 |
dnia 16.03.2023 04:50
aha, zapomniało się, o co tu chodzi, a może biega. |
dnia 16.03.2023 06:34
Zabawnie... do bólu. Świetny wiersz. |
dnia 16.03.2023 14:03
Znakomite ha, ha, ale się ubawiłam;)),
bo chyba tak właśnie jest - przegryzione problemy, pozostają już tylko w buzi jako piasek dowcipów .. ..pozdr. |
dnia 16.03.2023 15:17
Świetne rozważania, by dojść do końcowego... Nie ma to jak autoironia peela. Pozdrawiam. |
dnia 17.03.2023 08:07
Leci-wy wy-lata. Tzn. wy-miata! |
dnia 18.03.2023 20:45
Dzięki, dzięki wszystkim za przeczytanie i za refleksje... także za te, które mnie teraz opadają i wywołują "nieznośną lekkość bytu"... |
dnia 18.03.2023 22:11
Interesujący wiersz, i pomimo lekkości formalnej oraz żartobliwej puenty, wcale nie taki błaho-krotochwilny.
W pewnym wieku świat znowu zaczyna być niezrozumiały. Czas zatacza krąg i jeszcze raz człowiek staje się dzieckiem - tym razem nie takim, które się uczy, ale takim, które z każdym dniem powraca do najbardziej pierwotnych form i sposobów postrzegania, aż pozostaje tylko to, co nienazwane, nieuporządkowane...
Pozdrawiam,
Glo. |
dnia 20.03.2023 13:19
Mam nieodparte skojarzenie z filmem Czy leci z nami (tutaj z wami) pilot. Użyłem drugiej osoby liczby mnogiej, nie identyfikując się ze współpasażerami samo/lotu: leci/wy, nie leci/my. Przenikliwa inteligencja, która pisze ten wiersz, dostrzega niebezpieczny kurs zgodny, niestety, z rewitalizowanym rozkładem i prawami metafizyki. Dalej przestroga jeszcze bardziej przybiera na sile, pogłębiając, przynajmniej w moim odczuciu, smutek i lęk, gdy wkracza oportunistyczna minoderia wobec tego, co nikogo nie czeka, nigdzie i od dawna. Skleroza, zwłaszcza udawane przymykanie oczu, jest równie niebezpieczna. Ojej, wyszło tak poważnie. Łagodzę: a ha, a co to ja chciałam? Pozdrawiam. |
dnia 30.03.2023 14:45
Gloinnen ----- Dziękuję za holistyczną egzegezę etapów człowieczej egzystencji. Pozdrawiam!
Irena Michalska ----- Aż obejrzałem ten film! Dzięki Tobie zyskał walor alegorii! Pozdrawiam! |
|
 |