|
Nawigacja |
|
|
Wątki na Forum |
|
|
Ostatnio dodane Wiersze |
|
|
|
Wiersz - tytuł: biotop |
|
|
Komentarze |
|
|
dnia 14.11.2007 06:02
język ziemi, czysty, w swoim realiźmie i naturalności niesie nieoczekiwanie więcej poezji niż wszystkie intelektualne elukrubacje; tu się mieszka u siebie a świadomość miejsca oswojonego czyni wszystkie elementy rzeczywistości osobistą własnością, osobistą rzeczą;
nie wiem tylko, czy w tym i takim "biotopie" - akurat taki obraz antropomorficzny, jaki wyraża pointa jest właściwym zabiegiem artystycznym sytuującym peela z jednej strony w opozycji do rustykalnej sielanki, z drugiej - do zaznaczenia świadomości stojącej ponad Naturą i obok egzystencjalnej powagi; nie wiem...J.S |
dnia 14.11.2007 07:30
dziękuję Ci Jacku za komentarz. Odpowiem na niego na spokojnie, wieczorem. Teraz pozdrawiam serdecznie. R |
dnia 14.11.2007 07:49
mnie się podoba całość, widzę to, natomiast najsłabasza dla mnie druga, to zastosowanie przysłowia nie bardzo mi przypadło - może dlatego, że od razu mi się nasuwa ten kiepski rym, który w nim jest :D |
dnia 14.11.2007 08:19
ale mnie wkurzył ten pomidor na końcu - też mi coś
pomidor! |
dnia 14.11.2007 08:40
O a Ty już urodziłeś! No to intymnienie rzeki mniam ładne. Ciekawie pojechałeś z tą antropomorfizacją rzeki i innych elementów. No i jeszcze mnie ujęło to podawanie powietrza z ust do ust. Co do Kamiennej Twarzy to ja zawsze byłam Szarą Sową jak się bawiliśmy w Indianerów na placu. :-) Zresztą z tą "Kamienną.." to fajnie zagrałeś bo można iść różnymi tropami.
Protestuję jednak w sprawie pomidora! Chcę innej koncówki!
I co z tego, że nawiązuje do tej gry gdzie na każde pytanie odpowiadało się "pomidor" Czy mam przez to rozumieć, że Kamienna Twarz jest twarzą która nie daje odpowiedzi?
Pozdr cieplutko!
Aś |
dnia 14.11.2007 08:48
Najgorsze są teksty , które udatnie imitują wiersz , tak jak tutaj. Niby na pierwszy rzut oka wszystko gra, na drugi widać szwy , na trzeci razi banał.
Cóż takiego chciał nam autor powiedzieć? Według mnie - mówi , odrobiłem lekcje, jestem kulturalny gość , dużo czytam etc.
Słowem - dobrze! Pochwalmy za to autora , ale zapytajmy - gdzie tu wiersz?
Mozolna rzemieślnicza robota bez błysku, wymęczone, mdłe, puste. |
dnia 14.11.2007 09:15
A ja pozwolę sobie nie zgodzić się z moim milym przedmówcą. Wiersz nie jest "odrobiony", wiersz płynie i ma coś ważnego do powiedzenia.
Do zastanowienia i przerobienia dla mnie jejdynie nieznacznie końcówka. Robi się tam "za dużo" o jednen obraz. imcho. Resztę ładnie, po prostu ładnie. Pozdrawiam. |
dnia 14.11.2007 11:04
odpowiadam na pomidora -
cały wiersz w założeniu jest pytaniem o sposób spoglądania na dawne, o to coś wstydliwego, co jest we wracaniu do wieku dziecka. O swoista intymność i osobistość w postrzeganiu wspomnień - którą chciałem pokazać w rozlewaniu się rzeki i zamykaniu w wigwamie (pierwsze pocałunki, ale też "fajka pokoju") ważne miesza się z nieważnym - właśnie ta powaga kamiennej twarzy, która nie może się zaśmiać, bo są reguły, taka udawana dorosłość - to powiedzenie pomidor (masz rację Aś - chodziło mi o grę słowną w . Ten uśmiech gdzieś bulgocze w PL, gdzieś się rodzi isnieje. Dzieciństwo i dorosłość - owe ścierające się we wspomnieniach tropy. Każde inaczej ujęte, inaczej opisane. W psychologicznej [i]teorii gier w każdym z nas istnieją trzy równorzędne postaci - dziecka, doroslego i rodzica. Platformy porozumienia zależą właśnie od tego, z której części naszej trójcy komunikujemy się z odbiorcą. W tym wierszu dorosłość jest liryczna, to owe intymnienie rzeki trochę wstydliwe, tak jak wstydliwe jest wracanie do tego co było, co za nami. Ale na końcu ujawnia się gest zamykania ust przed śmiechem. To trochę tak jakby to dziecko w PL wyłaziło z niego, zaskakiwało swoim istnieniem. Tak to dobre słowo - zaskakiwało a zarazem poddawało w wątpliwość pytania dorosłego ja - bo przecież można odpowiedzieć wlaśnie tak jak owa symboliczna odpowiedź na każde zadane pytanie - pomidor. |
dnia 14.11.2007 11:09
przepraszam za przypadkową kursywę i za potok nie do końca uporządkowanych myśli. Pozdrawiam R |
dnia 14.11.2007 11:37
Robercie, przyjmuję wyjaśnienie, jakoś złyknę tego pomidora hehehe. Teraz będzie bardziej czytelne szczególnie dla młodych co to już pewnie nie znają tej gry. :-) Masz coś w skrzynce, gołąbek przyniósł, tylko nie spadnij z krzesła. ;-)
Pozdr. Aś |
dnia 14.11.2007 12:20
to powietrze z ust do ust w pierwszym czytaniu mnie nie przekonało, ale potem i owszem
no gada :) |
dnia 14.11.2007 12:28
Niezły opis, fajne frazy w trzech pierwszych cząstkach. Ostatniej cząstki nie rozumiem, a tego pomidora to już w ogóle. - ni w pięć, ni w dziewięć.
Zręcznie namalowany obrazek.
Nie czytałem komentarzy, by sie nie sugerować, przepraszam więc za ewentualnie powtórzenia.
Ale to chyba lepiej, jak się nie czyta komentarzy poprzedników przed napisaniem swojego? |
dnia 14.11.2007 12:33
Rafale przeczytaj co napisał Wierszofan, tam masz objaśnienie pomidora. :-) |
dnia 14.11.2007 15:18
lima - powyżej jest śmieszną marudą... wiersz ma swój niepodważalny urok - świetny język!
mam jednak zastrzeżenia do końcówki, wydaje mi się zbyt prosta...
(poza tym chwyt "pomidorowy" użyłem przed Tobą wierszofilu1 -
to stary wiersz z 2003 r. nie do końca udany; ale puentę ma podobną -> http://www.nieszuflada.pl/klasa.asp?idklasy=15340&idautora=716&rodzaj=1 |
dnia 14.11.2007 15:46
dzień dobry!
pomidor.
dzieeeń dobry!
pomidor.
dzieeeeeń doooooooobry!
pomidor.
tak było :) i te kamienne twarze bez uśmiechu, bo nie wolno :)
za pomidora dziękuję i reszta -chociaż dla chłopców głównie- to również przypomniała wiele i się podoba
wracam na górę, poczytać co inni
¤¤¤¤¤¤¤
a jesień piękną mamy na przybrzegu
emba |
dnia 14.11.2007 17:01
całość nostalgiczna, obrazowa i dobrze.
ale mam jedną uwagę - jeśli rzeka odsuwa się wstydliwie od mostu, a potem przytula do ziemi, przerw między redlinami i dołów to trochę mi to zgrzyta, ponieważ:
odsuwa się od mostu - można rozumieć jako wylewanie, ale też jako obniżanie poziomu wód, co z kolei w zestawieniu ze słowami o redlinach, dołach i ziemi trochę się kłóci.
to chyba jedyna uwaga. ale chyba nie tylko moja.
pozdrawiam |
dnia 14.11.2007 17:35
Twoje ostatnie wiersze układają się w świetny cykl. Ten jest kolejnym tekstem, w który z przyjemnością czytelnik się zagłębia. A obrazowy styl zaczyna być bardzo charakterystyczny. :) |
dnia 14.11.2007 17:41
Dziękuję za komentarze :)
Krzychu, cholerka, już jest dwa zero dla Ciebie. Chyba muszę przeczytać wszystkie Twoje teksty, bo zaczynam się obawiać, że znów pojadę w Twoim kierunku;) Jak jeszcze masz jakiś tekst o riki tiki tak(pamiętasz taką zabawkę?), rozmienianiu lasu na drobne w tartaku, albo o kolekcjach zdjęć w zakładzie fotograficznym to przestaję pisać hahahhaha. A ten TWój wiersz wcale nie jest zły, zachęcam wszystkich do przeczytania.
las - miałem ten problem, o którym piszesz- zasugerowała mi go Terelka-Reteska, ale uznałem, że owo oddalanie się rzeki od mostu sugeruje ruch, zmianę miejsca, odchodzenie na łąki - gdzieś dalej. Most jest nieodłącznym, nieruchomym elementem biotopu rzeki. Jego nienaruszalność i stałość formy jest opozycją do bezkształtnej zmienności. Chciałem to uchwycić w ten sposób, że to właśnie rzeka jest żeńskim Yang, To poszukiwanie miejsca na gniazdo nadaje jej cech zwierzęcej samicy przed rozwiązaniem. Próbowałem zamienić czasownik odsuwa na inny ale nie znalazłem podobnego, który wyrażałby właśnie taki delikatny - nawet intymny - gest samicy wobec partnera. Jeśli pomógłbyś mi ominąć tę rafę byłbym wdzięczny. Pozdrawiam. R
embo - zazdroszczę Ci trochę tego przybrzeżnego jesieniowiska jeleni.
Black - :)
Fenrir - mam nadzieję, że się spotkamy we Wrocławiu? |
dnia 14.11.2007 18:14
Jacku - obiecałem odpowiedź.
Ten wiersz jest elementem cyklu. Włączam do niego jeszcze "mgłę", "czas wiatrówki", "efekt komara" i "świątecznie" (tego ostatniego nie ma na PP). Cykl miał być zatytułowany stany skupienia - ale jak to bywa w poezji, szybszy był Rysiu Będkowski i w swoim Gorzkim Jeziorze utopił mi tytuł. Dlatego wybrałem Biotop. To taki właśnie opis ogółu organizmów żyjących na ograniczonym terytorium.
Schemat PL jest skonsruowany w taki nieco sonetowy sposób, trochę sonetowy. W niektórych strofach nie dotyka obrazu pozwalając mu wypływać, wyłazić z wiersza (vide dwie pierwsze strofy tego utworu, cała mgła, pierwsza połowa "czasu wiatrówki") To jest właśnie to określanie owego tytułowego Biotopu. Są też strofy kiedy PL próbuje określić samego siebie na tym tle. Owe dolne sonetowe refleksje drobnofilozoficzne, wynikają z - tak jak napisałem wcześniej - intymnego wydobywania owego Biotopu z pamięci PLa. To trochę tak, jakby ów stan skupienia wypływał z PLa ale jednocześnie otaczał go swoim strumieniem. Ja to określam zasadą wrzucania kamieni do wody. Jeśli rzucamy kamień stojąc na brzegu to powstała z niego fala nas nie dotknie, nie będzie - używając potoczystości - dotyczyć. Mój PL stoi w tej wodzie. Sam wrzuca kamień ale i jest ogarniany przez krąg na niej powstały. Sam jest twórcą i zarazem częścią swojego biotopu. Pięknie wychwyciłeś to oswajanie pamięci. Tę osobistość sytuacji poetyckiej. Intymność. Cieszę się, że odbierasz właśnie w taki sposób. Pozdrawiam serdecznie. R |
dnia 14.11.2007 19:10
:))) dzieki za pomidora, usmiechnelam sie, wiersz mi sie podoba i po co gdybac... ze cuuus:)
pozdrawiam |
dnia 14.11.2007 20:27
A może by tak do pomidora, Riki Tiki / Klik-Klak, dorzucić
"grę w zielone" - kto pamięta? To taka "gra osobliwa, w której bardziej bywa smutnym wygrywający niż ten, co przegrywa".
Osobliwy jest ten cykl wierszy...
Pozdrawiam :-))))) |
dnia 14.11.2007 20:36
Wierszofanie Miły. Na tych moich chorych odnóżach trudno mi podążać za Twoją twórczością. Widzę wszakże zamysł: spójny, empatyczny (bo dzieciństwo) i mądrze mitologizowany nawet przez mitologie komunikacyjne ("pomidor"). Iść tym kursem i nie dać się z trasy sprowadzić!. Pozdrawiam. Henryk |
dnia 14.11.2007 21:37
przyjemny remake :)
tytuł nie, tym bardziej- jak przypuszczam- wiersz należy do kolekcji
wspominek pod wspólnym tytułem
biotop zgrzyta
pozdrawiam |
dnia 14.11.2007 21:40
ciekawie
dla mnie jednak bez 7 ostatnich słów
pozdrawiam |
dnia 15.11.2007 06:48
Wierszofan1.;
rozumiem zamysł, widzę konsekwencję; gratuluję! :) J.S
MUSZĘ zajrzeć do wspomnianych przez Ciebie tekstów, by tę całość ogarnąć, no i jak ten "kamień" - zanurzyć się; |
dnia 15.11.2007 09:57
PS. Jurij Lotman wprowadził piękne dwa pojęcia - biosfera + semiosfera. One się jakoś łączą w wierszach z tego cyklu. Tak mi się przynajmniej wydaje. Pozdrawiam raz jeszcze, Henryk |
dnia 15.11.2007 11:01
Panie Henryku, dziękuję serdecznie za odwiedziny i .... mam do Pana prośbę. Może zechciałby Pan na forum skreślić nieduży tekst na temat rodzajów PL, jego pozycji w utworze, ewolucji we współczesnej PP. wraz ze wskazaniem tekstów źródłowych, do których możnaby sięgnąć? O ile, na różnych portalach sporo jest tekstów stricte poetyckich traktujących o formach, o wierszu o tyle brakuje - przynajmniej w moim odczuciu - dobrych esejów określających ewolucję poglądów na temat różnych poetyk, nowoczesnych sposobów ich wartościowania i opisywania. Myślę, że byłby to cenny tekst dla wszystkich, którzy chcieliby poszerzyć swoją wiedzę o poezji. Pozdrawiam serdecznie, Robert |
dnia 15.11.2007 16:56
Wiersz jest bardzo interesujący. Najlepsze wrażenie wywiera na mnie pierwsza strofa. Świetna jest intymniejąca rzeka szukająca miejsc gdzie mogłaby zostawić młode. Końcówka mogłaby być zapewne lepsza, ale w moim odbiorze ten pomidor się broni.
Pozdrawiam. |
dnia 15.11.2007 22:17
Dziękuję serdecznie wszystkim za komentarze. Szczególnie tym, których nie wymieniłem wcześniej: Małgosi, Nitjerowi, Otulonej, Boz, Terelce, Hewce, Limiem RedLittle, Black P, Fenrirowi, Nieza i wszystkim którzy przeczytali bez komentarza. Pozdrawiam. R. |
dnia 16.11.2007 07:43
To My (ja) dziękujemy że jesteś, piszesz, dzielisz się z nami swoimi przemyśleniami i aktywnie uczestniczysz w dialogu z każdym na swój sposób. Tworzysz klimat dzięki czemu chce się do Ciebie zaglądać żeby choć napisać :Dziękuję - Pozdrawiam.
.....do kolejnej środy! |
dnia 16.11.2007 13:41
jako, że egzaltowane wpisy są mi obce (na całe szczęście), dodam tylko niezły to wiersz, pełnokrwisty, takie pisanie lubię. |
dnia 20.11.2007 17:57
ano dobry, ale żeś przypierniczył z tym pomidorem od czapy trochę, faktycznie. |
|
|
|
|
|
|
Dodaj komentarz |
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
|
|
|
|
|
Pajacyk |
|
|
Logowanie |
|
|
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
|
|
|
|
|
Aktualności |
|
|
Użytkownicy |
|
|
Gości Online: 20
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi
|
|
|
|
|
|