dnia 20.11.2017 19:08
Prowokacjar30; |
dnia 20.11.2017 20:04
Cholerne.
Nie ma co.
Pozdro.
Ola.:) |
dnia 20.11.2017 20:21
Rzucasz czytelnika na głęboką wodę. Albo się zachłyśnie i będzie pluł, albo zachwycony popłynie przed siebie odkrywając nowe lądy i morza, artystów i ich dzieła. Pozdrawiam |
dnia 20.11.2017 21:25
zanim człek na dobre
zrozumie sens parcia
lewatywą sobie
łagodzi zaparcia
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 . |
dnia 20.11.2017 21:29
Chyba chodzi o Davida Hockney'a - nie Hochney'a. Obejrzałem
przed chwilą jego prace. Jedne są genialne w moim odczuciu,
inne pachną "nikiforkami". Homoseksualizm według mnie jest
chorobą taką samą jak gościec, z tym, że dotyczy psychiki oraz
funkcji gruczołów i organów odpowiedzialnych za dystrybucję
hormonów. Ci ludzie mają prawo chodzić do kościoła i zadawać
Bogu pytania. Dychotomia - w tym wypadku myślowa - to reakcja
otoczenia, które chciałoby cieszyć jedno oko wytworami geniuszy,
a drugim zaglądać im w pościel. Ja ich toleruję, tylko na miłość
Boską niech nie adoptują dzieci, a szczególnie chłopców. Amen. |
dnia 20.11.2017 22:06
No cóż, dla inności nie ma w wielu społeczeństwach tolerancji, zwłaszcza w naszym kraju. I tutaj mam na mysli wszelaką inność. Nietolerancja nagłaśniana jest w ostatnich latach przez środowiska gejowskie, ale w sumie znam ludzi o inności, nie mającej nic wspólnego z orientacją seksualną, ktorzy są bez porównania bardziej wykluczani.
Wiersz porusza ważny problem. Pozdrawiam serdecznie:) |
dnia 20.11.2017 22:39
Człowiek "inny" nie jest niczemu winny, bo nie on siebie stworzył. Trzeba nauczyć się współegzystować z "innymi", tego wymaga zwykły humanitaryzm, a mówiąc bardziej uczenie, znana z socjologii zasada pozytywnej kooperacji :) Ale dotyczy to obu stron, a z tym bywa różnie...
Wiersz prowokuje, ale w sensie pozytywnym.
Moc pozdrowień |
dnia 20.11.2017 23:25
Jako literacka prowokacja przyswajalny z uwagi na odważne podjęcie tematu.
Jako liryczna próba, dla mnie, bez wartości.
pozdrawiam C. |
dnia 21.11.2017 06:00
Wulgarne zezwierzęcenie. Chociaż... - zwierzęta mają instynkt, lecz nie są zboczone. |
dnia 21.11.2017 07:22
świat jest taki jaki jest i tego nie da się ukryć, nawet w poezji :) |
dnia 21.11.2017 07:58
Wiem, że to nie jest forum dyskusyjne, ale polecam Pani
Kazimierze lekturę o zachowaniach "milusińskich" delfinów.
Szczególnie o orgiach i zabijaniu dla przyjemności.
Przepraszam Autora za nieplanowane wtargnięcie. |
dnia 21.11.2017 08:32
Ja również doceniam wartość tematu, górującą nad liryczną. Pozdrawiam |
dnia 21.11.2017 09:07
wow,wow. Nie nowym jest, że pełni sprzeczności jesteśmy. Rozdzielam Twój wiersz na części :)) No i co, że homoseksualizm ? Miłość jak miłość, technika dawno opracowana.... Pozy też. Że nieszczęśliwy i szczęśliwy zarazem ? Bywa. Że hipokryta ? Tych nie brakuje w żadnej podgrupie seksualizmów. Powiedziałbym, że większościowo w większościowej. Że XX wieku ? Nieco modyfikujemy formę, przekaz w zasadzie pozostaje ten sam. Wiersz świetny. Uchylam rondo kapelusza i wracam do egzystencjonalistów, są mi najbliżsi. A |
dnia 21.11.2017 09:45
Nie moje klimaty, ale na pewno intrygująco. Tylko chyba moimi, niedzielę i przecinek po ssąc. Pozdrawiam. |
dnia 21.11.2017 12:31
do kościoła każdy może chodzić i nie chodzić. ważne by przestrzegał pozytywnych zasad międzyludzkich. nie ważne kto tworzył dzieło, ważne by spowodowało ten szczególny impuls u odbiorcy który go zachwyci, uszlachetni. |
dnia 21.11.2017 13:24
Patrzy się swoimi oczyma, dlatego często trudno zrozumieć...
Pozdrawiam :-) |
dnia 21.11.2017 16:12
A gdyby tak nie dzielić na dwie strony?...
Jakkolwiek nie definiować by tych stron, w razie podziału każdy jest wykluczony.
(Pewnie dla niektórych to jest właśnie spełnienie marzeń.)
Wykluczony jest homoseksualista i katoli, równie kategorycznym wykluczeniem.
Mężczyzna i kobieta, obie strony (fuj!) równie wykluczone.
Szczęśliwy neoliberalny indywidualista i prekariusz - z tą samą mocą.
Cholerne, cholernie cholerne dychotomie.
Co do liryczności. Przyjmuję definicję z Krzyżanowskiego. To jest liryczne, co staje się dla czytelnika wtórem, a nawet wzorem jego własnego doświadczenia. Jeśli kwestionujący liryzm wiersza mieli doświadczenie wykluczenia lub doświadczenia sensownej koegzystencji rzeczy często ze sobą sprzecznych i nie odnajdują w wierszu choćby wtóru, to mają rację: brak mu liryzmu.
Dziękuję wszystkim za udział w dyskusji, że się tak oficjalnie wyrażę. |
dnia 21.11.2017 22:18
Twardo boleśnie i ogółem paskudnie czyli tak jak lubię, dobra robota, pozdrawiam |
dnia 23.11.2017 16:44
No, cholerne ;) Podobnie uważam, tylko jakoś nikt mnie nie chce o to zapytać :-D
:-))) |
dnia 23.11.2017 18:45
nie moje klimaty, ale wiersz nie pozwala, by minąć go obojętnie, pozdrawiam |
dnia 25.11.2017 02:54
Jest gniew z braku pewności siebie. |
dnia 25.11.2017 14:56
ostatnia zwrotka może budzić nawet niesmak...ukazałeś jednak pewną rzeczywistość relacji z jednej strony nietolerowanej, napiętnowanej czy nawet grzesznej, ale z drugiej strony przecież istniejącej z głośnym wołaniem - przecież my istniejemy...jako dla człowieka należy nam się szcunek... |
dnia 25.11.2017 18:47
mi się podoba, a najbardziej ten motyw z kościołem i splecionymi rękami :D |