poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMWtorek, 23.04.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
FRASZKI
,, limeryki"
Co to jest poezja?
EKSPERYMENTY
playlista- niezapomn...
Chimeryków c.d.
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
Bank wysokooprocento...
Monodramy
Ostatnio dodane Wiersze
Wieczór autorski alb...
Inferno
przesłanie bez przes...
Deszcz
w tym domu
więzień
kiedy mówię że cię k...
Bez limitu
W kapsule
Kiedy jestem za oknem
Wiersz - tytuł: na styku


Actually, when i play music, i make love A.Rubinstein
muzyka jest najbardziej intymną ze sztuk J.G.Frazer




pod złotym dachem krzyżują się spojrzenia

koledzy we frakach przy paniach w czerni
wszechobecne trącanie strun

w kantynie mimo lodu nie stygną emocje
ktoś uchyla drzwi
scena promieniuje jak element radioaktywny
pulsują minuty

skronie

w scenicznym świetle tężejemy
uczucie pokrewne rozkoszy chartów
tuż przed pościgiem
a wszystko jest w palcach

oddechach

instrumenty przejmują ciepło
ciała - uległe frazie
swobodnie teraz rzeźbi dynamika

gdy brzmienia z impetem przenikną granice
w przestrzeni czas rozwiesi barwy
ostygnie aplauz

uda wiolonczelistów zsuną się niczym księga
z kolejnym spisanym rozdziałem

później z samochodu
podświetlone miasto znów ma statyczność makiety

kierowca ponawia pytanie o adres
Dodane przez Ragna dnia 20.02.2024 00:02 ˇ 17 Komentarzy · 447 Czytań · Drukuj
Komentarze
silva dnia 21.02.2024 09:15
mimo lodu nie stygną emocje , ciekawe tez jest to promieniowanie, natomiast po "wyczynach" Hauzera jakoś mi te frazy sensualnie związane z udami uwierają... Ty jesteś kobietą, więc to bardziej uprawnione. Czekałam, że może te charty poprawisz, bo chyba nie o hart ducha chodzi... Pozdrawiam
Ragna dnia 21.02.2024 10:25
Silvo :)), dziękuję za cenne uwagi i zaglądnięcie;
Hauser, uprawia przy instrumencie pospolite męskie rajfurstwo ja tym po ludzku gardzę, bo osobiście traktuję muzykę jako sacrum, ( sprawiające też niesamowitą frajdę) - ale z szacunkiem.
Odwracanie uwagi od przekazu artystycznego na rzecz śledzenia / śliniącego się /( przepraszam za dosłowność ) eks- ciacha, jest urągające szlachetnej idei muzyki, na swój sposób jest też kamuflażem pewnych braków, bo na pęczki znajdą się lepsi od niego wiolonczeliści.

To o czym próbuję napomknąć w tekście ( oprócz humorystycznych podtekstów obyczajowych), to psychofizjologia wykonawstwa muzycznego.
Intryguje mnie ona z kilku powodów; zaangażowania ciała i emocji, sprzężonych z duchem; doznań po części intymnych ( ale NIE stricte seksualnych), niemniej rzutujących na seksualność ( znam różne historie, jest też spory odsetek homoseksualistów - jawnych i skrytych).
Interesuje mnie to : jak aspekt indywidualnej witalności przekłada się na / moc / bycia muzykiem i fakt, że gdy ona zanika - zanika również artysta, bo ( o dziwo!) wiek statystycznie / bywa/ wyrokiem, ale wcale nie ostatecznym, są wyjątki ( Horovitz, Rubinstein i kilka znanych mi prywatnie przypadków).

Na pewno tancerze nie mają bariery / ciała obcego/ jakim jest instrument - sami są instrumentami, niemniej u nas zatarcie granicy fizycznej i tchnięcie ducha/ talentu w rzecz (pozornie) martwą jest wyjściową dla kunsztu.

Za napiętnowanie wielbłądka, serdecznie dziękuję :)), łojeeej, zjadła mnie do cna ta niemiecczyzna ;), hart ( w innym sensie), wysyp Hartmannów, etc., a na dodatek, to / ogary poszły w las/ zamiast chartów 😅- tak byłoby mi łatwiej, dzięki i pozdrawiam ciepło!
Ragna dnia 21.02.2024 10:45
Moderację - bardzo proszę o poprawienie błędu - ma być : chartów.
Dziękuję.
silva dnia 21.02.2024 14:10
A mnie się wydaje, że Hauser, według Ciebie grający nie najlepiej, bawi się odbiorcami, zwłaszcza odbiorczyniami, może to takie pokazanie światu, dokąd doszedł... Kiedyś lubiłam ten jego duet z drugim wiolonczelistą, tylko ich nowoczesne instrumenty mnie przerażały ("ogryzki") Pozdrawiam.
Ragna dnia 21.02.2024 17:48
Silvo miła, dziękuję za powrót z nową myślą :)
Taaak, Hauser bawi się nie tylko odbiorcami ( pozwól, że jednak nie będę się rozwodzić nad stylem zabawy), ale bawi się graniem, ma oczywiście łatwość i .. .. dmucha też w cały etos, na jakim zostaliśmy wychowani - my (i wciąż są wychowywane kolejne pokolenia wiolonczelistów) - czując się zobowiązanymi do uczciwości w sztuce.. ..
Chodzi o ( po krótce) -

1)dźwięk substancjalny - nie powierzchowny z masą powietrza;
2) o muzyczne frazowanie 4+4=8 zamiast manierycznych nabrzmień
3) o szlachetną wibrację podporządkowaną melodyce , a nie przyspieszaną tzw. kozią dla efektu
4) o dynamikę a nie bezwysiłkowe wspieranie się elektroniką etc, etc.

Ale to jest wybór rynku - może i dobrze że ten wybór jest, choć .. .. trudno zaakceptować drogę na skróty mając w pamięci choćby moją Panią Profesor X. Jankovič uczennicę M. Rostropowicza, która kazała wstrzymywać oddech, żeby nie było słychać zmiany smyczka ;))

Choć nie jestem sama wśród wiolonczelistów, mających problem z Hauserem, to nie chcę tu wybrzmieć jak gdera😉. Uznaję więc zachwyt jego Pań - Wielbicielek - w imię pluralizmu i popularyzatorstwa tego instrumentu . Pozdrawiam miło :))
Robert Furs dnia 22.02.2024 17:26
dobry wiersz - nie czytałem pierwotnej wersji, i jakoś przykro mi z tego powodu, ale jak to powiadają: nie ma tego złego, :) pozdrawiam,,,
jaceksojan dnia 22.02.2024 18:19
To fakt, że muzyka jest najbardziej intymną ze sztuk ale też najbardziej zwodną bo pozostawiającą słuchacza samotnie w wieży oblężonej przez emocje stanowiące zaciężne wojsko uprzedzeń i pragnień bez szans na realizację...muzyka to taki narkotyk dający skrzydła które gdy ucichną dźwięki szybko okazują się zamkniętymi drzwiami do Raju. Ulegamy muzyce jak ulega się rozkoszy, bo potem tylko repetycja...
jacekjozefczyk dnia 22.02.2024 19:14
Mogę się jedynie domyślać, jaka atmosfera panuje na koncertach, bo mój Ojciec, który śpiewał w latach 50 r11; tych w Filharmonii Krakowskiej, nie zdążył mi o tym opowiedzieć. Pozostały w domu programy występów. Mam przed sobą jeden z 1951 roku, gdzie Ojciec śpiewał, jako absolwent, ze znanym już wówczas A. Hiolskim r11; artystą Opery Śląskiej, F. Wareckim i M. Artykiewicz r11; w operze Janko Muzykant. Wiolonczelistami byli, między innymi Leon Solski i Ferdynand Macalik.
Pozdrawiam.
jacekjozefczyk dnia 22.02.2024 19:16
Wklejałem komentarz i nie mam pojęcia skąd te ozdóbki...
jacekjozefczyk dnia 22.02.2024 21:15
* Leon Solecki
Ragna dnia 22.02.2024 21:21
Robertku, dzięki wielkie za wgląd; niczego nie żałuj, bo ja zawsze patrzę do przodu, a tam.. .. już kolejne wierszyki, pozdrówki !


Jacku😅 dzięki wielkie za refleksję, ufffff ubawiłeś setnie z tym / wojskiem zaciężnym/ ale .. ..Tobie chyba ono nie ciąży, bo bardziej Cię kojarzę z jednoosobowymi dzielnymi szarżami w stylu, o, mojego ulubieńca - Kmicica ;)))
Aaaa, że rozkosz ? Ano rozkosz.. ..i nie istotne z której strony instrumentu się jej doznaje ;), pozdrówki miłe !

Panu Jackowi Józefczykowi pięknie dziękuję za wzruszający komentarz -
gratuluję tak wyjątkowych osiągnięć Pańskiego Ojca, pięknie o tym czytać 👏🏻👏🏻
Mam natomiast pytanie, czy wiolonczelistą był pan Leon Solski, czy.. .. pan Leon Solecki ? W tym drugim przypadku bowiem, otworzyłby Pan wielką księgę moich wspomnień,,,
Co do programów koncertowych, to miałam parę tygodni temu ,przyjemność doświadczyć prawdziwego wzruszenia ze strony Daniela Barenboima, gdy poprosiliśmy Go z mężem o podpisanie starego programu koncertu, na którym grała jeszcze Jacqueline du Prés, a on dyrygował !
Był szczerze poruszony, podpisał z radością, wówczas jeszcze tworzyli oni / złotą parę muzyki/ 🥹.. ..
Dziękuję i pozdrawiam miło :))
Ragna dnia 22.02.2024 21:30
Oooo, Panie Jacku - dziękuję, uprzedził Pan mój komentarz, ależ wzruszenie!
Pan Profesor Leon Solecki, ś.p., uczył jeszcze w wieku zaawansowanej / osiemdziesiątki/, byłam jedną z ostatnich studentek.. ..
Oczywiście z pewnością Pan wie, że był On Ojcem Pani Elżbiety Pendereckiej, Teściem Mistrza Pendereckiego; bywałam w niezwykle klimatycznym mieszkaniu, gdzie czasami odbywały się lekcje i wisiało wspaniałe zdjęcie z Ojcem Świętym🌷
Jako młodej dziewczynie, nie wystarczyło mi jednak odwagi by podążyć za prywatnym i zupełnie serdecznym zaproszeniem Pana Profesora aby odwiedzić Lusławice.
Ale może i dobrze.. ..młodzież miała wówczas mniej tupetu.

Pozdrawiam miło! 🎼🎻
jacekjozefczyk dnia 23.02.2024 22:29
Do wczoraj nie wiedziałem kim był Leon Solecki, więc nie znałem jego powiązań z Pendereckimi. Przeglądając programy koncertów wcześniej, nie patrzyłem na skład orkiestry, bo nie jestem znawcą tematu. Raczej interesowali mnie śpiewacy. Ojciec śpiewał zawodowo krótko, bo niecałe dwa lata. Pod koniec życia, a żył tylko 47 lat, pracował jako główny księgowy w Jaśle. Pozdrawiam serdecznie.
małgorzata sochoń dnia 24.02.2024 07:28
Podoba mi się puenta, która wyraźnie pokazuje, z jakim trudem powraca się do rzeczywistości po silnym wrażeniu artystycznym:

miasto znów ma statyczność makiety// kierowca ponawia pytanie o adres

Co odpowiedzieć kierowcy? Może: "Proszę z powrotem - pod złoty dach, gdzie wszechobecne trącanie strun".

Jednak wiersz, jako całość domaga się jeszcze uwagi Autorki. Tak na moje oko. Chociażby tu:

tężejemy
uczucie pokrewne rozkoszy chartów
tuż przed pościgiem

- w moim odczuciu tuż przed pościgiem charty przede wszystkim trwają w ogromnym napięciu, oczekiwaniu na rozkosz. Dopiero pościg, dopiero bieg (pogoń!) daje im prawdziwe upojenie. Tak sobie to wyobrażam. Więc nie zgadzam się z treścią frazy powyżej :)

Inny fragment:

uda wiolonczelistów zsuną się niczym księga/ z kolejnym spisanym rozdziałem// później z samochodu

Czy można z tych słów powyżej wyczytać, że uda wiolonczelistów zsuną się później z samochodu?
Można.
Mimo odstępów między wersami, podziału na cząstki, wiersz bez znaków interpunkcyjnych pozwala czytelnikowi na więcej.
"Zsunąć się", to nie tylko połączyć się, ale też np. spaść. Można zsunąć się z ośnieżonej górki, można z dachu domu, czy - jak w wierszu - z samochodu.
Da się znaleźć takie rozwiązanie, żeby czytelnik nie miał możliwości pobłądzić. Niech sobie "odlatuje", ale nie tam, nie tam, skąd później trudniej wrócić do wiersza. I nie ma kierowcy, który "ponowi pytanie o adres".
Ragna dnia 24.02.2024 08:54
do Pan jacekjózefczyk,

dziękuję serdecznie za powrót; tuttiści orkiestrowi zawsze popadają w pewien rodzaj anonimowości ;)) nawet jeśli są liderami, więc zrozumiałe, że mało się przykłada wagę do ich nazwisk; to soliści/ wokaliści - mają błyszczeć.
Jednak, ze względów osobistych czułam się w obowiązku przypomnieć postać hrabiego Leona Soleckiego, mojego ś.p.Profesora.

Piękne jest wspomnienie o Pańskim ś.p.Ojcu.. ..nawet jeśli epizod muzyczny był krótki, to pozwolił on z pewnością na piękne wspomnienia, gdyż magia sceny i własnych występów - jest prawdziwym wzlotem szczęścia ( nawet gdy okupionym stresem) i sama widzę po starszych muzykach, jak mocno wracają do minionych chwil.
Widzę wśród nich emerytów, którym nagle znika możliwość występów i tęskniac, przychodzą w odwiedziny do garderoby młodszych kolegów, na koncerty i do kantyny, aby jeszcze / poczuć / wspólnie atmosferę 🥹.

Dla śpiewaków żywię jednak niezrównany podziw. To wybrańcy mogący całe ciało podporządkować jednemu celowi - pięknu brzmienia👌:) i, o ile w przypadku instrumentalistów zawsze pozostaje jakiś / sportowy/ element wykonawstwa; ( pasaże, dwudźwięki do wycezylowania intonacji, czasami zdarza się coś zagrać machinalnie), o tyle, w przypadku wokalistów, chwilowy odpływ koncentracji nie ma właściwie racji bytu. To fascynujące !

Pozdrawiam serdecznie :)
Ragna dnia 24.02.2024 09:42
do Małgorzata Sochoń,

dziękuję za komentarz i analizę; o ile zgadzam się z sugestią upłynnienia przejścia między ( udami) - a wejściem do taksówki ( mam pomysł na prosty zabieg:) o tyle, o kwestii opisu napięcia przed koncertem można właściwie w naprawdę udany sposób, dyskutować głównie - w gronie osób znających ten rodzaj przeżycia.

( Zaliczyłam na innym portalu niepoważne próby / opiłowywania / fraz z wiersza o Sonacie P.Hindemitha przez pewną wierszokletkę, nie mającą najmniejszego ha, ha, pojęcia o wykonawstwie tego utworu i jego frazowaniu, ale tutaj to inny poziom, wiem, więc uściślam ;))

Najpierw porównanie do chartów.

Jest ono wyjątkowo trafne, byłam bowiem we Francji, gdzie przy pałacu trzymano sforę ( nie mniej nie więcej tylko .. ..siedemdziesięciu rozszczekanych chartów), które już przy zbliżaniu się opiekuna do bramki tężały w napięciu przy
czym, niemal równocześnie pojawiał się u nich błysk oczekiwania w oczach;
radość połączona z ekscytacją wobec wyzwania i była to jednoznaczna rozkosz, wynikająca z WIZUALIZACJI tego co nastąpi. Czas się / przesuwa/!

Mając też w przeszłości jamnika z jednej z najlepszych hodowli, widziałam psy wypuszczane z ciężarówki tuż przed polowaniem - to nie do opisania; taki pies jest twardy jak beton, ma napiętą do ostatniego ścięgna - muskulaturę, a oczy !
Ha, w nich się wszystko rozgrywa - niemal skośne, ( bo nos już węszy powietrze), ze wzrokiem odległym, podążającym za wyimaginowanym celem; to frajda widzieć co czyni ze zwierzętami instynkt łowiecki.

Rozkosz jest, gdy jest pewność wygranej, osiągnięcia celu. Na tę pewność składa się : zaufanie do własnego rzemiosła, doświadczenie i .. ..adrenalina, adrenalina, słowem frajda ;))

pozdrawiam sobotnio.
Ragna dnia 24.02.2024 09:44
Prośba do Moderacji, aby przed frazą / ostygnie aplauz/, wpisać / nim/.
Czyli : nim ostygnie aplauz.
Dzięki !
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 438
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Notopech

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

67049085 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005