|
wiatr rozwiewa nadzieje
i gdzie ja się podzieję
kiedy słońce horyzont pochłonie
będę żył ale po co
skoro noc będzie nocą
tylko dla gwiazd żyjących w swym gronie
kiedy maleją szanse
to nieważne niuanse
z których nigdy się nic nie urodzi
zresztą w tej zawierusze
sam pogodzić się muszę
z tym z czym trudno tak jest się pogodzić
bo cóż warte istnienie
punkt centralny na scenie
gdy widownia nadzwyczaj ubogą
na samotność mnie nie stać
a czas kradnie piedestał
oraz wiarę że święci pomogą
pozostaje... no właśnie
może gdy człowiek zaśnie
i gdy prześpi te swoje golgoty
zbudzić się tak jak dziecię
które nie wie o świecie
nic co sprawi w przyszłości kłopoty
...
nie mnie pleść wianki wiersze układać
nie mnie dzień chwalić gdy niebo w chmurach
w kącie camera stara obscura
nie chce z tajemnic się wyspowiadać
pamiętnik ciężki słów zapisaniem
sklejony czasem pajęczą nicią
przyzwolić nie chce by z niego wyciąć
choćby część strofy czy jedno zdanie
nikt już nie puka w te drzwi otwarte
wyszło to wszystko które wyjść miało
zostały tylko łzy pod powałą
stygmat historii będącej żartem
Dodane przez kaem
dnia 06.05.2018 11:22 ˇ
12 Komentarzy ·
648 Czytań ·
|