|
jej orężem nie była odwaga
pozwalała sobą pomiatać chamowi
uznając cierpienie za los od bogów
przeżywany dramat skrzętnie ukrywała
nie wnosiła skargi chociaż miała prawo
ponosząc skutki błędu młodzieńczego
za męża przecież tyrana dostała
a mimo wszystko kochała jego
mijały lata on się nie zmieniał
traktując nadal jak zwykłą szmatę
w milczeniu znosiła swe upokorzenia
do dnia pewnego było to latem
o sprawiedliwość upomniało się niebo
nagle zsyłając złowieszczą poświatę
nad okolicą zawisły chmury
właśnie się wtedy pożegnał ze światem
pierwsza błyskawica trafiła go w serce
gdy wracał do domu jak zwykle pijany
choć ulgę poczuła przygnębiona była
los jego a nie jej
dla niej był dramatem
Dodane przez eldiablo
dnia 13.03.2016 15:59 ˇ
5 Komentarzy ·
371 Czytań ·
|