dnia 09.05.2017 05:20
Minorowo dziś u peela.
Nawet bardzo.
Chwile zachwytu potrafią jednak wiele zrekompensować.
Pozdrowionka.
Ola.:) |
dnia 09.05.2017 06:08
echo dobrych wspomnień bywa samotne
tych złych zazwyczaj wielokrotne...
ale
dobrze jest mieć wspomnienia
nawet kiedy chichotają szyderczo, lepiej gdy wywołują chichot, ot;-))) |
dnia 09.05.2017 06:28
Spodobał mi się komentarz - bombonierki...też tak jakoś sobie pomyślałam, wolę nie oglądać się wstecz...w dojrzałym życiu też jeszcze nie jedno może zachwycić, ale rozumiem żal Autora.
Pozdrawiam ciepło:) |
dnia 09.05.2017 07:13
Zawsze co to przed jest ciekawsze, ale echo bywa natrętne i trzeba jakoś z nim żyć. Pozdrawiam |
dnia 09.05.2017 07:18
młodości niewolno sprzedawać zbyt tanio, należy w tym liczyć na pomoc rozsądku, bo chichot losu nie przejmuje się latami i potrafi zakpić ze wszystkich bez względu na wiek, pozdrawiam, |
dnia 09.05.2017 08:49
Olu, potrafią, ale nie do końca. Pozostaje żal za utraconym pięknem...
Moc pozdrowień. |
dnia 09.05.2017 08:50
bobbonierka, bardzo celnie skomentowałaś, dzięki :)
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 08:54
mgnienie, masz oczywiście rację - trzeba mieć nadzieję, że jeszcze w naszej wędrówce dotrzemy do paru zachwytów :)
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 08:56
zdzisławis, chyba jednak nie zawsze, ale... niech żywi nie tracą nadziei...
Moc pozdroiweń |
dnia 09.05.2017 09:00
Robercie, to prawda, że młodość rzecz względna, szczególnie ta duchowa. Ale są zachwyty, nierozłącznie związane z wiekiem biologicznym i ich niczym nie da się zastąpić...
Pozdrowień moc |
dnia 09.05.2017 09:19
Smutne to wyznanie, ale tak to jest z Ikarami i Dedalami. Pozdrawiam. |
dnia 09.05.2017 10:00
silva, ciekawe przywołanie :) Ale jeśli już tak na to spojrzeć, to bardziej peel pasuje do Dedala, bo on jednak doleciał do celu, a nie runął jak Ikar... Ale na pewno do końca tęsknił za lotem ku słońcu...
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 10:25
O niektórych sprawach nie warto myśleć. Chyba. .. |
dnia 09.05.2017 10:44
adaszewski. nie da się!.. Myśli przychodzą i odchodzą, kiedy chcą, a nie, kiedy my chcemy :)
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 10:53
Dobrze nastrojony wiersz, pierwsza część najbardziej |
dnia 09.05.2017 10:59
frogiszcze, dzięki za odwiedziny i opinię. Mam nowy kamerton :)
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 12:41
Przypomniało mi się słynne powiedzenie Marka Twaina, Autor zapewne wie o jakie chodzi.
Młodość nie umiera nigdy, a piękność to rzecz względna.
Dobry wiersz.
Pozdrawiam:) |
dnia 09.05.2017 13:31
Edyta. Tak, wiem... Pogłoska o mojej śmierci była mocno przesadzona. :)
Niestety, młodość fizyczna, mierzona wydolnością organizmu, umiera... Dlatego już nigdy nie spotka mnie ten zachwyt, jakiego doznałem kiedyś w Tatrach - wychyliwszy się zza załomu pionowej, poszarpanej ściany, znalazłem się nagle na pochyłej łące, pełnej różnobarwnych kwiatów. Zaskoczenie było tak duże, że znieruchomiałem z wrażenia, zatkało mnie w gardle, a w oczach stanęły niemęskie łzy zachwytu... Tylko w wysokich górach można na takie piękno z zaskoczenia natrafić. Ale takie wyprawy już pza mną. Zostało tylko wsłuchiwać się w echo :)
Dzięki, ze wpadłaś. Pozdrowień moc. |
dnia 09.05.2017 14:40
Bardzo ładny wiersz nostalgiczny i nastrojowy. Wszystko jest tak w sam raz, tak jak trzeba, z delikatnością i wyczuciem. Pozdrawiam😊 |
dnia 09.05.2017 15:04
PaULA, dzięki :) zastanawiam się tylko, czy "tak jak trzeba" nie za bardzo jest jak trzeba... Bo wiersz cyzelowany i dopieszczany traci często walor spontaniczności... Ale nic na to nie poradzę, że nigdy nie publikuję czegoś, co powstaje w tym samym dniu. Tak jakoś mam... :)
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 15:54
wszystko jest ok.do lawy. w świadomości większości czytających słowo lawa nie wywołuje niczego. to tak jak z matką zielonooką. stracisz wszystkich czytelników, których matka miała inny kolor oczu...pozdrówka. |
dnia 09.05.2017 16:34
Tylko, Januszu, kiedy kończy się młodość? Można przecież urodzić się staruszkiem, a można też być młodym bardzo, bardzo długo...
Pozdrawiam ciepło :-) |
dnia 09.05.2017 16:36
Hm... Wygasająca lawa to w kontekście wiersza symbol starzenia się życia i stopniowego ograniczania życiowej energii. Nie jestem pewien, czy przykład z matką zielonooką jest trafny. Ale może się mylę. jeśli jeszcze będzie głos w tym duchu, to się zastanowię - zgodnie z zasadą, że jak dwóch mówi, żeś pijany, to się połóż :) Dzięki za odwiedziny.
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 16:38
Oczywiście poprzedni kom kierowałem do Piotra. |
dnia 09.05.2017 16:43
lunatyku, jest młodość fizyczna i duchowa. Duch bywa ochotny, ale ciało mdłe... Mój duch bardzo chciałby wzlecieć do słońca, ale skrzydła wyleniały i żadne zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże... :)
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 17:51
[...]Na pogrzebie mojej młodości[...]
[...]Wspomnienia[...]
[...]wyzwoliły we mnie chwilę[...]
[...]zachwytu
[...]
Wszystko co nastąpiło potem
było już tylko [...]
podpowiedzią czujnego rozsądku
albo chichotem szyderstwa
To najlepsze i tak czytam ten wiersz. Fajny - pozdrawiam:) |
dnia 09.05.2017 18:09
zaquickly, wiersz jak człowiek - ma szkielet i ma ciało. Chodzi tylko o właściwe proporcje - żeby nie był ani anorektyczny, ani z nadwagą :) A to już sprawa autorskiego wyczucia i indywidualnego odbioru czytelnika.
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 18:54
jak dla mnie przegadany:)
pierwszy wers bardzo na nie, mam nadzieję, ze Autor wybaczy mi, iż pokaże jak sobie czytam, za co bardzo przepraszam:) i z sympatią pozdrawiam:)
w cieniu przygarbionych drzew
i dźwięku rozhuśtanych dzwonów
usłyszałem po raz ostatni
opowieść niesioną halnym wiatrem
cichą modlitwę
skargę strumienia
wspomnienia
przywołane echem
wyzwoliły chwilę zachwytu
wszystko co nastąpiło potem
było wygasającą lawą
podpowiedzią czujnego rozsądku
chichotem |
dnia 09.05.2017 18:57
Ale jakiś smutek bije z wiersza. Podmiot zdaje się tęskniący.
Pozdrawiam |
dnia 09.05.2017 20:45
no właśnie, gdzież ta ta granica między młodactwem i staractwem. mniemam umierająca młodość wskrzesza się w wieku dojrzałym ta sama a porażona świadomością utraty czegoś co se już ne vrati. niestety. |
dnia 09.05.2017 20:52
Milianno, według mnie pierwszy wers jest istotny, bo osadza tekst w konkretnej sytuacji. Inaczej nie wiadomo, o co chodzi. A chodzi o istotny moment - pogrzebu młodości. Zapewne można przyjąć, że czytelnik sam się tego może domyślić, ale ja nie jestem zwolennikiem utożsamiania poezji z zagadkami typu: Wisi na drzewie zielone i śpiewa - co to jest? Ale oczywiście szanuję Twój odbiór i Twoje poglądy na pisanie, licząc jednocześnie na wzajemność :)
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 20:55
Janie, a no bije... Bo temat niewesoły - jak wszystkie pogrzeby :)
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 21:11
Juliuszu, młodość peela umarła w momencie, kiedy wycofał się ze szlaku na przełęcz pod Chłopkiem w Tatrach... Wtedy coś się skończyło. a to, co się zaczęło, to już nie to... :(
Moc pozdrowień |
dnia 09.05.2017 21:26
starością potężnieją drzewa
młodość starością wciąż dojrzewa
i choć tęsknimy za nią czasem
sycimy oczy młodym lasem
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 . |
dnia 09.05.2017 21:35
Alfredzie, to piękna glossa do mojego tekstu, dziękuję :)
Moc pozdrowień |
dnia 10.05.2017 07:31
Być może właśnie tak jest, że to na co kiedyś nie zwracaliśmy uwagi było i jest ważne, o czym dowiadujemy się po latach. Rozhuśtane dzwony, szumiące drzewa przenoszą w inny wymiar, wymiar duchowy. Pozdrawiam. |
dnia 10.05.2017 07:47
otulona, dzięki za odwiedziny i i interesującą refleksję. Tak, to co jest łatwo dostępne, nie wydaje się ważne, dopiero gdy niedostępnym się staje, zaczynamy doceniać.
Moc pozdrowień |
dnia 10.05.2017 08:59
Chichot szyderstwa- tego się trzymać, przynosi tak wiele niespodzianek. Hej |
dnia 10.05.2017 10:08
przeczytałem z ciekawością |
dnia 10.05.2017 11:19
Jędrzeju, szyderstwo, w miarę upływu lat, robi się coraz bardziej bezczelne, bo ma poczucie bezkarności :( Dzięki za odwiedziny.
Moc pozdrowień |
dnia 10.05.2017 11:20
veles, miło mi, dzięki :)
Moc pozdrowień |
dnia 10.05.2017 21:25
Optymista pisze smutne wiersze ? Wybieram środkowe wersy i niech chwila ekstatycznego zachwytu przestanie być chwilą i pozostanie na dłużej. Mój komentarz, to myśl Horacego:. Carpe diem quam minimum credula postero!
(chwytaj dzień jak najmniej ufając przeszłości!)
Chociaż wiersz smutny, to ładnie napisany :))
Pozdrawiam serdecznie :)) |
dnia 11.05.2017 10:24
sibon, i mnie zaczynają już smucić moje wiersze :) Obbiecuję że najbliższy będzie optymistyczny :) Dzięki za odwiedziny i interesujący komentarz.
Moc pozdrowień |
dnia 18.05.2017 09:08
Marność |