dnia 03.06.2016 00:40
Nom fajne :) |
dnia 03.06.2016 04:13
"Ulatujesz udawanym światłem, okrzykiem" - szczególnie mi się spodobało. |
dnia 03.06.2016 04:44
Idzie pochód, trzeba by zdjąć framugi
z nieba, by dotarło mniej lśnienia, <--- mimorym
niekoniecznie po śmierci.
Przed trybuną zabrakło ludu.
Szturmówki na sztos. Diament
styka się z rozczarowanym ołówkiem <--- chyba brakuje kropki
Pachniesz blaskiem, pachniesz
kredą i sprejem. Ulatujesz udawanym
światłem, okrzykiem.
ciekawe, czy to tylko ewokacyjno-PeEreLowskie dłubanie palcem w nosie podlira na okoliczność emerytalnego "uniesienia"?
- czy tylko zejście ze sceny? |
dnia 03.06.2016 05:09
Robercie.Jkoś betonikowo u mnie dzisiaj.
Nie podeszło mi chyba...
Może i nawet trybię.... "blaskiem" nie kojarzy się z z buntowniczym "spreyem i kreda'- rekwizytami gadajacych z ulicą, jedyną czasem ,bez cenzury, formą komunikacji.
Niemniej pozdrawiam jak zwykle ciepełkowo. Czytelnik nie zawsze dorasta.
Wrócę przy drugiej kawie.
Mithotyn- Jak tam yerba mate? Chyba lepsza niż ta moja dzisiejsza kawa.
Sorki Robercie za prywatę.
O. |
dnia 03.06.2016 05:16
...sączysię :-) |
dnia 03.06.2016 05:52
Robercie :)
Mithotyn:
Muszę spróbować i przestawić się. Kto wie.:) |
dnia 03.06.2016 07:34
kkb - :) |
dnia 03.06.2016 07:35
Kazimiera Szczykutowicz - ładny szczegół :) |
dnia 03.06.2016 07:44
Mithotyn - dzięki za sugestie przemyślę je, a tekst powstał 1 maja i nie jest to bez znaczenia, nie tylko dla wiersza, |
dnia 03.06.2016 08:43
Ku szczęściu
jak w pochodzie
wędruj zgodnie
narodzie
Miłego weekendu życzę. Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊. |
dnia 03.06.2016 09:38
Z całości (dobrej) wybieram ze środka to, co najlepsze, czyli
Przed trybuną zabrakło ludu.
Szturmówki na sztos. Diament
styka się z rozczarowanym ołówkiem.
Pozdrawiam |
dnia 03.06.2016 09:39
Ciekawie, ale dla mnie zbyt hermetycznie. Co ma znaczyć Szturmówki na sztos? Pozdrawiam. |
dnia 03.06.2016 09:41
Ola Cichy - być może kolejny będzie dla Cię ciekawszy, dzięki za ślad, |
dnia 03.06.2016 09:42
Alfred - dzięki i nawzajem :) równie serdecznie, |
dnia 03.06.2016 09:44
koma17 - nie ładnie tak wydłubywać :)))) pozdrawiam cieplutko, |
dnia 03.06.2016 09:55
Dobry wiersz :) Rozczarowany ołówek bardzo mi się podoba... (bajka mi się przypomniała) Czasy kiedy był "zaczarowany"...to czasy właśnie tego kolorowego, przymusowego, sztucznego ale i jednoczącego w szczególnych chwilach...choć nie tęsknię do nich :) pozdrawiam |
dnia 03.06.2016 10:18
Dlaczego? :-))) Wiersz Twój jak tort - warstwowy. Dobrałam się do kremu, bo jestem łasuchem. |
dnia 03.06.2016 10:34
silva - wszystkie moje wiersze są hermetyczne i ja już się z tym pogodziłem. Sztos - pchnięcie bagnetem w serce. Pierwsza Brygada właśnie, w pieśni swój los rzuciła na sztos, a nie na stos. Niegdyś żołnierze ustawiali bagnety na sztos, przed walką tym orężem. W wierszu szturmówki na sztos - znaczy, w ustawieniu do zadania pchnięcia, ciosu. Dzięki za czytanie pozdrawiam, |
dnia 03.06.2016 10:55
zorianna - w zamyśle ołówek miał się kojarzyć, z tym bajkowym :) również pozdrawiam, |
dnia 03.06.2016 10:58
koma17 - :)))) |
dnia 03.06.2016 12:26
Roberto :)
Nie napisałam, że nie jest ciekawy.
Wszystkie Twoje ostanie wiersze, a raczej ich czytanie, to jak obieranie karczocha, by dobrać się do serca.
To ć i obiera. Ale tematycznie u Cb karczoszki różne, różne. Nie zawsze mój czytelniczy gust wspina się na wyżyny.
No i wtedy...
No właśnie Ale wdzięcznam będę, jeśli mnie oświecisz odnośnie rozważań w moim wcześniejszym wpisie.
Reszta była i jest czytelna- no może jeszcze poza jednym. Dlaczego "zdjąć framugi' by dotarło "mniej lśnienia"- tu "zachiny"...*) i "ni wząb".
Ciepełkowo. Jak zwykle.O.
. |
dnia 03.06.2016 13:15
coś mi się tu u Pana podoba bardzo (chyba czuję tę kredę:) a nawet bardziej niż poprzednio, pozdrawiam:) |
dnia 03.06.2016 13:17
coś mi się tu u Pana podoba bardzo (chyba czuję tę kredę:) a nawet bardziej niż poprzednio, pozdrawiam:) |
dnia 03.06.2016 13:19
widzę, że na bis mi poszło, przepraszam najmocniej....:) |
dnia 03.06.2016 14:01
Do Twoich wierszy Robercie nie da się zajrzeć raz...ale można wracać i dziesięć razy a "zadziwień" wcale nie mniej...myślę, że nie potrafiłabym lepiej to ująć jak w komentarzu Oli. Byłabym wdzięczna gdybyś mógł i mnie olśnić w kwestii tych framug :) Pozdrawiam:) |
dnia 03.06.2016 14:05
tekst, mnie się kojarzy z miesięcznicami pod namiestnikowskim...fuj! |
dnia 03.06.2016 14:21
Ola Cichy - Dlaczego "zdjąć framugi' by dotarło "mniej lśnienia"- tu "zachiny"...*) i "ni wząb". :) - zwróć uwagę na absurd tego stwierdzenia, przecież gdybyśmy zdjęli framugi z tego nieba, to lśnienia będzie więcej. Tu idzie tłum i głosi dziwne prawdy, zapewne w nie wierzy. Może dojdzie do władzy, może będzie chciał zrealizować swoje potrzeby. :) |
dnia 03.06.2016 14:29
on-the-hill - też lubię wiersze których nie do końca rozumiem, są dzięki temu bardziej intrygujące i częściej do nich wracam, :) pozdrawiam, |
dnia 03.06.2016 14:38
mgnienie - dziękuję za refleksję :) a odpowiedź jest u Oli, pozdrawiam, cieplutko, |
dnia 03.06.2016 16:20
Kurde.
Przeczytałam jak powinno; że też nie wpadłam na to wcześniej,
No bo jak napisałeś, absurd jest oczywisty.
Jak to czytanie- ale fajnie.Kolejny płatek.
Buziaki. O. |
dnia 03.06.2016 19:36
...a jednak kitu chyba nigdy nie zabraknie, jak wciskali, tak wciskają, tyle, że u mienia, miejsca niet, podoba mi się, pozdrawiam, Zyga |
dnia 03.06.2016 19:52
stanley - a to fuj to dobrze, czy źle, :) |
dnia 03.06.2016 19:53
Ola Cichy - wiedziałem, że tak będzie, :) |
dnia 03.06.2016 19:56
zyga66 - kit to kit, wszędzie można go wcisnąć, :) pozdrawiam, |
dnia 03.06.2016 22:36
Pachnie fajem i brzozową
Z cichca wymsknął boczną drogą
ma na sobie z nonajronu
łatwopalne myśli zgonu
W skrócie przez błotnistą miedzę
szydzi z innych pewny siebie
Przed władzą nie salutuje
(zwą go połamanym chujem)
Idąc z buta krzywym krokiem
rozpierdolił parę okien
lecz szczęśliwy w dennym środku
maże kredą na wychodku
o istocie i wszechbycie
o zasranym swym odbycie
jak się klęka przed miłością
i co staje w gardle ością
I tak pieprzy głupiomądrze
skąd się biorą sumy w Odrze
i jak należy smarzyć rybę
będąc słodkim wielorybem
Ile soli mu wypływa
z oczu z serca jak tam chcecie
wnet utopi się w klozecie
pamięć o nim będzie żywa |
dnia 03.06.2016 22:51
Jak zwykle oryginalnie i błyskotliwie.
Zaczyna się od pochodu, ach te pochody pierwszomajowe,
oczywiście wszyscy na nie szli z ochotą.:))
Niesie lud sztandary, "lśni blask" towarzyszy sekretarzy,
tylko jeszcze potrzeba by zdjąć framugi z nieba, aby nie oślepnąć od tego blasku:))
Dalej blask blednie, lud rozczarowany, marze kredą po ścianach,
gotowy do zadania ciosu na sztos, do zmian i zmatowień blasku,
przy nowych hasłach i okrzykach, no i ci co byli w blasku fleszy znikają, tak to sobie po swojemu napisałam, ale z pewnością do wiersza wrócę, bo wiadomo, że on zawsze kryje różne warstwy, jak to u tego Poety bywa, który każe łamigłówki rozwiązywać:))
Pozdrawiam serdecznie:) |
dnia 04.06.2016 19:32
Dziękuję za refleksyjny wpis pod ostatnim moim utworem.
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 . |
dnia 05.06.2016 19:29
Ooo
Maciej Zembaty - Bajka dla Rafałka
Pralka kocha pranie
Kocha też Rafałka
Posłuchaj, Rafałku
Co ci powie pralka
Leci ptaszek, leci
Skrzydła ma z ołowiu
W prawej ręce trzyma
Nożyce do drobiu
Dołem płynie rzeka
W rzece zakonnica
W różowych nylonach
Jak każe obyczaj
Na dnie płetwonurek
Co ma długą rurę
Ładnie szura, ładnie
Długą rurą po dnie
Ej, przyjechał kuzyn
Dyskoteką combi
Czasem se zaświeci
Czasem se zatrąbi
Napisał to Puszkin
A po nim Lermontow
Że najlepsze puszki
Robi firma Wąchock
Spać chodzimy wcześnie
Ja od ściany leżę
A Bożena z brzegu
Bo ma chory pęcherz
Koło mojej stajni
Chodzą Rubinsteiny
Trochę się boimy
Ale nic lecimy
Koło mojej stajni
Chodzą narkomani
Co się który sztachnie
To kobyła kaszle |
dnia 05.06.2016 19:31
Niepoprawna optymistka - dzięki za refleksję Grażynko, pozdrawiam. |
dnia 05.06.2016 19:32
Alfred - nie ma za co, pozdrawiam, |
dnia 05.06.2016 21:51
Bardzo trafny wybór - tym razem, Zembaty bardziej do mnie przemawia niż twój wiersz.
Pysznienie się to cecha małych, którzy mienią się wielkimi.
. |
dnia 06.06.2016 08:55
Ooo - mój wiersz nie musi przemawiać do wszystkich, nie jest to nawet moim celem, co do pychy, każdy artysta nosi w sobie odrobinę próżności, od niej jednak bardziej przeraża mnie; mściwość i zazdrość, tego się boję, :((( |
dnia 09.06.2016 22:48
tak pięknie pachniesz Umiłowana - a tak to wszystko dobre i piękne na tym świecie ulotne i nietrwałe...jak to dobrze że jest Wieczność :-) |