dnia 10.09.2016 09:14
Miłość prawdziwa - jeśli istnieje, to na całe życie. Cygańska - taka na siłę, wycyganiona, może tylko cielesna i chwilowa, ale czy taka zasługuje na miano - miłość. |
dnia 10.09.2016 09:29
Podoba mi się Twój wiersz i to bardzo...Marika wierzy w tarota - ma do tego prawo :-) Karty są dla niej ważniejsze od uczucia, natomiast zastanawia mnie postawa podmiotu lirycznego - pozwala odejść...Czy kochał naprawdę? A cygańska miłość pięknie jest pokazana w filmie "Uprowadzenie Agaty"...Pozdrawiam ciepło. |
dnia 10.09.2016 09:59
Kazimiero, miłość niejedno ma imię, ta na całe życie w dzisiejszych czasach nie jest już jedynym wzorcem. W przypadku peela to było zauroczenie, w dużym stopniu odmiennością kulturową. Z tego, co mi opowiadał, jej rodzina była przeciw, nawet go straszono. I ja mu się nie dziwię, że miał tego dość :(
Pozdrawiam |
dnia 10.09.2016 10:07
lunatyku, celnie zauważyłaś, że wróżba zdominowała uczucie :) A czy peel kochał naprawdę? Myślę, że tak, a że uczucie nie wytrzymało próby czasu i okoliczności, to już inna sprawa... Są ludzie, co kochają na całe życie, inni potrzebują wielu doznań erotycznych i mają kolejno kilka żon, albo i wcale. Film oglądałem, podobał mi się.
Pozdrawiam serdecznie |
dnia 10.09.2016 10:20
- Wilgoć. Powietrze pachnie grobem. Pół roku pachniało mi grobem...
- to znasz, Januszu? |
dnia 10.09.2016 11:08
Nie znam. Z czego ten cytat i dlaczego go przytoczyłeś? Wygląda na to, że pochowany żywcem po pół roku wydostał się na powierzchnię, ale tak się przyzwyczaił do grobowego bytu, że dalej mu pachnie grobem :(
Pozdrawiam |
dnia 10.09.2016 11:26
Pięknie, najlepsze: puenta i moja linia życia
przedłuża się do jej piersi. nawet krótkotrwałe zauroczenie jest godne utrwalenia słowem. Pozdrawiam. |
dnia 10.09.2016 11:36
silvo, to miłe, że Ci się spodobał :) I zgadzam się z Tobą, że każde szczere uczucie jest godne utrwalenia - nawet, jeśli nie wytrzyma próby czasu...
Serdeczności moc. |
dnia 10.09.2016 12:12
Samospełniające się przepowiednie zawsze się sprawdzają gdy obie strony w nie wierzą. |
dnia 10.09.2016 12:15
Masz rację, Januszu, wiara czyni cuda :)
Pozdrawiam słonecznie |
dnia 10.09.2016 12:17
Jedyny morał z tej opowiastki to; ściema z tymi kartami, wróżbami, itp.itd.
A stereotyp kultury cygańskiej wytarty jak hicior - "ona tańczy dla mnie". Gdzieś to usłyszałem przypadkiem, trzy dni nie chciało się odczepić - to było fatalne zauroczenie. |
dnia 10.09.2016 12:17
... - Hej Czudra, dlaczego odszedłeś z taboru?
- To już nie ci Cyganie. Nie ci. Potrafią zamienić konia na złoto. I nóż, i duszę.
- Powiedz mi Czudro, kto więcej wie? Głupiec czy mędrzec?
- Głupiec. Mędrzec wątpi we wszystko.
- Dobrze być głupcem?
- Dużo mądrości, dużo smutku.
- Co powinienem wiedzieć, gdybyśmy się więcej nie zobaczyli?
- Nie kochaj pieniędzy, oszukają cię. Nie kochaj kobiet, oszukają cię. Spośród wszystkich win, najbardziej jest upajająca wolność. Wstawaj o świcie i zapamiętaj, że zachód nadejdzie wtedy, gdy się go najmniej spodziewasz. Żyj długo Zobarze i niech twoja śmierć przyjdzie we właściwym momencie.
(Początkowa scena z filmu Tabor wędruje do nieba).
Jeśli nie znasz, szczerze polecam.
Tam jest prawdziwa, cygańska miłość
Nawiasem mówiąc: ich komme aus einem zigeuner land.
Co do wiersza - podanego z drugiej ręki - to Marika mogłaby mieć dosyć odmiennej kulturowości peela.
Adieu |
dnia 10.09.2016 12:42
Czyta się bez znudzenia, ale jakby mi czegoś tu jeszcze brakowało.
Może ta puenta...
Za słaba?
Oczywiscie można sobie wyobrazić okoliczności, itd.
W sumie wiersz jest dość dlugi, a treści niewiele.
Oczywiście jak dla mnie, ale zatrzymal:) |
dnia 10.09.2016 12:43
frogiszcze, ten tekst oparty jest na faktach. i nie jest winą faktów, że potwierdzają niektóre stereotypy, związane z cygańską obyczajowością.
Pozdrawiam |
dnia 10.09.2016 12:47
frogiszcze, ten tekst oparty jest na faktach. I nie jest winą faktów, że potwierdzają niektóre stereotypy, związane z cygańską obyczajowością.
Pozdrawiam |
dnia 10.09.2016 12:55
Ooo, oglądałem kiedyś ten film, bardzo dobry, tylko że tam jest mowa o miłości cygańskiej w trochę innym kontekście, niż w tym wierszu. Cyganie, podobnie jak ortodoksyjni Żydzi, są przeciwni związkom mieszanym, chociaż oczywiście nie dotyczy to cygańskiej elity.
Pozdrówka kolejne |
dnia 10.09.2016 13:13
Januszu, ok., ale powtarzam: gdyby Marika - nie peel - miała dosyć odmiennej obyczajowości, wtedy (osobiście) miałbym do czynienie z cygańską miłością. |
dnia 10.09.2016 13:26
Milianna, jesteś niezwykle wyrozumiała, mnie nie zatrzymałby tekst zbyt długi i mało treściwy. Tym bardziej dziękuję, że Ci się chciało poświęcić mu chwilę uwagi :)
Pozdrawiam |
dnia 10.09.2016 13:38
Ooo, niestety nie miała siły, ani chyba chęci, przeciwstawić się tamtejszym normom społecznym... :(
Kolejne pozdrówka. |
dnia 10.09.2016 14:36
Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Kiedy do Ciebie wróci, jest twoje. Jeśli nie, nigdy Twoje nie było. Antoine de Saint - Exupn4;ry "Mały Książę". Podoba mi się Twój wiersz. Pozdrawiam. Irga |
dnia 10.09.2016 14:38
* jakiś chochlik zmienił nazwisko autora "Małego księcia" |
dnia 10.09.2016 15:48
IRGA, niezmiernie mi miło - bardzo sobie cenię Twoje zdanie. A cytat przystaje doskonale do wiersza :)
Moc pozdrowień |
dnia 10.09.2016 15:51
Cygańska miłość
bywa że mami
spragnione serca
czasami
lekko swobodnie, gdyby tak przystroić w rymy..., chociaż ważniejsze jest przesłanie .
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 . |
dnia 10.09.2016 16:10
Fajnie o strachu przed miłością. Jak dla mnie.
Pozdraw
P.S.
Reszte pozdrowienia podje... jakiś Cygan ;) |
dnia 10.09.2016 16:15
Alfredzie, dzięki za celny przywiersz :) Rymy powiadasz? Kto wie, może za tydzień...
Pozdrowień moc |
dnia 10.09.2016 16:20
kkb,, dzięki za wpadunek :) A z tym Cyganem rozbawiłeś mnie do łez, jesteś niesamowity :))
Serdecznie |
dnia 10.09.2016 18:24
Mega bzdety |
dnia 10.09.2016 19:23
Axeman, powala mnie profesjonalizm Twojej krytyki...:))
Pozdrawiam. |
dnia 10.09.2016 19:43
Wiersz toczy się tak zwyczajnie, jak opowieść mojej Babci o cygańskiej miłości. Pamiętam, jak objaśniając mi zwyczaje Cyganów, mówiła, że ukrywała parę zakochanych z taboru na strychu. Rodziny ich nie znalazły i w rezultacie musiały zgodzić się na ich ślub. W wierszu historia nie ma szczęśliwego zakończenia. Takie życie... Miło było do Ciebie zajrzeć, pozdrawiam. |
dnia 10.09.2016 20:03
koma17, masz rację, to jest zwyczajna opowieść, wzięta z życia. I chce powiedzieć, że taką tematykę, ukazującą życiowe meandry i prawdziwe, nie wydumane dramaty, cenię sobie najbardziej. Co nie znaczy, że nieraz dla relaksu, sięgam i do lżejszych tematów. Dzięki za odwiedziny i interesujący komentarz.
Serdeczności moc
pozdrawiam
Pozdrawiam |
dnia 11.09.2016 09:05
Kto wierzy w taroty ten ma kłopoty. Z życia wzięte ot nie bajka. |
dnia 11.09.2016 11:54
wszystko więc i miłość wynika z określonej przyczyny, tylko sam nie wiem czy zauroczenie jest; przypadkiem, czy koniecznością :) pozdrawiam, |
dnia 11.09.2016 16:04
Ładny wiersz. Warto było zatrzymać się i poznać poetycki zapis historii tej miłości.
Pozdrawiam. |
dnia 11.09.2016 17:08
Bajtynko, słusznie prawisz, nie bajka. A mogła być bajka, ale założono kaganiec tej miłości... Tradycja, obyczaje, przesądy itp. itp.
Pozdrawiam |
dnia 11.09.2016 17:13
..tekst bardzo mi się podoba, pozdr. |
dnia 11.09.2016 17:15
Robercie,myślę, że wszystko co się dzieje, jest splotem przypadków i konieczności. Konieczność tworzy szkielet zdarzenia (np.prawa fizyki), przypadek wypełnia ten szkielet szczegółami. Można by tę myśl rozwinąć, ale to już chyba nie ten portal...
Pozdrawiam |
dnia 11.09.2016 17:19
nitjer, też tak pomyślałem jako autor - bo to była taka zwyczajna-niezwyczajna miłość. A może tylko chwilowe zauroczenie, ale nie bawmy się w definicje...
Pozdrawiam |
dnia 11.09.2016 17:23
mikesz111, cieszę się. Lubię, jak czytelnik kontaktuje z wierszem, nie tylko intelektem ale i duszą :)
Pozdrawiam |
dnia 12.09.2016 12:28
Wczoraj (11 września 2016) otrzymałem drogą mailową komentarz od abireckiej, który niżej przytaczam:
1) Wzięła mą rękę, mówiąc po namyśle:
Urodził się pan - umrze.
Tak przynajmniej myślę. (Jan Sztaudynger: Wróżba cyganki)
2) https://www.youtube.com/watch?v=SO59aGmqpAQ
3) I oczywiście wyjątkowo ładnie o Panu świadczy, że nie potraktował Pan tej swojej Mariki niczym ów panicz z żałościwej piosenki jak to: Puchowy śniegu tren, / W krąg roztoczył swe czary, / Słychać sani janczary etc. etc.
Tą pieśniczką maltretowała mnie Mamcia m. in. umilając sobie czas podczas zmywania poobiednich statków :)) Nie tylko zresztą tą, bo także innymi, równie depresyjnymi :(
Bardzo serdecznie :) |
dnia 12.09.2016 12:33
abirecka, dziękuję za ten półpoważny i półżartobliwy komentarz :) Chcę tylko wyjaśnić, że peel to nie do końca ja, tak trochę... :)
Serdecznie pozdrawiam |
dnia 12.09.2016 20:28
Bardzo mi się podoba, chociaż to smutny obrazek. U nas cyganie w końcu zabili faceta, który ożenił się z cyganką. Pozdrawiam:) |
dnia 12.09.2016 21:51
Dzięki Paulo za odwiedziny. No właśnie, peela też straszono... :( Na szczęście skończyło się na wulgarnych epitetach.
Pozdrawiam |