poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMNiedziela, 12.04.2026
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

KONKURSY LITERACKIE

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
FRASZKI
...moje wiersze
Czy ten portal "umarł"?
Bank wysokooprocento...
playlista- niezapomn...
Co to jest poezja?
Czy są przechowywane...
GRANICE POEZJI
Ostatnio dodane Wiersze
WYMYŚLAM
O nowym dudku na drz...
WIĘZI RODZINNE
W WENDALI
Kubelwagen
"Kawalerskie życie n...
WRACAJCIE
Tak na serio
Sytość
o jeden metr za wysoko
Wiersz - tytuł: W dzikim k/raju*
>Byłem na rowerze przez niedzielny dzionek,

jeździliśmy dużo, w użyciu był dzwonek.

Gdy w las wjechaliśmy, ledwie kos zaśpiewał,

a już wszędzie widzę - jakie brudne drzewa!

Jaka stara ściółka, liści ani widu,

ażem za te drzewa spłonił się ze wstydu.

Jakże to tak w Polszcze? Na tych swojskich drzewach

nawet jeden listek blaszki nie wygrzewa.

Do tego raz w górę, a raz w dół się jedzie.

Dziki kraj to znaczy, świadczy też o biedzie.


>Któż to widział, aby w europejskim kraju

dróg nie wypłaszczono... tak jest w antyraju.

Do tego i asfalt nie wszędzie w tym lesie

był już położony. Przecież, jak wieść niesie,

asfaltowa szosa świadczy o kulturze

(rzecz jasna - nie może być mowy o dziurze).

Przez to trudno było kręcić pedałami,

szutrowymi jadąc w tym lesie drogami.

Ciężko dyszeliśmy, pot czoła zalewał...

Czy dobrze jedziemy? Wokół tylko drzewa.


>Szczęściem się ukazał cel naszej wyprawy -

urocze jeziorko. Mieliśmy obawy,

czy możemy usiąść na zwalonym tam pniu,

jeszcze nie zmurszałym. W żadnym przecież stopniu

nie było to miejsce, gdzie ludzie siadają.

W lesie, w zwykłym kraju, to ławki stawiają.

Na szczęście był pomost. Jak w cywilizacji!

Lecz nie miał poręczy. Jak tu nie dać racji

tym, co zawsze twierdzą, że gdy w dzikim kraju

pomost nawet zrobią, i tak nie ma raju.


>Wszędzie niedoróbki. Przez ten brak poręczy,

gdy ktoś nieuważny, anioł nie wyręczy,

nie ostrzeże wcześniej i człowiek wpaść może.

Miast odpocząć trochę, skąpie się w jeziorze.

Kto za to odpowie? Gdzie policja, pytam?!

Ach, to Polska przecież. Więc zębami zgrzytam,

że przez brak nadzoru jeziorko jest groźne.

Nawet niegrodzone. Rozglądam się trwożnie...


>O, stadko danieli! Nie wpadnie w odmęty?

Są po drugiej stronie, szły brzegiem tamtędy.

Trwoga mija - przeszły, choć nieprowadzone

(bo to w dzikim kraju jest niedozwolone).

Żal by nas ogarnął, gdybyśmy widzieli,

jak woda pochłania to stadko danieli.


>Spojrzałem do góry, gdzie ptaszki fruwają,

orła tam dojrzałem, żyje w naszym kraju.

Czemu drapieżnika dziób nie jest związany?

Gdy ptaszki dopadnie, mogą odnieść rany.

Kto na to pozwolił, by w cywilizacji

orzeł pobratymców chwytał do kolacji?

Ptaszki jedzą ziarnka, piją też nektary,

więc i on tak może. To są boże dary!


>Natura już ciśnie... gdzie tu są toi toie?

Nie ma? Straszny to kraj! Mamy więc za swoje.

Mogliśmy wyjechać, żyć w normalnym kraju.

Za ten błąd życiowy tkwimy w antyraju.

Natura napiera... tylko nam zostało

za krzaczki się schować. Było nas niemało,

znaczy chłopa ośmiu i synek tatusia.

Ulżyliśmy sobie, cichutko jak trusia,

by zwierza dzikiego ze snu nie obudzić,

gdyż broniąc niewiasty trzeba by się trudzić.


>Tak, była niewiasta! W takim ciemnym borze

bezrozumna Polka bywać tylko może,

gdyż niepomna zwierza i braku toi toi,

w las z nami wjechała. Ona się nie boi?

Nie odczuwa strachu? Pewnie brak kultury

dziś ją w knieję przywiódł. Tu nie skryją mury

kobiecej postaci. Już duma, co zrobić,

i w przeciwną stronę chce nóżkami drobić.


>W strachu wszystkie chłopy. Sama w dziką głuszę?!

Nim do nas wróciła, kłuły nas katusze.

Do tego widziała, że jest z kobiet sama.

Nigdy nie słyszała, że może być dramat?

Czemu nie pomyśli, różnie w Polszcze bywa.

Jedyna wśród samców! Na umie jej zbywa?

Przecież w świecie od lat wieść hiobowa niesie -

każdy Polak gwałci! Zwłaszcza wiosną w lesie.


>Jednak miała szczęście. Po wycieczki znoju

do gwałtu nikt z chłopów nie miał już nastroju.

Może uchowała też cnotę niewieścią,

bo był ojciec z dzieckiem (tak liście szeleszczą),

albo nawet łaski boskiej dostąpiła,

że swej niewinności w lesie nie straciła.


>Przyszedł czas nam wracać. Podnieśliśmy rzyci.

Powrót znów przez bory. Strachem już podszyci

jechaliśmy, wzrokiem wokół wypatrując.

Nie groźnego zwierza. Zbójców odór czując,

którzy, jak wiadomo, czają się co mila.

W tym kraju to norma. Więc nie krotochwila,

ale strach obręczą ściskał nas za gardła,

odwaga nam uszła, a trwoga dopadła.


>Szczęście było przy nas. Las wreszcie za nami...

lecz wioski po drodze nie świecą pustkami.

Przed sklepami chłopy. Niby dzień niedzielny,

ale tu jest Polszcza. Tylko człowiek dzielny

przejedzie przez wioskę bez wielkiej obawy.

Mogą rower zniszczyć. Ot tak, dla zabawy.

Z duszą na ramieniu przemknęliśmy bokiem.

Znowu się udało. Ścigali nas wzrokiem,

ale nogi mieli już zbyt miękkie chyba

(o naszym dziś szczęściu odę spisze skryba).


>Wreszcie widać miasto. Ciut cywilizacji...

Ścieżki rowerowe nie dają nam racji

przestania śledzenia, by uliczny pirat

nie wjechał któremuś w goły gnat akurat.

Znaczy w nogi piszczel, popularnie zwany.

Nikt nie lubi jechać, kiedy krwawi z rany.

Szczęście aż do końca przy nas jednak było -

ilu wyjechało, w zdrowiu też wróciło.


>Nawet zbójce w drodze nas nie napadały,

ani srogie zwierza. Cud to niebywały,

znając prozę życia w naszym dzikim kraju...

Choć raz poczuliśmy, jak się żyje w raju.

Tylko brak toi toi, nad jeziorkiem w lesie,

psuł miłe wspomnienia. Ale, jak wieść niesie,

postawią je wkrótce. Przywiozą z Zachodu

nam cywilizację. Z serca, bez powodu.

*facecja
Dodane przez Hardy dnia 28.02.2016 09:59 ˇ 35 Komentarzy · 827 Czytań · Drukuj
Komentarze
Edyta Sorensen dnia 28.02.2016 10:06
Przejedź się jeszcze raz tym rowerem, może ochłoniesz i nie zawracaj głowy powyższymi pierdołami.
abirecka dnia 28.02.2016 11:09
Edyto, uważaj, za taką opinię zostaniesz zwyzywana od trolli jak miało to w przypadku piszącej niniejsze słowa ;)

A teraz bez złośliwości: przecież, co już niejednokrotnie, panie Hardy, podkreślałam, zapis pańskich strof rozprasza uwagę. Czy doprawdy tak trudno pozbyć się tych enterów?

;)
Hardy dnia 28.02.2016 11:29
Edyta Sorensen - proponuję coś lepszego, a dla Pani zdrowotnego - proszę nie czytać moich utworów. Piszę dla ludzi, którzy lubią się uśmiechnąć, a nie dla ponuraków.
Edyta Sorensen dnia 28.02.2016 11:38
Nawet nie wiesz jak potrafię się śmiać.:):):)
A nad tym wierszydłem trza tylko zapłakać:)
Hardy dnia 28.02.2016 12:01
To się, Edyto Sorensen, popłacz. Tylko uważaj, aby się nie przelało przez wannę. I aż trzy uśmieszki? Tak tak, wmawiaj sobie, że potrafisz się śmiać :)
Niepoprawna optymistka dnia 28.02.2016 13:55
Cóż tych dzikości jest sporo w naszym, pięknym kraju, często i ja miewam tego typu spostrzeżenia, niestety przeczytałam tylko fragment tekstu, bo jest baaardzo długi, a czas jest cenny
w dzisiejszych czasach:)
Pozdrawiam.
winyl dnia 28.02.2016 14:27
na raty przepiszę ten tekst bez enterowania i dopiero zacznę się śmiać,
bo w takiej dziurawej sieci
największa aluzja i dowcip
przeleci
a konkluzja humoru się zagubi
zwarzywszy że żart długi...
Hardy dnia 28.02.2016 15:18
Czas jest cenny, Niepoprawna Optymistko, ale... nie znaczy to, żeby go rozdrabniać ;)
Hardy dnia 28.02.2016 15:25
Cóż, Frogiszcze,
jedni lubią czytać "z",
inni bez enterowania.
Nie wszystkim
można dogodzić.
Więc... nie mam zdania.

Nawet zważywszy że
żart jest długi.
Jak potrafię, bronię się.
winyl dnia 28.02.2016 16:00
spoko Hardy
bez enterów przeczytałem
do sedna humoru dokopałem
dla mnie autorzy którzy
z dystansem na życie patrzają
są w cenie zważywszy
że byków nie wytykają ( w komentarzach )
więc Twój żart z morałem
nie spięty na luzie
zaśpiewałem
Ola Cichy dnia 28.02.2016 16:13
Uszczuplenie,bo nieco przydługawo, czyli wyeksponowanie "celniejszych" obrazków, zlikwidowanie enterowania - znacznie się tekstowi przysłuży.
I "bedzie sobie balladka".
Pozdro. Ola.
Hardy dnia 28.02.2016 16:21
Frogiszcze, przyznaję dwa "plusy dodatnie", że spuentuję klasyka. Za zrozumienie mego komentarza oraz morału. Pzdr. :)
Milianna dnia 28.02.2016 16:21
Stanowczo za długie i tym samym radocha gdzieś w tle ginie. Gdyby to był mój tekst zdecydowanie bym uszczupliła, choć też przegaduję, swoje:)))
Hardy dnia 28.02.2016 16:30
Olu, zgodzę się, że nieco przydługawe, ale... jest to żartobliwy zapis - sprawozdanie z prawdziwego zdarzenia. Tak że skrócenie podniosłoby może jakoścć facecji, ale zatraciłoby walor autentyczności. Zwłaszcza dla uczestników.
Przyjmuję więc uwagi "co do dłużyzn", ale bez ich wdrożenia. Czasem trzeba coś poświęcić, wybrać. Tak, to jest balladowa facecja :)
Natomiast enterowanie - to nie problem, mogę usunąć.

Również pozdrawiam :)
Jolanta Z dnia 28.02.2016 16:32
Kapitalny ten wiersz. Ale rzeczywiście te spore odstępy między wersami przeszkadzają w czytaniu. Pozdrawiam.
Hardy dnia 28.02.2016 16:34
Milianno, właśnie odpowiedziałem Oli Cichy. Również na Twoją uwagę.

Dopowiem, że pierwsza przymiarka do gitary i melodii, jako kabaretowej piosenki, nie wypadła tak źle. Chyba że "w praniu" trzeba będzie skrócić.

Dziękuję za komentarz :)
Hardy dnia 28.02.2016 16:40
Jolanto, chyba przechyliłaś czarę swoją "kroplą". We własnym zapisie zlikwiduję entery.

Ale tylko w swoim zapisie i do czytania.
Dlaczego? Gdyż przy próbach zaśpiewania (czytając tekst, bez znajomości na pamięć) łatwiej jest z enterami, aby nie zgubić się w tekście.

Miło mi, że się spodobał :)
konto zabl na wniosek usera 8 dnia 28.02.2016 19:14
Któż to widział, aby w europejskim kraju

dróg nie wypłaszczono... tak jest w antyraju.

Clou tekstu.
Absolutny brak lirycznej czułości, która pomaga wyczuć moment i powstrzymać się od nieustającego słowotoku...

pozdrawiam C.
kaem dnia 28.02.2016 20:32
nie Autor lecz tekst powinien się bronić

"jeżeli nie grzeszysz
jako mi powiadasz
czemu się miła /Hardy/
tak często spowiadasz?"

pozdrawiam
Jolanta Z dnia 28.02.2016 20:44
Mam pomysł na melodię, ale taka jakaś monotonna. Przydałby się refren.
Hardy dnia 28.02.2016 21:08
Cóż, Craonn, nie każdej/-emu jest dane zrozumieć clou. Czułość i tkliwość pozostawiam Tobie, sobie zatrzymuję przymrużenie oka.

Kaem, gdybym się spowiadał, to byłaby podróbka, a nie ja. Pzdr.
Hardy dnia 28.02.2016 21:13
Jolanto, to utwór do kabaretu, ale bez refrenu; zakłócałby tok interpretacji przy wykonaniu. Tego typu dłuższe żarciki akurat nie potrzebują refrenu. Ot, przykład pierwszy z brzegu - "Cysorz", pewnie Tobie znany.
kurtad41 dnia 29.02.2016 06:48
Ci, którzy piszą (układają) rymy wiedzą, jak bardzo ten wymóg decyduje o całym kształcie wiersza, (jego poszczególnych wersach w pierwszej kolejności). Jak bardzo rytm i nastrój twórczy układa wersy i strofy w "portret twórcy. Dla mnie ta ballada jest oddechem na portalu zarówno poprzez temat, jak i sposób narracji. Peleton rowerów ,w przewadze męskich, zmierza do celu, jakim jest dowcip twórcy i puenta w rozbudowanej postaci: charakterystyki Kraju, jeszcze nie uładzonego raju.

Pozdrawiam i życzę
Roman Rzucidło dnia 29.02.2016 10:41
co tu dużo mówić; grafomański tekst, który rzeczywiście wywołuje uśmiech. Uśmiech politowania
Alfred dnia 29.02.2016 19:01
Nim puentę złapiesz
mój prześmiewco Hardy
powinieneś łyknąć
bimberku z musztardy

w szklaneczce co ojców
przez lata krzepiła
gdy zachód nas sprzedał
komuna grabiła

dziwisz się że u nas
paprocie powoje
tam gdzie u was beton
śmierdzące toi toje

u was tylko w zoo
można spotkać kozy
u nas jeszcze krwawią
serca i obozy

gdyby nie odwagą
Polacy niesieni
nadal byście murem
byli oddzieleni

nawet nasz Wybawca
narodził się w żłobie
wolę polskie lasy
niż toi toje twoje

zanim się wybierzesz
na spacer do lasu
idź się do toi toja
wyróżnić zawczasu.

przemysł co bliźni poczuje
nim znów coś opublikujesz

Pozdrawiam.😩.
Hardy dnia 29.02.2016 19:24
Kurtad41 - jestem pierwszym, który zauważył świadomą dwuznaczność tytułu. Więc duży plus. Miło, że się spodobało :)
Hardy dnia 29.02.2016 19:25
Roman Rzucidło - zapomniałeś o najważniejszym - że to twoja opinia, a nie że tekst jest grafomański. I tak ją traktuję.
Hardy dnia 29.02.2016 19:28
Alfredzie, chyba nie zrozumiałeś tekstu. jego przekazu. Jesteśmy po tej samej stronie granicy, a facecja jest kąśliwym podsumowaniem tych, którzy właśnie chcieliby tak nasz kraj widzieć, jak opisałem :)
Hardy dnia 29.02.2016 19:30
PS. do Kurtad41 - zrobiłem literówkę w odpowiedzi do Ciebie, która zmieniła sens. Powinno być:
Kurtad41 - jesteŚ pierwszym, który zauważył świadomą dwuznaczność tytułu.
abirecka dnia 29.02.2016 21:39
Panie Hardy, czytam te komentarze i uczciwie, po belfersku je analizuję.

Tekst jest niestety grafomański! I naprawdę, proszę nie naciągać go do nie wiadomo czego, bo taki on jest.
Zarówno Roman Rzucidło jak Edyta Sorensen są rzeczywiście mocno zakorzenieni w polskiej poezji współczesnej. Nie piszę tego po kumotersku, ponieważ jak pan wie, częstokroć drażliwą na punkcie swego pisania jestem, a choć z opinią wymienionych Poetów zdarza mi się nie zgadzać, to jednak bardzo się z Nimi liczę. Oraz z Ich twórczością, którą - od czasu do czasu [tu nie ma obligatoryjnego TWA] - omawiam.
Nie napisałabym tego, gdyby nie to, iż każdemu pragnący nachylić nieba, Alfred poprzez swoją rymowanie fajną odpowiedź utwierdził mnie w typowo subiektywnej opinii. Bo nie dość, że dłużyzna dłuższa niż przejedzony tasiemiec, to jeszcze te całe nieprzyswajalne entery, nie mówiąc o niezbyt akceptowalnej treści. Przynajmniej dla pewnej grupy Czytelników.
I nawet, gdyby grał pan na gitarze podśpiewując do brzdęku sznaps-barytonem, na przykład w pociągu, to nie ręczę, czy pańscy towarzysze podróży słysząc taki recital, nie powysiadaliby na najbliższej stacji poczekawszy na bardziej dlań przyjazne połączenie :-D

Pan może mnie znowu zwyzywać od trolli [to przecież - w przypadku mojej skromnej osoby - pańska specialite de la maison], niemniej tu, na tym Portalu, z moją komentatorską opinią bardzo wiele Użytkowników się liczy :)

:)))
Hardy dnia 29.02.2016 22:51
Pani abirecka, już pisałem że nie interesują mnie pani komentarze, ani pani utwory Z wiadomych nam obu powodów.

Tym razem, wyjątkowo odpowiem - R.Rz. i E.S napisali, że nie podobają im się moje utwory. Mają do tego prawo. Poczytałem więc po kilka ich utworów. Mam to samo odczucie - nie podobają mi się ich wiersze. I też mam do tego prawo, i tak zostanie. Tyle, że ja nie uogólniam, nie uważam się za alfę i omegę. Piszę wyłącznie we własnym imieniu.
Tworzymy w innych "działach" poetyckich, czego oni nie przyjęli do wiadomości.

PS. Towarzysze podróży "się przysiadają", w coraz większej liczbie. Tak w publikowanej papierowej prozie, jak i poezji. Bardzo mnie to cieszy, bez fałszywej skromności. To dla pani wiadomości i proste stwierdzenie faktu. Dobranoc, spokojnego snu życzę.
Robert Furs dnia 01.03.2016 14:53
grafomania to mało powiedziane, to co tu czytam to; dno i wodorosty, to jeden z najgorszych tekstów na PP w ostatnim czasie :((( ale błagam pisz pan dalej, jeśli miałby pan zacząć robić gorsze rzeczy,
Hardy dnia 01.03.2016 15:16
Jak widać, skrajne oceny w komentarzach :) Od bardzo dobrych do bardzo złych. I bardzo dobrze. Każdy lubi co innego i obraca się w różnych klimatach.

PS. Robercie Furs, już komuś pisałem - powinieneś dopisać: "według mojej oceny". Jak widzisz powyżej, są one różne. Nie uogólniaj więc i nie wypowiadaj się za innych. Przyjąłem pański komentarz do wiadomości i tyle. Nic więcej. Po prostu nie zrozumiał pan kabaretowego tekstu. Nie każdy to potrafi.
Alfred dnia 01.03.2016 18:42
Taka forma utworu to wcale nie są żarty. Nawtykałeś polakom że są brudasami, gwałcicielami, dzikusami, złodziejami rowerów, podeuropejczykami a na koniec twierdzisz że tylko żartowałeś. Gdybym w stosunku do Ciebie przez dłuższą chwilę użył tych zwrotów, jakich Ty użyłeś w tym utworze, to pewno zanim bym powiedział ja tylko żartowałem, pewno bym wyraźnie odczuł Twoje niezadowolenie.Może następnym razem zaznacz w tytule że to żart, lub coś w tym rodzaju, a zobaczysz różnice w komentarzach.
Pozdrawiam.😊.
Hardy dnia 01.03.2016 19:56
Uff... nawtykałem Polakom (a więc i sobie), że jesteśmy "brudasami" itd.? Naprawdę przeczytałeś "na poważnie"? Nie zauważyłeś prześmiewczości utworu, Alfredzie?
Nie myślałem, że będę musiał to tłumaczyć. Przecież właśnie JEST W TYTULE zaznaczone, iż utwór to żart, który trzeba czytać "na odwyrtkę" - masz tam odnośnik "*", który odsyła do przypisu: "facecja".
Trochę przymrużenia oka ;)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
Konkurs Poezji Purno...
XXXI Ogólnopolski Ko...
XLVI Ogólnopolski Ko...
Drodzy panstwo
Promowanie ANTOLOGII...
Literacka Podróż Hes...
IX Ogólnopolski Konk...
XIX Ogólnopolski KL ...
IX Ogólnopolski Konk...
Lubuski Wawrzyn Lite...
Użytkownicy
Gości Online: 36
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 127
Najnowszy Użytkownik: chimi

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

88774311 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005