Do kobiety, która spóźniła się zostać moją
matką, zbliżam się ostrożnie, utrzymując ją
na bezpieczną odległość, nie przekraczając
bezpiecznej granicy skóry, nawet wewnątrz
pozostając po swojej stronie ciała, układając się na boku
z podkurczonymi lekko nogami, w pozycji
bezpiecznej, skierowany twarzą ku wyjściu,
przesuwając się lekko ruchem zgodnym
z ruchami jej bioder, przez cały czas
będąc gotowym aby ją opuścić i przynieść
ulgę, i znaleźć się nagle w ramionach
mężczyzny, który mógłby być moim ojcem,
gdyby się tylko nie spóźnił o trzydzieści sześć
lat
Dodane przez admin
dnia 01.01.1970 00:00 ˇ
1155 Czytań ·
|