|
egzystuję z dnia na dzień tylko po to by żyć
coraz częściej nawiedza kaszel i ból głowy
ile jeszcze przede mną czas się zastanowić
czas odróżnić nareszcie czym cokolwiek czym nic
wstyd potrafi być wstydem a żal ledwie żalem
chwil co trwały latami gdy walec się toczył
obchodziło się mury zamiast je przeskoczyć
i ważniejsze wciąż były nie treść lecz detale
dni jak bańki mydlane pękają bezgłośnie
awers w lustrze potwierdza włosy to przeżytek
żaden z zębów co wypadł już mi nie odrośnie
może tylko paznokcie gryzione bezwstydem
kiedy w końcu dorosnę rozpoznam swój dramat
przepaść będzie przede mną za plecami ściana
...
już nawet nie czuję że ziemia się kręci
ani że czas pędzi na złamanie karku
znowu przeszukuję archiwum pamięci
próbując co dawno stracone odnaleźć
tak robię od zawsze w przededniu urodzin
gdy mnie dopadają melancholii chwile
usiłuję dociec o co w życiu chodzi
czemu do cholery tak często się mylę
z myśli oskubanych niejedna pobłądzi
bywa że niekiedy ginie bezpowrotnie
co strasznie przeszkadza właściwie osądzić
czy to co poza mną już mogę zapomnieć
tak się zastanawiam czy nie machnąć ręką
odpuszczając sobie czego nie pamiętam
podnieść się z fotela popatrzeć w okienko
skupić się wyłącznie na dniu swego święta
Dodane przez kaem
dnia 07.08.2017 09:46 ˇ
10 Komentarzy ·
701 Czytań ·
|