*
Księżyc gigant zjawił się nad lasem.
W korowodzie srebrzystych obłoków
zawirował dzikim obertasem.
Wnet przegonił je na cztery wiatry
i zajaśniał gigantyczną pełnią -
rozbawiony, szczerozłoty natręt.
Też bym chciał się jak on rozdziwaczyć,
Berenice rozplatać warkocze.
Ale jak się w księżyc przeinaczyć?
**
Przysiadł księżyc na drzewie,
przystroił się w zieleń liści.
Szmaragdowym odbiciem
pełznie po ścianach,
błąka się po podłodze,
zagląda ukradkiem pod łóżko.
Zazdrosna noc
zamyka mi oczy snem,
nie pozwala na dotyk.
Niespełniony odpływa za obłok
***
Oto miejsce ostatniego spoczynku
milionów westchnień
i kilku ziemskich przedmiotów.
Koło ratunkowe
dla odchodzącej miłości.
I dla poetów, gdy już nic innego
wokół siebie nie widzą.
Na pierwszych śladach człowieka
można będzie urządzić
muzeum nieziemskich marzeń,
a w kinie Luna wyświetlać
Ziemię - planetę małp.
* Tekst inspirowany motywami z netu
Dodane przez Janusz
dnia 28.04.2021 11:52 ˇ
14 Komentarzy ·
322 Czytań ·
|