|
Chodź ze mną tam na drugą stronę,
prosto w moje chore urojenia,
weź ze sobą nóż do tapet i żyletki,
poprowadzę Cię po tej serpentynie.
Zwiedź ze mną komnaty mojego więzienia,
zakurzone strychy, ciemne piwnice,
labirynty pełne obcych szeptów,
opustoszałe ziejące śmiercią ulice.
Wejdź ze mną tam gdzie nikt nie dotarł,
napiszę na Twojej skórze wiersz,
zimnym ostrzem wiecznego pióra,
o martwych dusz ogrodach eksplodujących w próżnie.
Pod nocy osłoną trzymając w rękach,
brzytwy, pętlę i kolorowe tabletki,
oczy Twoje przerażeniem otworzę
i namaluje dla Ciebie serce zakrwawionym nożem.
Będę nucić Tobie upiorne melodie,
opowiem Ci jak pracuje okaleczona psychika,
pokażę Tobie czego się boję,
kiedy gryząc pięści do krwi u bram Pandemonium stoję.
Przejdź ze mną ten jeden raz prosto w ciemność,
która co noc do siebie mnie zabiera,
żeby karmić mnie chorymi obrazami
i namawiać do skoku w przepaść,
w której czeka na mnie ukojenie - jedyne zbawienie.
Bądź przy mnie, kiedy spadam w dół,
w odmęty paranoi i szaleństwa,
pokaż mi oddanie w krainie nicości,
chcę powstać z mroku i... dotknąć miłości.
Dodane przez adrenalina85
dnia 19.11.2016 07:20 ˇ
5 Komentarzy ·
297 Czytań ·
|