|
Ciągle piszę ten sam wiersz,
do znudzenia. Mówią, że poezja sflaczała,
chociaż podobno siedmiuset debiutantów rocznie
rozpoczyna oczekiwanie na Nobla.
Z niecierpliwością zalewając klawiatury kawą
produkują nowe frazy,
gdzieś na granicy genialności, z poważnym
przechyłem na jedną stronę.
A może to świat okulał, trójnogi kuśtyka
w przyszłość. Warcząc niczym stary pies
na cienie w pełnym spektrum ślepoty.
Ale jest dobrze, bo na konkursie nie było
ofiar śmiertelnych. Podobnie jak poezji,
lecz to druga strona wytartego medalu.
Albo lustra - niepotrzebne można skreślić.
Ciągle piszę to samo wierszydło,
bez początku i końca
- życie lub wstęga Möbiusa.
Do dowolnej nadinterpretacji.
Dodane przez Wierszopis
dnia 17.06.2016 13:52 ˇ
6 Komentarzy ·
571 Czytań ·
|