|
zadrżałam
swą nagość dłońmi twymi obnażając
odkryłam
me ciało wilgotnością płonące
pragnęłam
ust twoich na górze i znowu na dole
poczułam
jak ciepło rozchodzi się przy nacisku
westchnęłam
jęk cichy bezwolnie z ust wypuszczając
płonęłam
bezwiednie przed siebie mknąc coraz szybciej
krzyczałam
próbując się wić pod ciężarem
zapadłam
w otchłań szczytowej rozkoszy
trwałam
zawieszona w nicości bez chęci powrotu
wróciłam
rozdygotane ciało uspokajając
przytuliłam
twą bliskość tak bardzo bezpieczną
zasnęłam
wsłuchując się w sen twój już spokojny
Dodane przez felek1
dnia 21.02.2016 17:49 ˇ
6 Komentarzy ·
475 Czytań ·
|