|
Jesteśmy uszy,
uszy zachłanne,
uszy małe i wielkie
uszy godne pochwał,
uszy Judasza,
uszy osaczonych i barbarzyńców.
Słyszałyśmy zapowiedzi i przestrogi
- nie dla nas.
Słyszałyśmy zachęty i wezwania
- na próżno.
Słyszałyśmy przekleństwa.
Słowa rozkoszy - nasze,
krzyki przestrachu - nasze,
szloch po najbliższych,
śmiech bezduszny, gromadny
i obietnice złotouste, wbrew wszystkiemu
- im wierzyłyśmy.
Jesteśmy uszy,
uszy nieskalanych,
uszy występnych,
uszy krągłe, spiczaste,
uszy wiedzącego.
Słyszałyśmy szczebiot maleństw,
jęk rozczarowań
i skowyt porzuconych w pasiakach
za drutami kolczastymi Wszechmogącego.
Słyszałyśmy pytań miliony,
bez odpowiedzi
i odpowiedzi przemyślne
- natrętne, przedustawne.
Słyszałyśmy wiele
- nie po raz pierwszy.
Ten dźwięk,
dźwięk wyrocznię,
dźwięk muszli usznych z czerepów uwalnianych
i czerepów, z torsów
- bo i tych nie stało.
Teraz, gdy wspomnienia
już niewspominane
- nie ma nas -
uszu ufnych,
poręcznych,
uszu cierpliwych,
uszu nie tak złych, jak sądzono
i nie tak dobrych,
uszu zbytecznych,
uszu Łazarzy niewskrzeszonych.
Dodane przez Grzegorz Moss
dnia 29.08.2026 09:17 ˇ
0 Komentarzy ·
12 Czytań ·
|