dnia 22.04.2016 03:58
(...)Prędkość światła nie na zębów,
broni się jedynie pazurami.
(...)Milion
at temu trzeba było rzucić pięściakiem |
dnia 22.04.2016 05:45
Mithotyn - wielbłądki (literówki), zgłosiłem do poprawy, dziękuję za uważne czytanie, pozdrawiam, |
dnia 22.04.2016 07:17
Wspomniane powyżej literówki usunąłem.
Pozdrawiam. |
dnia 22.04.2016 08:26
Bóg bochen chleba
codziennie nam daje
na czworo z nim serce
czasem człowiek kraje
Robercie życzę pogodnego dnia i radosnego nastroju.
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊. |
dnia 22.04.2016 08:58
Mocny tekst. Najbardziej podoba mi się trzecia z celną diagnozą współczesności. Pozdrawiam. |
dnia 22.04.2016 09:13
przyznam się, nie kumam, pozdrawiam, Zyga |
dnia 22.04.2016 09:28
moderator4 - dziękuję za szybkie działanie, pozdrawiam |
dnia 22.04.2016 09:30
Alfred - dziękuję Alfredzie, pogoda ducha jest najważniejsza, równie serdecznie pozdrawiam,, |
dnia 22.04.2016 09:32
silva - w takim razie dziękuję za trzecią najbardziej :) pozdrawiam cieplutko, |
dnia 22.04.2016 10:51
Pozornie oderwane zdania tworzą spójną całość, która przyciąga jak magnes. Pozdrawiam |
dnia 22.04.2016 10:59
zyga66 - drogi recenzencie, jeśli tego bardzo tego chcesz odautorską interpretację tego wiersza prześlę panu na PW, oczywiście na prośbę i pod warunkiem, że utrzyma ją pan w tajemnicy przynajmniej przez cztery dni :) pozdrawiam, |
dnia 22.04.2016 11:04
koma17 - dziękuję Ci Komo17, zapewniam spójność symboli to podstawa w moich wierszach, pozdrawiam cieplutko, |
dnia 22.04.2016 12:23
śmiertelność kiedyś i dziś - zmienność rekwizytów, istota ta sama. Pozdrawiam, A |
dnia 22.04.2016 15:48
Strasznie przygnębiający wiersz, a poza tym nic w przyrodzie nie ginie,
nawet po śmierci jesteśmy z nią złączeni.
Podoba mi się fraza z prędkością światła, ale nie tylko.
Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 22.04.2016 16:23
zyga66 - na prośbę mogę przesłać na PW odautorską interpretację wiersza, pod jednym jednak warunkiem, mianowicie; że utrzyma pan ją wyłącznie do swojej wiadomości co najmniej przez trzy dni :) pozdrawiam, |
dnia 22.04.2016 18:22
Magrygał - w tej istocie jednak, wiemy coraz więcej nie tylko o życiu ale i o śmiercie, tylko czy ta wiedza pomaga nam żyć :) pozdrawiam, |
dnia 22.04.2016 18:24
Niepoprawna optymistka - rzeczywiście ponury klimat, ale taki miał być :( pozdrawiam cieplutko, |
dnia 22.04.2016 19:36
Wiersz fajnie zbudowany. Treść jednak do mnie nie dotarła. Inny klimat, inna kultura ;) |
dnia 22.04.2016 20:08
dla mnie trudny, ale podpatruję jak widzą inni
w każdym razie zanim to napisałam, czytałam kilkukrotnie
pozdrawiam serdecznie |
dnia 22.04.2016 22:16
Czytam n-ty raz, próbuję powiązać tytuł z treścią i nic. Pewnie jest drugie dno, którego nie widzę. Dla mnie wiersz -zagadka. Czytam komentarze innych, ale to nic nie wnosi. Poczekam, wrócę, może po trzech/czterech dniach...potrafisz zaciekawić :)) serdeczności ślę |
dnia 22.04.2016 22:58
veles - dla mnie wiersz jest dość prosty, może dlatego, że kojarzę symbolikę i umiem ją połączyć, w końcu mój wiersz, :) dzięki za czytanie, |
dnia 22.04.2016 23:05
Milianna - Pan Izydor człowiek schorowany; obserwuje, zastanawia się, wyciąga wnioski :) Dzięki za czytanie, pozdrawiam cieplutko, |
dnia 22.04.2016 23:11
sibon - tytuł rzeczywiście nie ułatwia, może: Dawka dziennej energii - byłby bardziej adekwatny :) - dzięki za cierpliwość, pozdrawiam, |
dnia 23.04.2016 04:34
Tak jak poprzednicy czytam kilka razy, intrygują mnie poszczególne frazy ...ale zawsze zostaje jakieś ale...z przyjemnością przeczytam odautorską interpretację wiersza na PW, pozdrawiam :) |
dnia 23.04.2016 11:43
Słowo dawka w tytule podkreśla przygnębiający klimat wiersza, więc wrócę do słowa moc, aby się z tego klimatu wydostać i odczytać wiersz przekornie, nieprawdziwie. Jeszcze niedawno mały Izydorek filozofował w swoim wodnym izydorium. Dorosły Izydor znów stoi nad wodą. Może niekoniecznie jest chory, bo i krew w tej ilości metafor, mogłaby być metaforą. Może, przepraszam, jadł buraki albo wiśnie i gdyby woda była czysta, gdyby była czysta, nie naplułby do niej. Snuje myśli o tym, że wszystko jest asymilacją, siłą porozumienia słońca i ziemi ponad żywym (i nie tylko) światem. Pozdrawiam. |
dnia 23.04.2016 17:59
Ciekawie jest, jeśli mnie jakiś wiersz zatrzymał dłużej niż pół godziny na rozszyfrowanie to nawet bardzo ciekawie:) nie dobiłam się do podszewki, chociaż...asymilacja i te worki i muchy.. Może i tego trzeba się nauczyć, przystosować...słońce odbieram jako ogień, w którym pięściaki nabierały "mocy"... Dziś nie potrzebujemy niczego hartować...sami jesteśmy niezahartowani...rzeczy dzieją się same, nawet wiemy kto zapala słońce :)) ale tak samo jak milion lat wstecz czeka nas ten sam "happy end" :)) muszę tu jeszcze wrócić :) pozdrawiam |
dnia 23.04.2016 18:06
dziekuję za wytłumaczenie, po kilkukrotnym czytaniu nieco ogarniam:) |
dnia 23.04.2016 18:09
mgnienie - cieszy zainteresowanie, odautorska interpretacja zwykle jest sztywna, daje mało możliwości metaforze, dlatego zwykle unikam dzielenia się nią, myślę jednak, że w tym przypadku mogę zrobić wyjątek, :) pozdrawiam, |
dnia 23.04.2016 18:11
Irena Michalska - podoba mi się Twój tok rozumowania, zwłaszcza w kontekście Izydorka, :) pozdrawiam, |
dnia 23.04.2016 18:23
zorianna - każdy wiersz jest komentowany na wiele, plus jeden sposobów. żaden z nich nie jest właściwy ani niewłaściwy, interpretując swobodnie zamysł autora, rozszerzamy zakres symboliki, tym samym pomagamy metaforze, dzięki za pochylenie się nad tekstem, pozdrawiam, |
dnia 23.04.2016 18:29
*żaden z nich - chodzi oczywiście o komentarz :) |
dnia 23.04.2016 21:06
Robercie, nie wiem, czy pomaga nam żyć, ale na pewno nie pomaga umierać.... A |
dnia 24.04.2016 13:07
Interesujący, odczytuję na swój własny sposób.
Bardzo prawdziwa puenta, mówiąca o obecnym stanie ludzi.
Serdecznie :) |