dnia 14.02.2017 06:05
Chce się mieć przyjaciela,
który napisze podobny tren;
czytelnego żalu wyraziciela,
jakim jet właśnie tren ten.
Współodczuwam |
dnia 14.02.2017 07:50
To tak jakby powstała ogromna wyrwa na gładkiej ścieżce:
Wyrwa
wejście zatrzasnął huragan
runęły schody
ciepło zmieniło kolor
marzenia utonęły w snach
nurt czyni wyrwę ścieżek
jeszcze tylko światło istnieje
jasność prowadzi
pokazuje drzwi
dłoń klamce przyjazną
tam gęsnieje wyraziste
(ze "Słowem w nurcie" - 2014) |
dnia 14.02.2017 08:51
wśród grobów pożókłych od łez
inaczej upływa czas
w swym sercu tej myśli strzeż
bez zmarłych nie byłoby nas
dla nich zatrzymał się czas
ni słońca nie czują ni dni
i tak ich brakuje wśród nas
I ciągle nam płyną łzy...
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 . |
dnia 14.02.2017 10:35
mocno woskowy ten wiersz, ale zwykle w takich okolicznościach rzeczywiście mamy mnóstwo świeć i kwiatów, pozdrawiam, |
dnia 14.02.2017 10:52
Wzruszająco, twarze zmarłych rzeczywiście wydają się woskowe. Pozdrawiam. |
dnia 14.02.2017 11:00
kurtad41, w światku skałołazów jest szczególnie wiele przyjaźni i szczególnie wiele niechęci. Takie to już towarzystwo jest. Co prawda sam już się nie wspinam od dawna, bo nie te latka, ale przyjaciele pozostali. Niestety, wykruszają się powoli... Dzięki za empatyczny kom.
Moc pozdrowień |
dnia 14.02.2017 11:04
Kazimiero,, dokładnie tak, powstaje wyrwa, kiedy odchodzi ktoś, komu zawierzałeś swoje życie i który nigdy cię nie zawiódł.
Dzięki za kom i piękny wiersz.
Moc pozdrowień |
dnia 14.02.2017 11:06
Alfredzie, dzięki za piękne uzupełnienie mojego tekstu :)
Moc pozdrowień |
dnia 14.02.2017 11:12
Robercie, to dobrze, że przyciągnął Cię kolor wosku - bo błyskawica była woskowa, twarz miała woskowy kolor i świece, choć w wierszu nieobecne, też woskowe. I Tylko niebo było czarne...
Moc pozdrowien |
dnia 14.02.2017 11:16
silva, nie mogło być inaczej, to był mój najlepszy przyjaciel z górskich wędrówek. Dzięki za odwiedziny.
Moc pozdrowień |
dnia 14.02.2017 13:45
To chwile, kiedy bezradność przytłacza. A słowo żal nie może pomieścić tego uczucia. Stąd wiersz. Pozdrawiam |
dnia 14.02.2017 13:47
Bardzo wzruszający i obrazowy wiersz. Tak, wszyscy powoli się wykruszamy. Lubię takie wiersze o kimś, o czymś. Pozdrawiam. |
dnia 14.02.2017 13:53
koma17,, niestety z tą panią z kosą jeszcze nikt nie wygrał. Pozostaje tylko milczenie albo wiersz - wybrałem wiersz...
Moc pozdrowień |
dnia 14.02.2017 13:56
PaULA, dziękuję za dobre słowa. Tak, wszyscy powoli się wykruszymy. Ale po nas przyjdą inni...
Moc pozdrowień |
dnia 14.02.2017 15:32
Poruszający tekst...Pozostaje w pamięci, tak jak i w Twojej pozostał Przyjaciel, który z pewnością był wyjątkowym człowiekiem...
Pozdrawiam ciepło. |
dnia 14.02.2017 18:21
smutny, przemijamy niestety .... pozdrawiam miło |
dnia 14.02.2017 18:44
Takie jest życie.
pozdrawiam |
dnia 14.02.2017 19:31
Wzruszający...i jak tu dalej samemu na szlaku :(
Pomilczę. |
dnia 14.02.2017 19:52
Ileż musiał się nakrzyczeć
żeby umrzeć tak cicho - imho to najlepszy fragment. Najgorszy - 2 początkowe wersy - trąca myszką. Pozstałe, jak dla mnie, zbyt łopatologiczne, bezliryczne. Temat dobry. Wykonanie niekoniecznie. |
dnia 14.02.2017 22:17
lunatyk, dzięki za "poruszający". Tak, był wyjątkowy, dlatego bardzo przeżyłem jego nagłe odejście...
Serdecznie pozdrawiam |
dnia 14.02.2017 22:19
Elu, w tej sytuacji nie mógł być inny... Dzięki za chwilę refleksji.
Moc pozdrowień |
dnia 14.02.2017 22:22
mefisto335, no właśnie, dokładnie takie...
Pozdrawiam również |
dnia 14.02.2017 22:24
mgnienie, na szczęście mam jeszcze kilku przyjaciół po tej stronie. A dawne wędrówki to już przeszłość, lata robią swoje...
Moc pozdrowień |
dnia 14.02.2017 22:28
Aberacja, to jest tren a nie rebus. A czy bezliryczny? Dla jednych tak, dla innych nie. De gustibus...
Pozdrawiam. |
dnia 14.02.2017 22:45
Piękny, wzruszający wiersz złożony w hołdzie przyjacielowi. Ból ukryty w słowach. Tylko pochylić głowę i zapłakać razem z Tobą...
Serdeczności |
dnia 14.02.2017 23:25
sibon,, dzięki za empatyczny komentarz, ze współodczuwaniem w roli głównej. Jestem poruszony...
Serdecznie pozdrawiam. |
dnia 15.02.2017 12:15
Drugą zwrotkę odczytuję jak opis wyglądu człowieka po uderzeniu pioruna. Przerażający. Czy chciałby być tak opisany? Dalej są piękne słowa:
Leży z podeszwami do przodu -
na nich kurz wspólnie przebytych dróg.
Ileż musiał się nakrzyczeć
żeby umrzeć tak cicho. Tak cicho...
Pozdrawiam. |
dnia 15.02.2017 13:18
Irenko, wiem, że w tym opisie nie ma lirycznego piękna, ale jest prawda, bo to nie SF... Dziękuję Ci za zatrzymanie się nad wierszem.
Moc pozdrowień. |
dnia 15.02.2017 17:03
oczywiście, to piosenka, udana piosenka |
dnia 20.02.2017 12:13
fajnie napisany ale jakoś tekst naprowadza mnie na takich zmarłych jak np towarzysz L. gdzie wystawiono jego ciało po śmierci i sztucznie zatrzymuje się rozkład. chociaż brzydkie ale to tylko skojarzenie |
dnia 21.02.2017 16:22
adaszewski, to ciekawy pomysł - szkoda, że sam nie komponuję, to byłoby coś w stylu Stachury :)
Moc pozdrowień |
dnia 21.02.2017 16:26
veles, towarzysz L. jest wystawiony cały czas, a mój przyjaciel tylko trzy dni do czasu pogrzebu. To jednak jest różnica, u niego nikt rozkładu sztucznie nie zatrzymywał...
Moc pozdrowień |