dnia 21.11.2012 09:10
A ja lubię takie zapuszczone miejsca, tudzież brak tłumów, a jeśli jestem w takim miejscu sam jeden, czuję się bosko. Koncert jest, trzeba się wsłuchać... Serdeczności. |
dnia 21.11.2012 09:11
Oto jest
do-wód
.
.
na przemijanie rzeczy
tego świata.
:(
pozdrawiam. |
dnia 21.11.2012 09:27
:-) oni byli a my jesteśmy, bez nich nas by nie było;-)
pozdr |
dnia 21.11.2012 10:53
A u Ciebie koncert jest. Choć już na strychu, w kącie. Są jednak jeszcze domy z patefonem, bywam, szczególnie jesienią i koniecznie przy świeczkach. Wiersz nostalgiczny, do odsłuchania.
Pozdrawiam,lir |
dnia 21.11.2012 11:22
Ślicznie, nostalgicznie i lirycznie.
Pozdrawiam serdecznie, Idzi |
dnia 21.11.2012 12:46
Januszek fajnie zinterpretował i tak właśnie chcę czytać Twój wiersz :) fajnie, pozdrowienia :) |
dnia 21.11.2012 13:19
Oj, jaki smutny wiersz... |
dnia 21.11.2012 14:12
Nie jest smutny, ja się odnajduję w takich miejscach, tu są smaczki, zagadki i zawsze można coś odkryć. Jadę do wód:))
fajny, pozdrawiam |
dnia 21.11.2012 14:31
Przypomniał mi się wiersz Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej Płyty Caruso:)
Przyniosłaś nostlgię i jesień w pięknej oprawie:)
https://www.youtube.com/watch?v=KadiS1HSKHI&playnext=1&list=PL8BAEE29A8E9AAED1&feature=results_video |
dnia 21.11.2012 15:53
dziś jesienią "u wód" - paskudna komercha, przy której nikną nawet cienie dawnych bywalców, że o dawnej, cudnej atmosferze nie wspomnę. Pamiętam ją i mam co wspominać, zaś dzisiejsi młodzi nawet bladego pojęcia nie mają, co stracili. To samo odnosi się do pamiątek z dawnych lat. Warto je zachować w domu, a nie - na strychu. Ładne słowo o przemijaniu. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 21.11.2012 18:49
nie ma co narzekać
winyle wracają do łask
choć naszym dzieciom w głowie się to nie mieści
pzdr |
dnia 21.11.2012 19:18
Płyta od patefonu nie zagra na gramofonie i odwrotnie. A wydawało mi się do tej pory, że to jedno i to samo.
Nie mylić z grafomanem :)
Czy aby nie za smutno w Twoim tekście?
Pozdrawiam. |
dnia 21.11.2012 20:44
Raport z Oliwy poetki z Przymorza, ale bez gołębi, jednak pod tekstem daje się odczuć ich obecność. Ławka bez oparcia, widziałem w parku nie tak dawno coś podobnego, jesienią nawet ptaki są smutne, poeci nie zbierają liści, ich wiersze są coraz bardziej odległe od miejsc lirycznych. Irdze tego nie można zarzucić, dlatego dzisiaj aby stonować nostalgie przypomnę stare kawału koncertowe:
zabawa będzie ale rozgoniona dopóki się nie znajdzie czapka samodziałowa harmonisty,
albo... koncertu nie będzie Wańce podprowadzono harmoszkę, tyle do śmiechu. pozdrawiam autorkę ostrzegając przed bezpośrednim kontaktem z gołębiami (pasożyty) serio.
JBZ |
dnia 21.11.2012 22:11
Do wód jeździło dawniej jaśniepaństwo, teraz jeździ na Seszele, Majorkę Dubaj itp. potem klasa robotnicza, bo im fundował zakład pracy, a teraz mało kogo stać, więc jest jak jest i nie ma się co dziwić, że te miejsca tak wyglądają.
Ciekawie.... czuje się nastrój, tych minionych czasów i obecnej chwili. Pozdrawiam:) |
dnia 22.11.2012 08:06
Bogdanie, ja mam to samo... Pozdrawiam. Irga
januszku, niestety, tak... Pozdrawiam. Irga |
dnia 22.11.2012 08:09
J.J., biedny ten, kto tego nie zauważył. Bez korzeni nie sposób... Pozdrawiam. Irga
lirze, bez świeczek- ani rusz. Dziękuje i pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 22.11.2012 08:11
Idzi, bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam. Irga
maciejowy, dziękuję bardzo za komentarz. Pozdrawiam. Irga |
dnia 22.11.2012 08:13
Maćku, a no smutny... dziękuję za wizytę. Pozdrawiam. Irga
el-roso, ja też jadę za kilka dni :) Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 22.11.2012 08:16
sykomoro, dziękuję za odnośnik. Serdeczności. Irga
Ewo, bardzo dziękuję i pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 22.11.2012 08:19
aleksandrzeu, to bardzo optymistyczna wiadomość. Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam. Irga
Jacku, masz rację, to nie to samo. A ja niedługo jadę do wód :). Pozdrawiam. Irga |
dnia 22.11.2012 08:24
Jerzy, wiem, ale nie mogłam nic na to poradzić- opadły mnie ze wszystkich stron... Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. Irga
PaULO, bardzo dziękuję za komentarz. A wyobrażasz sobie te stroje, ten klimat? Tak to u wód bywało... Pozdrawiam. Irga |
dnia 22.11.2012 13:37
Uchyliłaś drzwi, wiec spaceruję liryczną amfiladą i znajduję wszystko co porusza moje delikatne struny, i płynie melodia i nie ustaje. Szósty tom i nie gorszy od Srebrnej, polecam czytelnikom PP.
JBZ |
dnia 24.11.2012 18:31
Skoro tak, to serdecznie zapraszam do Gdańska, w dniu 1 grudnia, godz.17.00 do gmachu głównego Wojewódzkiej Biblioteki. Będzie promocja książki. Laudację wygłosi prof. Jolanta Kowalewska- Dąbrowska z U.G., wiersze przeczyta Halina Winiarska. |
dnia 24.11.2012 20:41
Irgo wbrew tytułowi -będzie koncert:)) A tomik "Uchyliłam drzwi"to kwintesencja liryki.
Pozdrawiam serdecznie:)) |
dnia 24.11.2012 21:40
Jesienią do wód - może nie jeździ się tak często jak kiedyś, bo wiesz jesienią chłodno, chyba że na myśli masz piękną złotą.
Ja sama nie pojechałabym, gdybym miała wybór. Może pod jednym warunkiem: że pokój z kominkiem a w sali balowej patefon lub skromniejszy jego kuzyn adapter i 'Goniąc kormorany' w kółko i na okrągło.
serdecznie, emba |
dnia 28.11.2012 07:37
Jarku, bardzo dziękuję. Pozdrawiam. Irga
embo, a ja jadę :) kominek będzie... Pozdrawiam. irga |