|
Sunę, jak duch korytarzem,
zatrzymując się pod drzwiami.
Sylabizuję napis - kariera,
odwracam głowę idę dalej,
kolejne drzwi - superego,
krzyczy wewnętrzny głos litości,
unoszę głowę - sztafeta pokoleń,
pałeczkę dawno zgubiłem,
dalej - eureka- słyszałem,
kolejne - autsajder -mieszkałem
następne - raj- nawet śniłem,
zawracam na drugą stronę,
staję obok - tabula rasa,
przy drzwiach - tachometr vitae
Oniemiałem.
Dalej minąłem - samarytanie
Wałkowałem.
Ostatnie wejście poraża,
to już tu - naciskam klamkę...
Dodane przez zdzislawis
dnia 13.04.2014 06:54 ˇ
3 Komentarzy ·
459 Czytań ·
|