|
Historia pisana wierszem,
ręką zmęczoną o wpół do pierwszej.
przelana na karty pożółkłe, pomięte,
od mieszaniny łez z atramentem.
Pióro w ręku od wspomnień drżące,
skreśla złe daty, przeszłe, bieżące,
głęboko wtarte w umysłu tkaniny,
dni i sekundy, miejsca i czyny.
Dzienniki wzruszeń, archiwa myśli,
zapiski o czasie który się ziścił,
kolekcje wspomnień, albumy wydarzeń,
ludzie, ich słowa, rozterki, ich twarze.
Pamięć lat ciężkich i długo płynących,
o krwi rozlewie, upadku wierzących,
o chłopcach w okopach i grzmiących armatach,
o martwych żonach, sąsiadach, kamratach.
Człowiek to pisał! A jego tożsamość,
i to co zeń przelał to jedno, to samo.
Obnażona dusza wzrusza czytelnika:
mnie, archeologa albo historyka.
Widziane oczami samej wyobraźni,
niczym sen na jawie, pojednanie jaźni.
I choć wszystkich dawno pogrzebano w grobie,
każdy coś nam mówi, powiedział lub powie.
A teraz? Smutna rzeczy nowina.
Jakaż obiektywna... bezduszna... era się zaczyna
Jak ma człowiek z sobą sam być całkiem szczery,
skoro widzi tylko oczami kamery?
Jak mam czytać dźwięki płynące z głośnika?
Jak rozpoznać ludzi mam na odbiornikach?
Jeśli jedno widzę, choć nie ma mnie wcale,
a słowa osobno do tego się daje.
Ktoś upada, krzyczy, jeno sedno treści.
Pozbawiony ducha fakt bez opowieści.
Wszystko co sekundę traci aktualność;
jakże ignorancka, niechlujna mentalność.
Nikogo już nie wzrusza historia człowieka.
Nas interesuje antenowy przekaz;
bezimiennych, zamkniętych na taśmach historii...
Niech im ktoś da pióro!
Niech ich ktoś uwolni!
Dodane przez Choracjusz
dnia 14.04.2018 22:51 ˇ
2 Komentarzy ·
477 Czytań ·
|