poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"Sobota, 24.02.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
playlista- niezapomn...
Monodramy
,, limeryki"
HAIKU
poezja,org
Chimeryków c.d.
Ksiądz Jan Twardowski
"Na początku było sł...
Co to jest poezja?
Związek Literatów Po...
Ostatnio dodane Wiersze
Nie łamać reguł
Za ostatni grosz?
wstrząsy wtórne
Zwieńczenie motywów
Pompeja
klauzula sumienia
Łukasiewicz, to oddz...
Bez objawień
Mrowisko
Opiłowywanie owiec (...
Wiersz - tytuł: i nawet nie próbował się zmieścić
trasa odcina się od wszelkich konwencji - w tle majaczy wiatrak (jeden z tych ostatnich)


                                                                           wyrok zapada najczęściej nad ranem


nie szkodzi - to był tylko żart, którego nikt nie przejął, jak nieplanowane wejścia w kadr,
podkręcony i zwolejowany. my own personal tactics wchodzi gładko w każdy zakręt więc
spodziewaj się kalko podprogowej riposty: rozkazu padnij przy znaku zapytania, a potem

czegoś na kształt hasła padaj dalej albo jeszcze dalszego pojechania: w ciągu bez działów,
z imitacją firanek i prawdopodobną mgłą pod powiekami. no - niech ktoś mnie poprze
i przytomnie przypomni - jak w takim stanie może być mowa o jakimkolwiek odzyskiwaniu?

akcja! cięcie! zmiana planu! znajdujemy się w szumie kiedy nagle stwierdzamy, że ten strumień
nie umie, nie ma siły przebicia. zresztą dobrze mu będzie na tym bagnie i raźniej: zero
niezapowiedzianych gości, zero chorobowych ognisk. niech każdy popłynie zgodnie z własnym

rytmem. trud? no jasne! ileż to trzeba go włożyć, by prywatnie móc wtargnąć w samo gardło
zasadzki! i dopiero teraz wychodzi na wierzch, że od początku szukałem czegoś jeszcze bardziej
gorzkiego, czegoś co mogłoby posłużyć za biegun, podkreślałoby szczegół i chłodziło pozory.

czasy propagandy bajek - w pamięci robiło się wtedy zadania domowe a w trakcie przerwy
w zależności od farta można było zebrać pierwsze seks-wspomnienia. sztuka całkiem użytkowa
- jeśli wiesz co chcę powiedzieć. twoje zastrzeżenia to dezorientacja, papier, w który owinięto

prezent. gotów? otóż - oto jedna z maksym połykaczy ognia: pośpiech nigdy nie stanowił opcji!
proszę zamieść w mym imieniu ogłoszenie z wolnej stopy: czasem przełom od błahostki może
dzielić jedna miarka. pewnie nigdy się nie dowiesz, że o twoim dalszym losie mógł na przykład

zdecydować kolor czcionki, parę słów na marginesie albo coś z zupełnie innej beczki. zaraz
zgrabnie wypracuję dystans między materiami: powiadaniem, powiadaczem a odległość zamienimy
w pewną cechę charakteru. lecz właściwie to lepiej dziś zasypać ulice - niech spadną ulotki

z fajansiarską kursywą - coś w stylu oblicz liczbę oblicz! lub coś mniej obciachowego. żeby
zdobyć tamtą flagę a zarazem żółtą, wymarzoną koszulkę lidera musisz się wdać we flirt
z żywym ogniem. ostrożnie! zakosztuj w sprawności elitarnej jednostki, która z zamkniętymi

oczami jest nawet w stanie nawlec igłę w stogu siana, począć prosto z mostu (wody po kolana)
bardzo miły wersik, taki ckliwy banał, który niekoniecznie chciałby zastanawiać. ale ale -
z przekonania da się wywieść dość ciekawe równania np. potrzeba wypiera się wychowywania!

to w sam raz jak znalazł - masz przecież pod nosem: poszlaki, parę kwestii, aurę tajemnicy.
uwarunkowania - oto jest smykałka, którą trafiam gdy zechcę. teraz jestem w kropce ale zaraz
zamierzam zamieszać wam w kresce. tym bardziej wyraźnej im bardziej się dzielę na szczególne

sekwencje: rejestr dźwięków abym mógł się odpowiednio nastawić gdy wystąpią fale dreszczy
i później gdy będzie już ciepło i z chęcią poczytam na luzie jakiś tani kryminał a schemat intrygi
rozwiąże się jak skompromitowana partia gdzieś w okolicy strony dwudziestej. w tym zawiera

się więcej. wyszydź liche podejście. doświadczenie to tylko kiepska wymówka a symulacje
okazały się nudną powtórką. patrz! imitacja naszego podwórka! nawet całkiem realna: w bramie
się łamie jakiś mdły alkoholik, parę kroków dalej ci źli chuligani właśnie skroili twojego kumpla.

rzeczywiście: są to ordynarne metody łapania pędu ciał, w pociągnięciach piękna boskiego
pędzla gdy wyżej wedle podejrzeń mamy wręcz pozamiatane a zawsze to łatwe i lepsze - niż
chowanie głowy w piasku jak w jakiś zapis na lapis klauzuli albo w strumień, bicz wodny

powszedni, działko! armatko! no co się wyprawia? i o której godzinie! a tak w ogóle to kto to
widział: klucze pod tak nędzną wycieraczką, płachetką z gumy. więc przewijają się pewne
obrazki i ta powtarzalność zaczyna nawet przypominać dostatek. gładzę za falą i przekładam się

w famę o pustym dymku, który zawiśnie za chwilę ponad zdziwionymi brwiami - i nikt nie
zobaczy miny rybaka na mocno pożółkłej już widokówce, kiedy tak stoi z pustyni sieciami
a poławiacze szlachetnych pereł biorą swój odwet za wszystkie fajki, które spaliłem tutaj po drodze.




Dodane przez Traveller dnia 17.01.2008 06:26 ˇ 9 Komentarzy · 1798 Czytań · Drukuj
Komentarze
magda gałkowska dnia 17.01.2008 12:37
mam zastrzeżenia w niektórych miejscach, w innych się dłuży i przynudza, ale w większości zaciekawia
reasumując: da się czytać :)
pozdr.
Michał Murowaniecki dnia 17.01.2008 13:42
jak dla mnie za wąsko w wersach. :D

generalnie: trochę jak BP, momentami ciut za dużo słów (mimo wszystko), takich zdaniowych wypełniaczy - jak "jeszcze bardziej" zamiast "bardziej". to trochę jednak zwalnia i może zniechęcać. gadulstwo (w takim wydaniu) rozumiem, jasne, nie mam nic przeciwko, ale trochę można by wyszczuplić niektóre zdania. co do interpunkcji, brakuje kilku przecinków, ale przy tak długim tekście nie chce mi się zaznaczać. ;)

ale tak to fajnie. przekornie, z zagraniami na nosie. no i tytuł niezły.

pozdrawiam.
reteska dnia 17.01.2008 13:54
Omateczko, na ten tekst potrzeba mi wieczoru. Wrócę. :)
Fenrir dnia 17.01.2008 14:56
Jest kilka fajnych momentów, ale im więcej czytam, tym bardziej mnie "przygniata". Pozdrawiam.
Antit dnia 17.01.2008 15:26
mimo, że długość tego wiersza może przytłoczyć, to dobrze się czyta i pewnie jeszcze tu wrócę, żeby lepiej zrozumieć. pozdrawiam.
henpust dnia 17.01.2008 19:56
No tak, niełatwo jest pisać raz jeszcze "Ars poetica". Pozdrawiam. Henryk
komaj dnia 22.01.2008 20:39
nie no, teraz wszystko jasne dlaczego za krótka jest lina mojego wiersza.widzę,że stanowczo gustujesz w dłuższych,za dłuuuuugich.
zam dnia 24.01.2008 10:23
przeczytałem cały. z zaciekawieniem. może bardziej pokazałbym ten kontrast miedzy boskim pędzlem. a codziennym kadrem i jego zapisu kreską. może tutaj byc dobrym nauczycielem miłosz z okresu "Gucia zaczarowanego". poszczególnym planom przyporzadkowywał okreslone cechy. które nawzajem sie przenikały toczącc walke o przewage swojego świata. za pomoca atrybutów jakby z dwóch róznych swiatów. to jest moje odczytanie. pozdrawiam serdecznie. zbigniew.
krysmys dnia 28.01.2008 18:48
uff ;>
zapomniałam już jak to jest przepłynąć taki kontrolowany strumień świadomości czy brzmień/znaczeń ;) bardzo lubię, odkąd się natknęłam na użytkownika Traveller - to wiem, że bardzo mi odpowiada takie pisanie.
tym razem jednak użyłabym sekatora ;) niechby się wzmocniło. w każdym razie poniżej wariacja, niekoniecznie sugestia. pewnie zmienię zbyt wiele sensów - więc miej na uwadze, że czytam związki słów przez własny pryzmat i własne światy interpretacyjnych cieni tu iskrzą:



żart, którego nikt nie przejął, jak wejścia w kadr. my own personal tactics wchodzi
gładko w każdy zakręt - więc, kalko podprogowej riposty, spodziewaj się rozkazu,
a potem czegoś dalszego: w ciągu, imitacji pod powiekami. jak w takim stanie
może być mowa o jakimkolwiek odzyskiwaniu? zmiana planu w szumie, kiedy

stwierdzamy, że strumień nie ma przebicia. dobrze będzie na tym bagnie i raźniej:
zero niezapowiedzianych, zero chorobowych ognisk. zgodnie z własnym rytmem.
trud? móc wtargnąć w samo gardło zasadzki i dopiero zrozumieć, że szukałem czegoś
jeszcze bardziej gorzkiego, co mogłoby posłużyć za biegun, podkreślałoby szczegół
i chłodziło pozory. propagandy bajek r11; zadania domowe, a w przerwie pierwszy seks,

sztuka całkiem użytkowa. twoje zastrzeżenia to dezorientacja, papier. gotów? oto jedna
z maksym połykaczy ognia: pośpiech nie stanowi opcji! ogłoszenie z wolnej stopy: czasem
przełom od błahostki może dzielić jedna miarka. nigdy się nie dowiesz, że o dalszym losie
zdecydował kolor czcionki, parę słów na marginesie. wypracuję dystans między materiami:
powiadaniem, powiadaczem. odległość będzie cechą charakteru. to lepiej dziś zasypać ulice

- niech spadną ulotki z fajansiarską kursywą. oblicz liczbę! oblicz! żeby zdobyć tamtą flagę
a zarazem żółtą, wymarzoną koszulkę lidera musisz się wdać we flirt z żywym ogniem.
ostrożnie zakosztuj w elitarnej sprawności. jednostka z zamkniętymi oczami jest w stanie
począć prosto z mostu (wody po kolana) banał, ale, ale - z przekonania wynikają ciekawe
potrzeby: wypierania się wychowywania. to w sam raz - masz przecież pod nosem: poszlaki,

parę kwestii, aurę tajemnicy. uwarunkowanie - oto jest smykałka, którą trafiam gdy zechcę.
teraz jestem w kropce ale zamieszam wam w kresce. tym wyraźniej im bardziej się dzielę
na szczególne sekwencje: rejestr dźwięków; gdy wystąpią dreszcze i później gdy będzie już
ciepło i z chęcią poczytam tani kryminał, a intryga rozwiąże się, jak skompromitowana partia,
w okolicy dwudziestej strony. w tym zawiera się więcej. wyszydź liche podejście.

doświadczenie to wymówka a symulacje - patrz! imitacja naszego podwórka! nawet całkiem
realna: w bramie łamie się alkoholik, parę kroków dalej ci źli właśnie skroili twojego kumpla.

ordynarne metody łapania pędu ciał w pociągnięciach boskiego pędzla. bicz wodny.
powszedni, działko! armatko! no co się wyprawia? klucze pod wycieraczką, płachetką
z gumy. więc przewijają i ta powtarzalność zaczyna nawet przypominać dostatek. gładzę
za falą i przekładam się w famę o pustym dymku, który zawiśnie za chwilę ponad brwiami
- i nikt nie zobaczy miny rybaka na mocno pożółkłej już widokówce, kiedy tak stoi z pustyni
sieciami a poławiacze pereł biorą odwet za wszystkie fajki, które spaliłem tutaj po drodze.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 432
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Wicja

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

66546492 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005