|
czytam palcami wzrok
ze ślepą konsekwencją liter
wszystkie pytania oddaję
piaskom nawodnionych pustyń
poranki mieszam w filiżance
namiastką świateł miasta
ukradziona ciemność pozbawia złudzeń
mlekiem w kawie
ufność leży na wycieraczce
po niewiadomej stronie drzwi
codziennie przenosi buty
jak cegły obce dźwięki
gram w powszedniość
łodygami ścieląc mosty
do czerwieni pustych słów
na bezsennym ekranie
głodem przestrzeni wyzwalam
każdy rodzaj muzyki
na milimetry brzmień
dodając oddechu strunom
nieskończoność jest tak gęsta
nie mogę jej znaleźć w kieszeni
pośród pęków kluczy
do nieistotnych skrzydeł
Dodane przez Jacom Jacam
dnia 07.07.2016 18:25 ˇ
7 Komentarzy ·
594 Czytań ·
|