Twój dom to skup metali ciężkich,
prowizorka na skraju drogi.
Tak mówi wieś, tych kilkaset osób.
Tymczasem obok niej rośnie cmentarz,
realna perspektywa.
Często go podlewasz, mieszkańcy to widzą;
właśnie zakładają nowe firanki.
Sąsiadka zaś ma skierowanie
do laryngologa, jej syn zastanawia się
kiedy urośniesz (muszą już iść,
ten, który odszedł - jakoś to przeżyje).
Do dzisiaj prześladują mnie te obrazy.
I nie potrafię zapomnieć otwartych okien,
ludzi na skraju drogi, porzuconej
konewki w trawie.
Dodane przez rocznik90
dnia 11.12.2010 17:52 ˇ
9 Komentarzy ·
922 Czytań ·
|