Z małpią zręcznością posługując się językiem,
przy jego pomocy bawiąc się własnym ciałem, jak kostką,
zamieniając je w kostkę lodu i kładąc na język,
rozpuszczając i zamieniając je w parę, cudownie
rozmnażając w parę kostek i rozmrażając, przechodzę
ze stanu skupienia w stan spoczynku,
w wieczne odpoczywanie, w nadzieję odkupienia,
która trwa,
nie mogąc się więc doczekać, aż wszystkie ciała
zostaną odkupione, nim się zakończy powszechny
skup ciał, ponownie zaczynam skupiać się na języku,
przechodząc przez wszystkie stany skupienia, pokornie
wracam do ciała stałego, próbując już tylko jak najlepiej
się sprzedać.
Dodane przez admin
dnia 01.01.1970 00:00 ˇ
1102 Czytań ·
|