dnia 08.11.2016 15:30
Poszłam Twoimi śladami i też trochę sennie pobłądziłam wśród wersów wiersza, miło było...
Pozdrawiam :)) |
dnia 08.11.2016 15:40
Wędrówka między gwiazdami Dużego Księcia, toteż i problemy inne- niebezpieczne czarne dziury, znudzony Stwórca, kot Schrödingera, brak ptasich treli. Na szczęście na Ziemi śpiewają niestrudzenie... Pozdrawiam. |
dnia 08.11.2016 15:55
sibon, mnie tez miło, że wpadłaś do mnie :)
Serdecznie pozdrawiam. |
dnia 08.11.2016 15:59
silva, rzeczywiście problemy inne, niż w ziemskich wędrówkach, ale ciekawość taka sama :) A o co chodzi z Tym Dużym Księciem, bo pewnie czegoś nie wiem?
Serdeczności moc |
dnia 08.11.2016 16:30
Piękne to "senne błądzenie" - miło tak oderwać się od rzeczywistości, nawet jeśli siada się na złej gwieździe...Na szczęście zawsze można wrócić do domu nad ranem :-) Pozdrawiam ciepło. |
dnia 08.11.2016 16:31
śmierć jest jak z czarna dziura, wpadając w nią stajemy się nieśmiertelni - problematem jest promieniowanie Hawkinga :)
a koty i tak będą łazić swoimi ścieżkami wbrew woli Schrödingera - pozdrawiam, |
dnia 08.11.2016 16:34
Druga i ostatnia przypadła do gustu.Pozdrowionka.O. |
dnia 08.11.2016 16:41
lunatyk, to prawda, ze miło i ciekawie, chociaż , jak widać ryzykownie. Ale nie ma ciekawych snów bez ryzyka przebudzenia i powrotu do nudnej jawy :)
Serdeczności moc |
dnia 08.11.2016 16:57
To Mały Książę, który wydoroślał, bo chyba nie uwierzyłeś w odejście Małego Księcia... Ja nie pozwoliłam w to uwierzyć moim uczniom, nawet robili przedstawienia o jego dalszych podróżach. Pozdrawiam. |
dnia 08.11.2016 17:07
Robert, z tą nieśmiertelnością nie byłbym taki pewien, bo skąd niby mamy to wiedzieć, skoro z czarnej dziury nie może wydostać się żadna informacja. A promieniowanie Hawkinga to na razie tylko przypuszczenie, nie potwierdzone zaobserwowaniem jego emisji.
Co do kotów masz rację - chodzą własnymi ścieżkami, co jednak nie przeszkadza, żeby biały swoje egzystencjalne problemy :)
Pozdrowień moc |
dnia 08.11.2016 17:10
Olu, miło mi, że coś dla siebie znalazłaś :)
Moc pozdrowień. |
dnia 08.11.2016 17:12
silva, teraz rozumiem, skąd to nawiązanie - nie przyszło by mi to do głowy :)
Ponownie pozdrawiam |
dnia 08.11.2016 17:14
niewiedza połączona z niewiedzą daje kolejną niewiedzę lub wiarę :) jako poeta powierzam się paraboli i metaforze, :) |
dnia 08.11.2016 17:40
Robert, wyśmienicie to ująłeś! I dotyczy to obu zdań. Nasz wieszcz pisał:Czucie i wiara bardziej mówią do mnie, niż mędrca szkiełko i oko . A ja zastanawiam się, dlaczego Św. Franciszek z Asyżu musiał najpierw oślepnąć, żeby napisać Hymn do Słońca...
Ponownie pozdrawiam |
dnia 08.11.2016 19:31
W tym sennym błądzeniu jest sporo niepokoju, dobrze, że świt coraz bliżej. Dobrze się czyta takie strofy. Pozdrawiam |
dnia 08.11.2016 19:42
koma17, tak, jest tu trochę niepokoju, jak w całym kosmosie - jakaś gwiazda ginie, inna się rodzi, coś wpada do czarnej dziury. Trochę jak na ziemi, ale w innych proporcjach, obcych człowiekowi. Dobrze, że mamy naszą ziemię, do której można powrócić i posłuchać śpiewu ptaków :)
Dzięki za odwiedziny.
Moc pozdrowień |
dnia 08.11.2016 20:14
Dokarmiajmy nasze ptaki. tyle wyniosłem z wiersza. Pozdrawiam |
dnia 08.11.2016 20:25
stawil, strzeliłeś w dziesiątkę! Trzeba dbać o ptaszki, bo jak napisałem, w kosmosie to wymierający gatunek, jedynie na ziemi można ich jeszcze spotkać. Masz ekologiczną wrażliwość, to jest to właśnie, czego wielu brakuje :)
Pozdrowień moc |
dnia 08.11.2016 21:58
Liryka - metafizyka - i ten kot... Lubię gęste teksty i nie chodzi o ilość słów... Pozdrawiam relaksując się w oczekiwaniu na ostateczny Wynik... Dotrwajcie ze mną do północy... Obiecałem poprawę... Z drobmym poślizgiem, ale czekam na Finał wiersza |
dnia 08.11.2016 22:14
MUTZ, dzięki za odwiedziny - mnie też nie chodzi o ilość słów, ale o ich jakość. A z tym dotrwaniem i finałem o co chodzi? Czegoś pewnie nie wiem, uświadom mnie.
Pozdrowienia |
dnia 08.11.2016 23:09
A kiedy rankiem prysnął senne mary
na byt i niebyt znów ponarzekamy
ciekawi świata spóścimy kotary
może się końca nudy doczekamy
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊. |
dnia 08.11.2016 23:22
Alfredzie, jak zwykle jesteś niezawodny w upiększaniu wierszy swoimi perełkami :) Dzięki Ci!...
Serdeczności moc |
dnia 09.11.2016 07:07
Patrzymy na rozgwieżdżone niebo i zachwycamy się, ale to jest spojrzenie z daleka, z Ziemi. A tam wysoko, za chmurami ptaki już nie śpiewają, czarne dziury pod stopami, brakuje muzyki (bo pobrzękiwanie Stwórcy w struny raczej nią nie jest) i biedny kot r11; bohater eksperymentu (nawet jeśli tylko imaginacji).
Wypadek jest tutaj szczęśliwą okolicznością- umożliwia powrót na Ziemię, a tutaj już
...
błękitnieją sny
na drzewach ptaki
stroją dzioby
do porannego koncertu
I taki sen jest już dobrym wstępem do jawy na ...Ziemi, w domu...
Jest kos, który zamieszkał już na dobre na świerku za oknem, a Filuś mruczy w super-pozycji na moich kolanach..
Dziękuję, Januszu, za to mądre, senne błądzenie. |
dnia 09.11.2016 08:04
Dobrze w porę się obudzić...dalej za Olą:)
Pozdrawiam ciepło:) |
dnia 09.11.2016 10:20
Warkoczyk, jestem zauroczony Twoim empatycznym komentarzem, wiernie oddającym mój zamysł co do treści i kolejności strof.
Moc serdeczności |
dnia 09.11.2016 10:23
mgnienie, pewnie że dobrze :) Niestety, przyjdzie kiedyś ten jeden sen, z którego się już nie zbudzimy - i zostaniemy w śród gwiazd...
Pozdrawiam serdecznie |
dnia 09.11.2016 16:29
za Olą, pozdrawiam |
dnia 09.11.2016 17:29
fantastico, podoba mi się ;) |
dnia 09.11.2016 17:53
cząstki - druga i piąta - najbardziej do mnie przemówiły...Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 09.11.2016 18:45
kaem, dzięki za odwiedziny, miło mi :)
Pozdrowień moc |
dnia 09.11.2016 18:47
veles, cieszę się, że trafiłem w Twój gust, dzięki!..
Moc pozdrowień |
dnia 09.11.2016 18:49
Ewa,, dla każdego coś miłego :) Miło mi, że wpadłaś do mnie.
Serdeczności. |
dnia 09.11.2016 19:19
Dla mnie druga i ostatnia, choć i inne się podobają. Dowcipnie i zaskakująco. W ostatniej -moje klimaty.Pozdrawiam. |
dnia 09.11.2016 19:27
helutta, dzięki za odwiedziny. Pozwól, że powiem jak Ewie: dla każdego coś miłego :)
Moc pozdrowień. |
dnia 09.11.2016 20:55
...jesteśmy z tego samego materiału co nasze sny...pozdr. |
dnia 09.11.2016 22:28
mikesz111, pewnie że tak, bo przyniosło nas z gwiazd i poniesie ku gwiazdom :)
Pozdrawiam. |
dnia 10.11.2016 01:49
Janusz Panie inżynierze, to nie kot Schrödingera ma problem z wiwisekcją istnienia tylko my! Ale poza tym wszystko mniej więcej się zgadza jeśli tylko zechcemy poświęcić temu chwilę.. |
dnia 10.11.2016 08:10
Szanowny Imienniku, wiersz jest w konwencji baśniowej, a w baśniach byty fikcyjne mogą się materializować i mieć własne problemy egzystencjalne, niezależne od ludzkich. Tak się właśnie stało tutaj z kotem Schrödingera - wolą autora przeniósł się z mózgu fizyka kwantowego w przestrzenie międzygwiezdne :)
Pozdrówka z dyszla WW :) |
dnia 10.11.2016 08:43
Januszu,
jesteś / bywasz wśród gwiazd i nie widzisz ptaków.
A jednak one w ostatniej strofie ostrzą dzioby. Czy dlatego, że całość wiersza,to nie powiązane epizody snów poety, który nie wie, co to jest poezja i że sam jest poetą?
A ja ciepło Jego pozdrawiam. |
dnia 10.11.2016 10:16
kurtad41, zauważ, że peel w przedostatniej strofie znalazł się znowu na ziemi :) Sen kiedyś się kończy - za wyjątkiem tego ostatniego...
Moc pozdrowień |