dnia 13.06.2017 03:29
"otulić się spokojem" - "tak trwać tak trwać" |
dnia 13.06.2017 05:45
"otulić się spokojem"...jakie to trudne... |
dnia 13.06.2017 06:40
Januszu!
Nie odlatuj... zbyt długa medytacja nie jest bezpieczna.
:)
Chyba wolę jednak szarpać struny.
Amplituda to przekleństwo... ale i dar.
A zanurzyć się tylko... na "chwilę"...
Ba... ja upraszaczam... młodopolsko.... odrobinę; nirwana= niebyt= niesistnienie ....
świadomość odrębności... upaja pycha.
Pozdróweczka.
Mimo wszystko otuliłam się spokojem...
w wierszu.
O.:) |
dnia 13.06.2017 06:41
Klawiatura nawala, mimo literówek czytelne?
:) |
dnia 13.06.2017 07:21
Kazimiero, niestety, osiągnięcie tego stanu nie jest proste, wymaga wielu lat treningu, a przede wszystkim przeniesienia się, choćby mentalnego, do innej strefy kulturowej.
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 07:23
Warkoczyk, bardzo trudne, szczególnie dla nas, żyjących w kręgu kultury europejskiej...
Moc pozzdrowień |
dnia 13.06.2017 07:29
Piękne atrybuty przywołane w tekście. I stan oczekiwania tej alienacji zupełnej, w dalekiej i bliskiej drodze do źródła, które tak naiwnie i słodko próbujemy sobie roić.
pozdrawiam C. |
dnia 13.06.2017 07:34
Olu, nie odlatuję, ani nikogo do tego nie namawiam :) Pokazuję tylko, że można inaczej podchodzić do życia. Nirwana to nie jest niebyt, to określony stan świadomości, możliwy do osiągnięcia po wieloletnim treningu. My tu w Europie mamy inne priorytety, niż "otulanie się spokojem": szarpanie strun, jak to ładnie ujęłaś... Dodam jeszcze - wyścigi szczurów, zdobywanie rzeczy, realizacja własnego ego... W tym ciągłym napięciu chciałoby się czasami pobyć tybetańskim mnichem, jak to w swoim czasie uczynił Leonardo Cohen :)
Pozdrawiam ślicznie |
dnia 13.06.2017 07:36
Craonn, dzięki za poetycki komentarz :) Wiele spokoju Ci życzę :)
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 07:51
Nie da się. Zajmowałem się jogą i medytacją. Niektórzy wmawiają sobie, że coś osiągnęli, jak inni wmawiają sobie cuda i cudeńka. Warto zajrzeć wgłąb, ale nie spodziewajmy się, że zobaczymy tam nirwanę. Zresztą zawsze znajdzie się ktoś: mąż, żona, dziecko, kochanka, kochanek, sąsiad, domokrążca, koledzy, socjum znaczy, kto przyjdzie, da kuksańca i powie no rusz się wreszcie, stary...... Ukłony, A |
dnia 13.06.2017 07:53
"otulić się spokojem" - jakże ta fraza pasuje do dzisiejszego mojego nastroju, chyba wszyscy tęsknimy za takimi chwilami wytchnienia "od świata"...ale przynajmniej w tym życiu wydaje mi się to nie możliwe... "wyłączyć się" - to tak jakby nie żyć.
Przeczytałam z przyjemnością :) Pozdrawiam:) |
dnia 13.06.2017 08:42
Ja wiem,teoretycznie, czym jest nriwana.VChyba.
Młodopolskie dywagacje.... tak sobie nieco bokiem...
"odlatujesz"- nie było ironiczne, taki stan "świadomości" jest nieco ryzykowny"- chyba że to już nasz "finał"....
Nie było ironicznie.:):):)
Szarpanie strun- emocji. Nie wyścig szczurów.
Płacimy za to wysoka cenę.
Ekstazy i dna rozpaczy- a i ta bliska "uniesieniu".
"Falowanie" określa nasz byt. Przynajmniej mój.
Ale chyba wolę to... tak bardzo ludzkie.
Bycie człowiekiem, od tej strony jest frapujące.
Małość i wielkość... w jednym "domu".
Sorki. Rozpisałam się. To takie tam. Nawet nie przeczytam teraz, żeby ...
No właśnie.
Ciepełkowo.
O. |
dnia 13.06.2017 08:44
Magrygał, nie da się - ale tu, w Europie. Niektórzy mnisi w Azji osiągają, ale to zupełnie inna mentalność i hierarchia wartości. Tu liczy się aktywność i współzawodnictwo. Czy to dobrze czy źle? Po prostu inaczej...
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 08:49
mgnienie nie wiem, czy mam się cieszyć czy martwić, że Ci pasuje... Zakładam optymistycznie. że to nie wynika z jakejś traumy.
Dzięki za wpis.
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 09:06
Pomogłeś mi zrozumieć to błogie ogołocenie. Pozdrawiam. |
dnia 13.06.2017 09:23
Olu, nawet przez myśl mi nie przeszło, że było ironicznie, co najwyżej żartobliwie :) A nasz byt określają nasze priorytety, te indywidualne i te zbiorowe, wynikające z archetypów, funkcjonujących w naszej strefie kulturowej. Gdzie indziej może to wyglądać zupełnie inaczej... Dzięki za interesującą wymianę zdań :)
Pozdrówka ponowne |
dnia 13.06.2017 09:26
silva, miło mi, że mogłem pomóc, ale nie wiem, o jakie ogołocenie chodzi...
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 10:44
trwać i trwać to fajna próba przedstawienia stanu medytacji i połączenia ze źródłem energii, ale wydaję mi się, że nie ma możliwości, że "mogłoby nie być", zawsze przecież jest... pozdrawiam swh |
dnia 13.06.2017 11:18
Stefanie, to, że coś jest wydaje się oczywistością. Ale przecież wiele rzeczy, które były, przeszły do historii - w wyniku wygaśnięcia podtrzymującej je energii. Dlaczego zatem cała otaczająca nas natura miałaby być wieczna? To tylko kwestia skali...
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 13:13
takie proste czynności bywają najtrudniejsze do realizacji. Pozdrawiam serdecznie |
dnia 13.06.2017 13:31
Powrót do źródła kojarzy mi się z powrotem do dzieciństwa - pierwotnego zachwytu światem i dostrzeganie tego, co w nim piękne...Spokój jak najbardziej, ale żyć bez pytań? Lubię pytać :-)
Pozdrawiam ciepło :-) |
dnia 13.06.2017 14:00
cytując klasyka "tak trwać to by chciał każdy, a robić nie ma komu"
serdecznie |
dnia 13.06.2017 14:08
zdzisławis, uzyskanie stanu samadhi to kilka lat treningu mnichów - w buddyjskich klasztorach, oczywiście. A i to nie wszyscy potrafią...
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 14:18
lunatyku, do dzieciństwa, a może nawet wcześniej... Niezbadane są możliwości ludzkiego umysłu, jeśli podlega odpowiedniemu treningowi. A trening ten w tym przypadku trwa lata.
Żyć bez pytań? Mnisi buddyjscy to potrafią. Samadhi czy nirwana polega na utożsamianiu się z naturą, która według nich jest wieczna i niezmienna. U nich nie ma pojęcia boga osobowego, ich bóg jest tożsamy z naturą, jest wszędzie, w każdym kwiecie cyprysu, jak zwykli mawiać. Czyli w stanie nadświadomości stają się częścią boga - a bóg sam sobie pytań nie zadaje...
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 14:24
kaem - może by i chciał, na szczęście potrafią to tylko nieliczni mnisi z kręgów Zen :) A robota? Robota może poczekać do następnego wcielenia :)
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 15:21
https://m.youtube.com/watch?v=4LRtWYVWT1w
;) |
dnia 13.06.2017 15:44
kkb, dzięki, w klimacie mojego tekstu. Oto fragment:
Wyczuć taką chwilę w której kocha się życie
I móc w niej być stale na wieczność w zachwycie.
W pełnym słońcu, dumnie, na własnych nogach.
Może wtedy będzie można ujrzeć uśmiech Boga.
Moc pozdrowień |
dnia 13.06.2017 15:56
coś w stylu Wujek Dobra Rada |
dnia 13.06.2017 17:17
adaszewski, dzięki za dowcipny ślad :)
Pozdrówka |
dnia 13.06.2017 19:29
Nirwana to pustka, stąd ogołocenie. |
dnia 13.06.2017 20:04
Czy to nie jest rodzaj ucieczki? Wycofania się, rezygnacji ze wszystkiego? Przyjdzie mi się przyjrzeć buddyjskiej filozofii. Pozdrawiam |
dnia 13.06.2017 20:39
silva, dla wyznawców Zen to nie jest pustka, ale najwyższa forma kontaktu ze swoim Bóstwem.
Ponownie pozdrawiam |
dnia 13.06.2017 20:44
koma17, dla nich nie... To tylko nam, Europejczykom, tak się wydaje. Dla wyznawców Zen samadhi to najwyższa forma zespolenia z Bogiem i fizyczne poczucie bycia jego cząstką - czyli Natury. Nasze życiowe priorytety są im obce.
Moc pozdrowień |
dnia 14.06.2017 11:08
-:)
w jakimś klasztorze buddyjskim ma się rozumieć jest mnich który 200 lat temu doznał właśnie nirwany
jestem sceptyczny wobec wszystkich religii czy nie religii
w tym przypadku dążenie do nirwany prowadzi prędzej do śmierci niż do czegoś pożytecznego dla ogółu
ale jeśli nie przeszkadza to nikomu to niech sobie ludzie wierzą i dążą ich sprawa
pozdrawiam -:)) |
dnia 14.06.2017 12:59
Aleksandrze, świat ludzkiej psychiki, szczególnie w skali globalnej, jest tak wielowymiarowy, że jakakolwiek obiektywna ocena jest niemożliwa - szczególnie jeśli miałaby ona dotyczyć setek milionów ludzi.
Dla wyznawców Zen i ogólnie buddyzmu stan nirwany to szczyt doskonałości. Nam wydaje się to niezrozumiałe, ale im tak samo wydają się niezrozumiałe nasze wartości. Więc, tak jak napisałeś, niech każdy wierzy w to co chce, byle tylko nie przeszkadzać innym :)
Moc pozdrowień |
dnia 14.06.2017 15:48
każda religia rządzi się nieokreślonymi bliżej prawami wiary,
wszystko w tej materii zależy od zaufania do ludzi mówiących w imieniu Boga/boga :) pozdrawiam mając umysł otwarty na wszelką wiedzę ale i głupotę, |
dnia 14.06.2017 17:36
Robercie, dzięki za refleksję. Głupota, jak wiadomo, nie zna granic, granice ma natomiast wiedza i rozum :)
Moc pozdrowień |
dnia 14.06.2017 21:15
...na dachu świata, łatwiej się lewituje. Pozdrawiam. |
dnia 14.06.2017 21:22
mikesz111, jasne, grawitacja mniejsza :)
Moc pozdrowień |
dnia 15.06.2017 19:27
Jestem, Panie Januszu ;-) W zapachu maciejki ;-)
Serdecznie :-))) |
dnia 15.06.2017 20:59
abirecka. Witam, pani Anielo!.. Miło mi spotkać Panią w moim wątku :) Ale coś mało Pani na PP.... mam nadzieję, że to się zmieni :)
Serdecznie pozdrawiam. |
dnia 17.06.2017 19:57
Ładnie powiedziane: otulić się spokojem
... Twój wiersz mnie wyciszył, otulona spokojem trwam. Podoba mi się wiersz.
Pozdrawiam. |
dnia 17.06.2017 20:44
Anastazya, takie wyciszenie bywa niezbędne dla zachowania psychicznej równowagi. Miło mi, że mnie odwiedziłaś :)
Moc pozdrowień |