dnia 07.05.2017 18:45
i znów łańcuszek uwity z sacrum i profanum. Bóg nie potrzebuje pustelni, a alienacja jest, pradopodobnie, bo przecież nikt tego nie sprawdził, mu obca. Bramka wyjazdowa prowadzi zapene do kolejnej wjazdowej, a twarze niech pozostaną w tyle. Pozdrawiam, A |
dnia 07.05.2017 20:32
U nas pół godziny.
:)
Urwanie opowieści super.
O. |
dnia 07.05.2017 21:03
Buddysta powiedziałby, że Bóg jest wszędzie... a pointa słuszna - podróże kształcą :) |
dnia 07.05.2017 21:19
"W pustelniach nie ma Boga..." - to plus puenta :-)
Pozdrawiam :-) |
dnia 07.05.2017 22:31
Za brak kolokwialnej puenty.
Za ludzi, którzy patrzą i za nas, ciekawych twarzy, obcych jak pustelnie, w których nie ma Boga
Brawo!
pozdrawiam C. |
dnia 08.05.2017 05:01
...idąc za aforyzmem, którego autorem jest Voltaire, gdzie jego kontynuacją lub konsekwencją może być powyższy tekst, który nie wysila się i nie podjudza, a sprawia, że przestrzeń zaczyna się wypełniać wnioskami, zaś (subiektywnie) "jego" przyszłość(?) chyli się raczej ku zmierzchowi
dawno nie czytałem w twoim oknie czegoś tak zatrzymującego
ps..........................przyszłe wyprawy na marsa odkryją tam sanktuarium świadczące o istnieniu boga, wtedy to już nie będzie bramka x 2, a high-level bonusem |
dnia 08.05.2017 05:02
high-level z bonusem* |
dnia 08.05.2017 05:58
W pustelniach nie ma Boga - to ryzykowne stwierdzenie, zwłaszcza dla pustelników. Jest nad czym pomyśleć, ale ja wolałabym mniej kolokwialną puentę. Pół godziny - raczej tak i czy w wśród jest zamierzone? Pozdrawiam. |
dnia 08.05.2017 07:11
Tytuł bardzo dobry, treść wbrew pozorom nie jest zagadką i świetnie rozwija tytuł. Żeby chociaż połowa wierszy portalowych była choć w połowie na powyższym poziomie.
Pozdrawiam:) |
dnia 08.05.2017 07:47
gra na remis nie popłaca, a na wyjazdach czasami lepiej przegrać ale zachować twarz...
znakomity tekst,
pozdrawiam |
dnia 08.05.2017 07:57
nawyki można zmienić, no ale czegoś się trzeba trzymać, a z wiekiem przestaje się chcieć, pozdrawiam, Zyga |
dnia 08.05.2017 08:16
O, jaka aksamitna lekkość przekazu, nawet, gdyby był o wiersz był o niczym, czytanie staje się przyjemnością. |
dnia 08.05.2017 08:25
taka konstrukcja wiersza jest mi bliska, wydaje mi się, że ją rozumiem, |
dnia 08.05.2017 09:52
jak wulkany w sercach
wichry uczuć wyją
ich płacz zagłuszają
dzwony kiedy biją
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 . |
dnia 08.05.2017 15:53
Fajnie pomyślany i dobrze się czyta. Do dwóch pierwszych cząstek dopisuję własne historie.
Pozdrawiam:) |
dnia 08.05.2017 20:17
A przecież Bóg jest wszędzie. A bramka podoba mi się najbardziej. Pozdrawiam😊 |
dnia 09.05.2017 06:31
takie myślenie ( podczas pogrzebu?) a fe...))
chociaż rozumiem peela
a obie puenty b. dobre
M |
dnia 09.05.2017 17:26
Tia, że tak powiem, dzwony biją a ja idę na piwo... |
dnia 09.05.2017 17:33
dziękuję |
dnia 09.05.2017 17:38
Podpisuję się pod komentarzami Madrygała i Edyty, bo pochwalam taką duchową samodzielność, ku jakiej zmierza peel. A to właśnie rzadko się w publikowanych na tym portalu tekstach. Pozdrowienia z Ziemi Nyskiej. |
dnia 09.05.2017 17:44
Mecz i patrzenie na siebie - działa, gratuluję:) |
dnia 09.05.2017 18:59
ciekawe obserwacje, podoba mi się w jaki sposób ujęte w słowa. Bardzo sie podoba:)
Jedynie przeszkadza mi owo Już na początku wiersza. |