukłon, ładny ukłon:)))
magda gałkowska dnia 11.08.2007 11:25
i tu mnie Waszmość masz! :) biję się w piersi, żem nie dojrzała rzeczy tak oczwistej, jednakoż nie zmienia to faktu, że owych "dup z wiersza" w stylu Waści można życzyć większej części populacji PP, ustaw Waść kompa z widokiem na okno :)
natchnienie Mospanie przychodzi w porach zaiste nieoczekiwanych :D
kłaniam się
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 11:34
O! Wypatrzyłaś o co chodzi z tym pokojem w kontekście "świata przedstawionego"! No, no! To mi się podoba ;-)
zet dnia 11.08.2007 11:44
No i niezmiernie się podoba. A i komentarze jakby zbliżyły sie do poziomu wiersza, cieplutkie takie, przyjazne środowisku. Patrzcie Państwo, ileż dobrego może uczynić jeden wiersz. Pozdrowienia dla autora i komentujących.
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 12:00
Pozdrawiam wzajemnie! Dzięki za wizytę.
el-rosa dnia 11.08.2007 12:34
Coraz bardziej cenię twoje pióro, ty wiesz co robisz , tak lekko i z sensem i poezja jest, a te wahania i zmiany,przemeblowania takie przekonujące.Pozdrawiam:)
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 12:56
Staram się trzymać prostej zasady: i słowo, i ciało. Pozdrawiam!
cicho dnia 11.08.2007 13:22
zaczytać się/wczytać/wyczytać - tak, tak lubię ;)
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 13:24
Hej, Cicho! Miło, że zajrzałaś. Pozdrawiam!
sowa dnia 11.08.2007 13:47
Oj fajnie nakreslona atmosfera grozy hihi podoba sie :)
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 13:49
Grozy? O zgrozo! ;-) Pozdrówka!
Messalin Nagietka dnia 11.08.2007 19:21
troszkę Grzegorxzu zamotałeś przy końcu
a łopotu skrzydeł jakby było brak

no niestety świetlicki jakoś mi nie pasuje do
wiersza, nie wiem, możliwe, ze mam urazę
do tego com przeczytał w empiku kiedyś

niestety nie wudziałem jego innych wierszy

MN
Alicja Wysocka dnia 11.08.2007 19:27
Znać warsztat Panie Grzegorzu,
a to już wiele
Pozdrawiam przyjaźnie :)
nitjer dnia 11.08.2007 21:01
Pisanie wiersza jest jak efekt motyla. Z tym nie można się nie zgodzić. To bardzo trafna obserwacja. Ciekawie przy tym wyrażona tu w tekście.

Pozdrawiam.
henpust dnia 11.08.2007 21:34
nie ma metafor jest tylko smak soli
nie ma wspaniałych barw jest ciężka ziemia
( Adam Ważyk- Westchnienie)
Nie utrudnia Pan zadania odbiorcy żądając, żeby poznał cały wiersz Ważyka. Zapewne bliższy jest tomikowi "Labirynt niż "Semafory:, ale nie miałem sił i czasu, żeby to weryfikować. Na innej stronie pisałem chyba o etykietce krytycznoliterackiej, jaką wczesnej poezji Ważyka przypisano. Miała to być poezja kubistyczna. Traktuję Pana miły wiersz jako swego rodzaju zabawę literacką, bo to i sonet i sytuacja intertekstowa (ten Ważyk) i na koniec wyraźny żart stylistyczny ( cukier - lukier). I nie traktowałbym też poważnie efektu motyla. Że można wedle tej epistemologicznej metafory budować nieprzewidziane sytuacje, wiemy o tym dobrze. Ale sprawdza się to w Ogólnej Teorii Chaosu R. Thoma. A wiers jest miły, z dużą kulturą literacką tworzony. Miło się czyta. I "daje do myślenia". Pozdrawiam. Henryk
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 22:22
Messalin - Jak tylko coś wygrzebię w swoich elektornicznych archiwach to Ci prześlę, bo warto się z nim zapoznać, nawet gdy ktoś nie przepada za taką poetyką;
Alicja - Pozdrawiam wzajemnie;
Jerzy - Pracuję nad tym, żeby ten efekt opanować i żeby w wierszu wszystko zależało ode mnie. Ale to w 100% nigdy nie jest możliwe.
Henryk - Ważyk sam się skrzywdził zbytnim zaangażowaniem. Takiej potężnej "gęby" potem trudno się pozbyć. Ogólną Teorię Chaosu kiedyś liznąłem i robi na mnie wrażenie.
Pozdrowienia!
Messalin Nagietka dnia 11.08.2007 22:39
ok - z góry dziękuję
MN
Grzegorz Wołoszyn dnia 11.08.2007 22:56
Żaden problem.
woody dnia 12.08.2007 02:44
el ninio in reverse :). serdecznie.
Grzegorz Wołoszyn dnia 12.08.2007 09:38
Teoretycznie nawet el nińo ;-) Zawsze mnie ciekawiło ile prawdy jest w tej teorii. Pozdrawiam!
paweł dnia 12.08.2007 12:46
filmów albo wierszy o niemożności lepiej nie pisac, chyba że jest sie Fellinim ma sie Cinecita i cyce Lolobgrygidy na zawołanie, o talencie nie wspomne. Faktycznie ten świetlicki to jakiś patron pp, bo jak ma się ktoś skojarzyć to się kojarzy świetlicki. Czy on nie powinen mieć swoejgo pomnika na rynku jak Lajkonik? A wracając do wiersza, dobijajaca jest ta rzeczowosc pela, wstałem ubieram koszulę, zapinam zapinki od koszuli. Uczono mnie że poezja to coś niedopowiedzianego... ;) a jak dopowiedziane to tak by grzmotnęło
pozdro.
Grzegorz Wołoszyn dnia 12.08.2007 12:54
Świetlicki to nie jest mój guru. Cenię tylko niektóre jego utwory. Tutaj jest użyty faktycznie jako pewna ikona i dobrze pełni swoją funkcję w tym kontekście. To nie jest o niemożności pisania, tylko o pewnej dozie nieprzewidywalności w akcie tworzenia. Pozdrawiam!
paweł dnia 12.08.2007 14:14
guru czy ikona - ciągle to samo. nie myśłe by pełnił w ogóle dobrze jakąs funkcję. Ale niechze bedzie. Pozdrowka
Grzegorz Wołoszyn dnia 12.08.2007 22:52
Czy aby nie za bardzo się uprzedzasz do tego, bądź co bądź, uznanego poety? Dla mnie guru, jeśli już upieramy się przy tej terminologii, to Herbert, Szymborska, Barańczak, Różewicz, Grochowiak, Miłosz... Z pokolenia Świetlickiego najbardziej cenię Podsiadłę. Ale Świetlicki też jest jednym z ważych punktów odniesienia, choć niekoniecznie jako wzór (czy guru jak wolisz). Pozdrówki!
Gorycz dnia 13.08.2007 12:40
Świetnie.
Pozdrawiam pełna podziwu i wyrazów szacunku.
Grzegorz Wołoszyn dnia 13.08.2007 15:14
Pozdrawiam wzajemnie i dziękuję za ciepłe słowa.
ellena dnia 13.08.2007 21:10
bardzo dobry wiersz, ze świetnym warsztatem, czyta się, tylko że mną nie szarpie. A lubię, jak w wierszu mnie coś szarpnie. Tu jedynie końcówka, ale to tylko moje subiektywne. Bo jednak całość płynie i z pomysłem.
pozdrawiam ciepło:)
ellena
Grzegorz Wołoszyn dnia 13.08.2007 22:38
Dzięki Elleno! Faktycznie, to nie jest wiersz z tych "szarpiących", bo i temat na to niezbyt pozwala. A końcówka owszem: jest tam pewien perwersyjny smaczek (dosłownie) ;-) Pozdrawiam równie ciepło!
li_an dnia 14.08.2007 00:30
przepraszam za uniesienie pod tekstem kuśmierka
pozdrawiam
Grzegorz Wołoszyn dnia 14.08.2007 08:21
Pozdrawiam wzajeminie, nie ma sprawy.
Rafał Gawin dnia 16.08.2007 20:30
praktycznie wszystko na swoim miejscu, nie tylko na miarę nagrody w portalowym konkursie.

w każdym razie brakuje mi średniówki. wiem, wiem, nie przejmujesz się takową; i, jak dla mnie, szkoda. ale to tutaj drobiazg:)

pozdrawiam.
Grzegorz Wołoszyn dnia 16.08.2007 20:41
Cześć Rafał! Co do średniówki to tutaj nie tylko dlatego. Patrz moja odpowiedź dla Kamilusa i Black. Pozdrawiam serdecznie! Aha! I wyślij mi parę słów na priva ;)
Bozen5ka dnia 16.08.2007 20:46
Witam:) Kraków kojarzy się ze studentami ,gwarem i tam takim bardem jednym :D:D
moze być jest ok...
nie jestem paskudą,żeby komuś psuć nastrój wieczorowa porą...
Grzegorz Wołoszyn dnia 16.08.2007 21:53
Witaj Bożenko! Popsułem Tobie tą latryną? Czasami mnie ponosi, szczególnie, gdy tekst aż się prosi o takie skojarzenia. Muszisz jeszcze włożyć wiele warsztatowej pracy w swoje pisanie. A wieczorową porą to chodzą bruneci ;-) Pozdrawiam!
woody dnia 16.08.2007 22:00
:) nie mam hiszpanskiego ń :). serdecznie.
Grzegorz Wołoszyn dnia 16.08.2007 22:04
Ja też nie, jak widać ;) Równie serdecznie.
woody dnia 16.08.2007 22:12
:).
Rafał Gawin dnia 16.08.2007 22:20
rozumiem, ale to wytłumaczenie niedopracowania po najmniejszej linii oporu;) tym bardziej, że np. liczba sylab się zgadza. jak więc wytłumaczyć brak "wahań"/"zachwiań" w tej materii? (;)) jak dla mnie, gdybyś tutaj również pozwolił sobie na odstępstwa, tekst byłby bardziej wiarygodny;)

pozdrawiam.

PS: PW w wolnej chwili.
Grzegorz Wołoszyn dnia 16.08.2007 22:38
Wahania w ilości sylab to już by była lekka przesada moim zdaniem. Jak chcesz to stworzę specjalnie dla Ciebie wersję "dopracowaną" żebyś jej dotknął palcem ;-) Wiersz taką wersję przecież zakłada. Pozdrówki!
Rafał Gawin dnia 16.08.2007 22:45
czyli wybiórczo i czysto subiektywnie;)

co do dopracowanej wersji - jak chcesz, nie nalegam;)

pozdrawiam.
nieza dnia 17.08.2007 20:37
a ja to mniej więcej jak ci wszyscy którzy trafili w to co należało, wpatrzyli co było do wypatrzenia, odgadli wszystkie chłyty i zagwozdki i nie marudzą jak ... ;)
i mogę teraz spokojnie napisać
pozdrawiam :)
Grzegorz Wołoszyn dnia 18.08.2007 00:26
Pozdrowienia Krysiu!
hewka dnia 19.08.2007 20:45
dobre, wrecz bardzo i czyta sie :)
pozdrawiam
Grzegorz Wołoszyn dnia 19.08.2007 22:30
Dzięki za wizytę! Pozdrawiam wzajemnie.
pola45 dnia 21.08.2007 18:53
hm..... no, no przeczytałam z przyjemnością:)
pozdrawiam:)
Vanessa dnia 21.08.2007 21:23
trochę, jak z notanika pod datą, kiedy nie szło, relacja. Nie czyta się płynnie i sam temat mało mnie porywa. Można było opowiedzieć przez telefon wujowi z Radomia. Inne są znacznie lepsze, pozdrawiam
Grzegorz Wołoszyn dnia 22.08.2007 00:49
Dziękuję obu paniom za wizytę!
Vanessa: de gustibus non est disputandum. Natomiast co do Twojego komentarza pod Twoją ostatnią wklejką: nie chodzi o temat. Temat nie ma żadnego znaczenia. Pozdrawiam!
stani dnia 23.08.2007 21:02
... a słowo jak cukier
stygnie muzie na ustach w gęsty, lepki lukier. ...

- cudna figura , fantazja , a czytając twoje odpowiedzi - dziwię się , że tak sie tłumaczysz co autor miał na mysli . :) , pozdrawiam
Grzegorz Wołoszyn dnia 23.08.2007 22:46
Bo czasami klucz nie jest, mimo głębokiego przekonania autora, oczywisty i trzeba nieco rozjaśnić, szczególnie jeśli tekst zakłada pewną "niedoskonałość" warsztatową i ryzyko opacznego odczytu. Dzięki za wizytę. Pozdrawiam!
cicho dnia 24.08.2007 17:05
pssssssssssst tu się czeka na wiersz ;)
Grzegorz Wołoszyn dnia 25.08.2007 00:12
Ok.
rena dnia 27.08.2007 14:34
a potem nie ma w nim już nic pewnego ... do puenty i zamknąć w klamrze...
dobry cytat choć mam za złe iż przydał się tylko w linijce pierwszej :)
wahając się na krześle przez pryzmat trzech wybranych godzin byle bez lukru..życie nie będzie wierszem...zastanowienia nad wersem są nieodwracalne...
i tak sobie widzę przemeblowanie pokoju jak Noc Bonowicza...
świetlistość jest do dupy:P


z dygnięciem..tak sobie:)
rena dnia 27.08.2007 14:41
a jeszcze się wrócę..efekt motyla - to dobry film:)
Grzegorz Wołoszyn dnia 27.08.2007 15:14
Tutaj akurat nie chodzi o film, tylko o samą teorię. Sugerowana przez Ciebie linijka byłaby niepotrzebnym dopowiedzeniem, a wten sposób wymagam większego wysiłku od czytelnika ;-) Pozdawiam!
rena dnia 27.08.2007 15:24
no się wysiliłam..co nie?
a drugi wers wtrąciłam, bo to jakoś zawsze w komplecie u mnie było:)
Grzegorz Wołoszyn dnia 27.08.2007 16:47
Nic pewnego w życiu, nic pewnego w pisaniu. Cieszy mnie, że sięgnęłaś po Ważyka.
Wild_child dnia 28.08.2007 08:47
Proste, bez wyższych uniesień, bez przesłania. Taki se wierszyk. Nic tu dla mnie. Ja poszukuje w poezji duuuuuuuużo więcej.
Grzegorz Wołoszyn dnia 28.08.2007 09:08
Najpier trzeba się nauczyć czytania ze zrozumieniem, a później szukać czegoś więcej. Pozdrawiam!
Grzegorz Wołoszyn dnia 28.08.2007 09:08
*najpierw
Wild_child dnia 28.08.2007 12:23
ja przeczytałem ten wiersz z 10 razy i nie zauważyłem niczego coby mnie pociągało
Wild_child dnia 28.08.2007 12:24
jes zbyt przyziemny
Grzegorz Wołoszyn dnia 28.08.2007 17:43
Przyziemny? Przecież to jest wiersz o pisaniu wiersza, więc nadaje na poziomie meta. Ponadto zarzut typu "przyziemny" jest niepoważny, bo niby co to oznacza? Natomiast jeśli nic nie pociąga: ok, przecież każdy ma prawo do własnego odbioru. Zdrowia!
nieza dnia 31.08.2007 09:26
zbierasz punkty na nagrodę? no wklejże coś, przecież wiem że masz
a ja będę tu też zaglądać i punkty nabijać - obiecujem ;)
zam dnia 31.08.2007 09:59
przy foremkach mam zawsze wątpliwości. zawsze doceniam trud. zabawny ciekły cukier sprowadził całość. co jest niestety przekleństwem starych form. do fraszki. żartu. pozdrawiam serdecznie. zbigniew.
Grzegorz Wołoszyn dnia 31.08.2007 10:15
Nieza - Nie, czekam na odpowiednią pogodę ;-)
Zam - tak, ale to nie tylko przekleństwo starych form, choć tutaj ten problem pojawia się w szczególnym nasileniu. Wypróbowałem to "wpychając" treść tego wiersza w różne formy sonetu, a więc rzecz przecież pokrewna, a jednak forma przejmowała w niektórych miejscach stery. Dużo też zależy od punktu wyjścia: on potrafi poprowadzić cały wiersz, stąd "efekt motyla" w tytule. Pozdrawiam!
ross dnia 07.10.2007 16:01
dzisiaj będę nieznośny, musisz mi wybaczyć. Cukier zastygający na ustach muzy w lepki cukier jest dobry, forma sonetu też, czemu nie. Myślę jednak, że dopóki wiersz się nie wyważy, nieważne czy w kaszę czy w złoto, nie trzeba o nim pisać, bo jeszcze nie jest gotowy. A jak się piszę o tym, co się napisze, to robi się zbędnie. A Ty jesteś za dobry, by pisać o niczym. Niech inni piszą. Czekam na konkrety, Grzegorzu. I pozdrawiam. I przepraszam, za ten dydaktyzm, nie często mi się on zdaża. R.
Grzegorz Wołoszyn dnia 07.10.2007 21:50
Ależ to jest wiersz o czymś bardzo konkretnym: o pisaniu wierszy i pewnym zjawisku, które podczas tej czynności zachodzi. Ja nie znoszę pisać o niczym i wielokrotnie dawałem temu wyraz w dyskusjach oraz własnej twórczości. Proces tworzenia to też konkretny wycinek rzeczywistości. Pozdrawiam!
ross dnia 08.10.2007 09:31
Proces tworzenia to zmartwienie twórcy. Choć oczywiśie może być tematem wiersza, czemu nie ? Wcale się nie czepiam, daleki jestem od tego. Podoba mi się forma sonetu, to naprawdę dobry pomysł. Muza z lukrem na ustach przypomina mi dziewczynkę z cukrową watą w ręku. Pozdrawiam serdecznie.
R.
LIMAK dnia 09.10.2007 14:29
rymy banalne (żeby nie powiedzieć częstochowskie)- aż waniajet z daleka:

cztery - litery
złoto r11; oto
cukier - lukier


jeżeli to ma byc sonet, to miałbym wiecej uwag, ale myśle że autor sam sięgnie do metodyki
pozdrawiam
Grzegorz Wołoszyn dnia 10.10.2007 23:43
Chłopie! Cztery litery to jest główny gryps wiersza! Czy ty ślepy jesteś?
LIMAK dnia 11.10.2007 07:24
Nigdy nie grypsowałem - nie moje klimaty towarzyskie :)
Oceniłem wiersz, a że nie było zachwytu na który Pan czekał - trudno. Widze ze lubi pan brawkami sie otaczać- ja zaś komentuję zgodznie z własnym odczuciem - klakierem nie bedę...wiersz powinien bronić sie sam - więc po co ta Panska walka o niego? Czyżby nie lubiał pan komentarzy krytycznych? Po co więc publikowac publicznie! Proponuję wiecej dystansu do własnego geniuszu.
LIMAK dnia 11.10.2007 07:31
Panie Wołoszyn - może jestem ślepy, ale niech sie Pan zastanowi czy postawione przez Pana pytanie jest "na miejscu" i spełnia walory dobrego obyczaju towarzyskiego :(

Pozdrawiam serdecznie
Grzegorz Wołoszyn dnia 12.11.2007 13:41
Wiesz się obroni sam pod warunkiem, że trafi na odbiorcę, który potrafi czytać.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 438
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Notopech

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

67022063 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005