dnia 13.03.2016 13:59
:))
Fajny, chociaż ja napisałabym żonie, nie żony,
a gdyby był mój to jeszcze zamiast chciał napisałabym grzał,
czyli brzmiało by to tak -
Młodej żonie spod Zamościa,
ślubny zupę grzał na kościach.
Archeolog żona,
nie była strapiona.
Miała je w dużych ilościach.
Mam nadzieję, że Autor mi wybaczy to,
iż ja widzę ten limeryk trochę inaczej.
Pozdrawiam serdecznie:) |
dnia 13.03.2016 14:07
P.S Wiem, że to kości żony, ale jakoś mnie się to czyta inaczej, ale to
to nie znaczy, że mi się limeryk nie podoba, jest superowy, |
dnia 13.03.2016 14:15
P.S 2 albo jeszcze inaczej -
Małżonek spod Zamościa
chciał zupę na żony kościach.
Archeolog żona,
nie była strapiona.
Miała je w dużych ilościach.
Bardzo przepraszam, że tak sobie pozwoliłam
wstawić inne propozycje,
mam nadzieję, że się Autor zbytnio się
złościć nie będzie. |
dnia 13.03.2016 14:36
Hmm... zmienia to wymowę limeryku, kontekst. Pozostanę przy swojej wersji, z inwersją ;)
Ale dziękuję za inwencję i próby przekształceń... Jednak w ramach równouprawnienia zostanę przy mojej wersji, że "archeolog też jest kobietą!" ;) |
dnia 13.03.2016 14:39
Może się i mylę, lecz wydaje mi się, że limeryk opisuje kogoś jednego, a nie małżeńską parę. Jego - podmiotu - zamiary w pierwszych dwóch wersach + rozwinięcie akcji w następnych dwóch + zakończenie z jego udziałem. Żona, mimo wszystko, nie stanowi jedności z mężem... |
dnia 13.03.2016 15:19
Pierwsza wersja, zaproponowana przez Optymistkę jak dla mnie najlepsza.
pozdrawiam serdecznie Autora:) |
dnia 13.03.2016 15:20
Ależ Autorze, to tylko sugestia, a to Autor decyduje o swoim wierszu,
nie czytelnik, co do archeologa w moich sugestiach żona nim również jest, a troszkę inwersja mi "nie pasi" stąd te moje sugestie się pojawiły. miłej niedzieli życzę i raz jeszcze przepraszam. |
dnia 13.03.2016 16:04
Ubawiłam się tym czarnym humorem. Pozdrawiam. |
dnia 13.03.2016 17:55
W szponach
prawdziwej miłości
wystarczą
do zupy kości
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 . |
dnia 13.03.2016 18:10
:) Pozdrawiam. Irga |
dnia 13.03.2016 18:25
Bardzo ładnie |
dnia 13.03.2016 18:46
Ależ można o zupce i kościach.:):)
Pozdrowionka.Ola. |
dnia 13.03.2016 19:32
Bronmus45 - oczywiście, że podmiotem jest żona-archeolog.
Milianno - każdemu według potrze... przyjemności :) Pozostanę jednak przy swojej wersji :)
Niepoprawna optymistko - przestań już z tymi przeprosinami, gdyż nie ma za co. A ja głupio się czuję ;)
Sliva, Alfredzie, Irgo, Aewoo, Olu Cichy - trochę uśmiechu w weekend każdemu "też należy się" :) Pozdrawiam wszystkich. |
dnia 13.03.2016 19:42
hardy - limeryk, co to? |
dnia 13.03.2016 19:43
nie takie się czytało, się odczepiam więc |
dnia 13.03.2016 21:07
... i słusznie, frogiszcze, i słusznie. Wracaj do tych czytanych. |
dnia 14.03.2016 10:22
Na kościach dinozaura cały staw tej zupy, gorzej, gdyby na kościach Australopiteka ugotowała, trochę na kanibalizm by zakrawało. Fajnie, humorystycznie. :)
Pozdrawiam :) |
dnia 14.03.2016 11:15
Czarny humor, fajny, śmieszny, z pomysłem, lubię tak. Ale coś bym poprawiła, brakuje płynności. Tak jakby słowa nie były na swoim miejscu. Myślę, że z czasem sam autor to zauważy i poprawi. Pozdrawiam:) |
dnia 14.03.2016 13:16
Whitewolfie, nie wszystkie dinozaury były rozmiarów diplodoka. Archeolog-żona nie uniosłaby takich kości, nie mówiąc o znalezieniu "kociołka" do gotowania. Chyba że w piecu martenowskim :) Były też całkiem malutkie dinozaury.
Australopitek to dość wczesna gałąź naszego człeczego rozwoju gatunkowego, chyba dalej od nas niż obecnie szympansy. Czy byłby to jeszcze kanibalizm? Pozostawię pytanie w zawieszeniu... niech inni się zastanawiają ;)
PaULA - płynność w moim wykonaniu jest, tak uważam. To kwestia odpowiedniego czytania. Inwersję świadomie zastosowałem. Dziękuję jednak za uwagę, może i tu kiedyś coś zmienię. Zdarza się, że wracam do starych utworów i nagle... małe olśnienie i poprawa w tekście.
Pozdrawiam również :) |
dnia 14.03.2016 16:39
Z tym dinozaurem rzeczywiście gafa, myśląc dinozaur, Tyranozaurusa podświadomie zobaczyłem, a Australopiteka na Neandertalczyka zamienić mogłem, ale ujmy wierszowi to raczej nie przyniosło, ostatnie zdanie w pierwszym komentarzu świadczy o tym. :)
Pozdrawiam :) |
dnia 14.03.2016 17:22
Ubawiłam się , chociaż na czarno :)) pozdrawiam |
dnia 14.03.2016 21:56
Whitewolfie, czytałem :) Cóż, lubię przymrużenie oka ;) Powagi i poważnych tematów mam dosyć w codziennym dniu, więc dla odreagowania i zdrowotności umysłu lubię pożartować ;)
Sibon, a więc osiągnąłem to, co założyłem ;) |
dnia 17.03.2016 09:44
Wpierw poczytałam sobie powyższe komentarze. Teraz jednak ja się wypowiem:
Moim skromnym zdaniem, tzw. limeryk nie tyle makabryczny, co wręcz niesmaczny.
Zupełnie jakbym czytała enuncjacje na temat mordercy Kajetana P., który zamierzał zjeść [chyba ogryźć?] głowę swojej ofiary!
No, z takim poczuciem - nawet najbardziej czarnego - humoru rzadko się na "pp" spotkać.
Pogratulować inwencji, co czynię niniejszym ze sporą dezaprobatą :] |
dnia 17.03.2016 20:43
Troll abirecka weszła z niesmacznym komentarzem do smacznego limeryku. Pisałem wcześniej, aby troll abirecka omijała mnie z daleka, gdyż komentarze trolli obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg? Pisałem. To wszystko. |
dnia 17.03.2016 20:50
Niepoprawna optymistko - dopiero teraz zrozumiałem, że piszemy o dwóch różnych kości :))) W limeryku mowa o wykopywanych starych kościach, które archeolog-żona miała z racji wykonywanego zawodu, a Ty napisałaś o "kościach żony". O jej kościach?! :))) ... czy też to qui pro quo? |
dnia 17.03.2016 21:03
Panie Hardy, czy pan wreszcie przestanie mnie wyzywać od trolli? Przede wszystkim to pan jest trollem, jeżeli nie potrafi zrozumieć reakcji innych na pańskie nader poczytne, typu makabreska, dzieła.
Już w przypadku Pana Mazurkiewicza Pan Moderator4 uprzejmie wyjaśnił Mu, iż jest to Portal warsztatowy, w związku z czym pan może zakazywać oraz nakazywać wyłącznie sobie, gdyż widocznie "pp" pomylił pan z jakąś jednostką edukacyjną czy innym OHP. Ewentualnie forum, gdzie niewygodnych czytelników wysyła na "czarną listę".
Dla mnie pański limeryk jest zwyczajnie upiorny, coś z gatunku - mówiąc najłagodniej - jagodzianki na kościach :] I jeżeli niechcący "Niepoprawna optymistka" pomyliła opisane przez pana kości, to coś na rzeczy w pańskim pisaniu musi być.
Opa Sigmund Freud powiewa borsalino z Zaświatów... |