|
Spleśniały twaróg podsmażony na patelce...
Nazywaliśmy go gliwuś, choć nie wiedzieliśmy,
jaką potrawę Witkacy nazywał tak w "Małym dworku".
Oczywiście, że byliśmy nieśmiertelni.
Wszyscy byli - od księdza Baki, przez Cortazara,
po Iana Curtisa. To nam zostało, nadal przecież
jesteśmy banalni. Przerzucamy się nazwiskami,
oryginalne sery jemy, o ile nas stać
i to, uwierzcie nam, jest jedyny warunek; w takich
warunkach upłynęło nam prawie całe życie.
Dodane przez adaszewski
dnia 25.09.2017 17:22 ˇ
14 Komentarzy ·
741 Czytań ·
|