 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Powój |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 10.01.2017 20:25
Przynajmniej było miło. Adieu |
dnia 10.01.2017 21:07
Ooo.Komu? peelowi czy Tobie?
Moc pozdrowień. |
dnia 10.01.2017 21:11
Krwiożerczy ten Twój powój, jakby miał cechy modliszki... Pozdrawiam. |
dnia 10.01.2017 21:17
To taka czarna owca, albo discoplowy gniot pod fortepianem Chopina.
Ostatnie dwa wersy zupełnie niepotrzebne, psują urok wiersza.
Pozdrawiam:) |
dnia 10.01.2017 21:21
Dziwny to powój, drapieżny. Mimo różowego kwiecia.
Za miesiąc zastąpiła bym po miesiącu, nim minął miesiąc, w przeciągu miesiąca lub jeszcze innym zwrotem. Bo to już się zdarzyło, a nie dopiero nastąpi. :-) Pozdrawiam |
dnia 10.01.2017 21:30
silva, a no właśnie, bo taki miał być - to tekst w konwencji surrealistycznej, dla tych, co lubią horrory :)
Moc pozdrowień |
dnia 10.01.2017 21:34
Edyto, niech już będzie czarna owca, bo gniot to prymitywne słowo, których krytyk z klasą nie powinien używać :( Co do ostatniej strofki pozwól, że będę miał inne zdanie. Każdy ma własne gusta...
Pozdrawiam |
dnia 10.01.2017 21:35
Gdy przyjdzie chłodna zima
wyciągnie macki swoje
ściółką się na ostatek
staną wszystkie powoje
kiedy cię ciepłą dłonią
wiosna w końcu przywita
randapem skrop powoje
będziecie wtedy kwita
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 . |
dnia 10.01.2017 21:40
koma17, tak, drapieżny, taki mi się kiedyś przyśnił i przeniosłem go do wiersza :) Z tym "za miesiąc" masz rację, też czułem, że nie jest to najszczęśliwsze, ale nie chciałem powtarzać dwa razy "po". Kupuję od ciebie "nim minął miesiąc" :)
Moc pozdrowień |
dnia 10.01.2017 21:43
Alfredzie, dzięki za optymistyczny komentarz :) Bo mój peel martwi się, że być może nigdy nie wymknie się z tych wężowych uścisków :)
Moc pozdrowień |
dnia 10.01.2017 21:47
Janusz, pisząc gniot miałem na myśli tytułowy powój, nie sam wiersz, który robi na mnie wrażenie, ale powtórzę się, bez dwóch ostatnich wersów, takie moje skromne zdanie :) |
dnia 10.01.2017 21:53
Edyto, dzięki za uściślenie. To miłe z Twojej strony :)
Pozdrawiam przedpólnocnie. |
dnia 10.01.2017 22:26
"A kiedy przyjdzie na Ciebie czas..." :-) - czyżby powój zapałał wielką miłością? Tylko dlaczego jest aż tak zaborczy? Pozdrawiam zdezorientowana :-) |
dnia 10.01.2017 22:38
lunatyk, ta miłość jest tyleż wielka, co i toksyczna. Taka, która obezwładnia i wypija wszystkie soki. Psychiatria zna pojęcie miłości toksycznej. Dotknięty nią osobnik staje się bezwolną kukłą, bez własnego zdania, gotowy wypełniać wszystkie, najbardziej bezsensowne życzenia. Ten wiersz to alegoria toksycznej miłości, napisany w konwencji surrealistycznej.
Serdecznie pozdrawiam |
dnia 11.01.2017 06:20
Powój jest niezwykle poetycką rośliną wielu poetów inspirował, twój również mi się podoba. Pozdrawiam |
dnia 11.01.2017 07:51
zdzisławis, a ja jakoś nie miałem szczęścia spotkać powoju w wierszach... dzięki za miłe słowo :) |
dnia 11.01.2017 12:36
zdzisławis. Znalazłem. Warto przytoczyć, bo fajny wierszyk :)
Agnieszka Frączek
Powój i wuj
Wuj pół dnia z myślami bił się,
Bo mu w domu powój wił się:
- Chcę spokoju! - wołał wuj.
Lecz powoju głodny zwój
Chyłkiem mu oplatał stół,
Kluski żuł, a bułką pluł,
Długim kłączem obrus pruł.
Rychło zwój gnał kłusem w dół,
Chwilę się pod stołem snuł,
Jakby znów coś złego knuł...
A wuj patrzył i się truł,
Bo mu powój nastrój psuł.
Wtem zwój popełzł w przód jak płaz
I w półbuty wuja wlazł.
Gmerał tam przez dłuższy czas...
Gładko wyrył w bucie dziurę
I przez dziurę popełzł w górę.
Biedny wuj się czuł jak muł,
Gdy go powój objął wpół
I kłączami w tułów kłuł!
- A to zbój! -wystękał wuj.
I z powojem stoczył bój!
Wuj zwój szarpał, rwał na pół,
Kłącza targał, gryzł i żuł...
Aż z tułowia powój zzuł. |
dnia 11.01.2017 13:20
Czytam Twój wiersz i jestem po stronie...powoju.To - w sumie- delikatna roślina, choć wspomaga się innymi w rośnięciu, ale -tak naprawdę- można jej wzrost ograniczyć.
Wersy plątanina żarłocznych węży.
, czy powoli zamieniam się w szkielet. sprawiają,ze skóra cierpnie...
Wiem,że to poetycka metafora, ale chyba ten powój aż tak nie "zawinił"...
Chyba,że ...zawinił... |
dnia 11.01.2017 22:35
Warkoczyku, są różne powoje, te prawdziwe i te wymyślone przez poetów, w tym przeze mnie :) Mój powój jest taki jak w wierszu, zaborczy i bezwzględny. Użyłem tu stylistyki, która w teorii poetyki nazywa się obrazowaniem przekształceniowym, gdzie następuje przemieszanie realiów z fantastyką. Mój surrealistyczny powój to alegoria toksycznej, pasożytniczej miłości, opisanej przez psychiatrów.
Moc pozdrowień |
dnia 13.01.2017 15:57
z powojami ( zwłaszcza z tymi o kobiecych,ponętnych kształtach;-))) trzeba ostroznie, mogą obezwładnić do reszty ;-))
pozdrawiam M |
dnia 13.01.2017 16:29
bombonierka, znam to z autopsji, stąd ten wiersz :)
Moc pozdrowień. |
dnia 13.01.2017 18:30
ten wiersz należałoby odłożyć do sterty z tymi mniej udanymi. ;) im wyżej stawiasz poprzeczkę, tym potem większe wymagania :)
ale oczywiście pozdrawiam ;) i zazdroszczę hehe |
dnia 13.01.2017 19:40
veles, święte słowa :) Jedna noga musi być krótsza, żeby można było o drugiej powiedzieć, że jest dłuższa, nieprawdaż? :)
Pozdrawiam również oczywiście :) |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 49
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 125
Najnowszy Użytkownik: chimi
|
 |
 |
 |
 |
|