 |
dnia 10.01.2015 02:57
Ciekawie, lekkie obowiązki świetne, ale czytelnik ma niedosyt...*** |
dnia 10.01.2015 05:35
Pierwsza zwrotka - podoba mi się. |
dnia 10.01.2015 08:38
Jest tyle,równie pięknych miast,warto się wyrwać czasem w plener . Pozdrawiam serdecznie.😊. |
dnia 10.01.2015 09:57
Każdy ma swoje Tarnowskie Góry. Jak nie przymierzając Pan Bruno Schulz - Drohobycz.
Współczesny Poeta Maciek (Ciućka) Olszewski pisze bardzo piękne wiersze o swoich też - niespecjalnie ciekawych - Kielcach.
Genius loci... genius loci :))) |
dnia 10.01.2015 10:16
to miasto dławi się we mnie
zaszyli to miasto we mnie
--- ciekawe, zatrzymuje |
dnia 10.01.2015 11:53
Pani abirecka, miła (tak się zwracam, bo wywnioskowałam, że to są Pani ulubione zwroty), wypraszam sobie - "niespecjalnie ciekawe Kielce" - jestem tutaj od lat i to nie przypadkowo, lecz planowo, z powodu atrakcyjności miasta. Zapraszam Panią i wszystkich zainteresowanych, pośrednikiem jest urywek mojego poematu "ŚWIĘTOkrzyskie naSTROJE":
KIELECKIE ACH-y
cudne OCH-y Bukówki
tkają wiersze
szlaki kuszą
Piękne są również okolice, ale trzeba to zobaczyć, poczuć, a vena sama się wciśnie.
Natomiast, M. Ciućki, ani jego wierszy nie znam, pierwszy raz widzę to nazwisko. |
dnia 11.01.2015 10:50
Tyle tajemnic w szarym człowieku...:) W Tarnowskich czy w Paryżu, co za różnica ? Aby tylko się działo :) Pozdrawiam, A |
dnia 11.01.2015 13:20
każdy ma w sobie jakieś swoje miasto, słuszne zauważył Magrygał - nie ważne, czy metropolia, czy prowincja, ale jest, i nie pozbędziemy się go, choćbyśmy nie wiem, jak chcieli, bo nas ukształtowało. A ostatni dwuwers - najciekawszy...Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 12.01.2015 23:07
Kim jest Kielczanin Pan Marek Olszewski, to tu podaję link:
http://www.olszewskimarek.blogspot.com/ |
dnia 12.01.2015 23:35
Wszystkim, którzy kochają swoje Miasta poniżej załączam wspomnianego Pana Marka Olszewskiego, natomiast Pani Kazimierze Sz. uzmysławiam, jak rodowity Kielczanin widzi swoje miejsce, w którym przyszło Mu żyć ;-))):
"Wysłany: 2014-11-18, 18:41 Teatr scen - wróżby i obietnice wyborcze
Na "jesiennej" śmierdzi rozlanym szambem,
na "południowej" nie lepiej - zimno
(prawdziwe imiona i nazwiska są tu bez znaczenia
- zmienne jak władza i układy polityczne).
Na "wiosennej" (obecnie - Plater) w ciszy ogrodów
usłyszeć można szum dwóch kół - do pracy i z pracy,
echo trzech par stóp, zawód i przygnębienie.
Kocham tę Polskę, Kielce - tak ubogie w swoim bogactwie,
deszcz obmywający rany poprzednich kadencji,
śnieg tuszujący zmarszczki i lód wstrzymujący
nieubłaganie (choć w ślepej nadziei) nadchodzące jutro.
Wierzysz w spełnienie modlitw i wróżb?
Obietnice wyborcze są warte mniej więcej tyle,
co SMS-y od Salomei, Akimy i Sybilli.
Kocham bizony, słonie i mamuty - niezatapialne
jak Titanic... Wybory z wyboru - nie z konieczności.
Siostrzane łzy znad zielonego brzegu Bobrzy
- regionalne wino, któremu daleko od słowa do ust.
Jutro - odleglejsze niż jedna kartka w kalendarzu." |
|
 |