Irracjonalna potrzeba ciepła,
kiedy pół autobusu
opuszcza powieki
na przekrwione białka.
q
Mężczyźni śpią,
kobiety stoją.
Na szybach para
i powietrze wilgotne,
jak papierowe ciasto
klei się w ustach.
Patrzymy przez siebie
na zewnątrz.
Na chmury
odsłaniające brakujące miejsca,
na dziury po dymie.
Czas sobie nic z tego,
nie oferuje nic w zamian.
Odkrywa bloki
o brudnych dziąsłach,
po wyjściu strzela
w żyły zielenią,
na stołach zostawia kurz
i wezwania
ze znienawidzonych urzędów.
Dodane przez admin
dnia 01.01.1970 00:00 ˇ
1808 Czytań ·
|