dnia 31.10.2012 09:01
Jest tu atmosfera beznadziejności, rozpadu, bezradności i w tym jest to bardzo prawdziwy wiersz, czyta się go z uwagą i przejęciem. Ślę pozdrowienia z czytelni internetowej Biblioteki w Nysie.Romek |
dnia 31.10.2012 09:16
puenta jest niespodziewana... zaskakuje i rozczula, wzrusza wręcz. wiele rekwizytów, znaczących odniesień, przywołuje we mnie osobiste wspomnienia.
wiersz mnie zaskakuje... po kolejnym czytaniu odbieram go jako relację, uobrazowienie jakiejś nagle "porzuconej", niedawnej sytuacji, stanu, doznanego zwątpienia - jakby chwila zadumania z przekazem refleksji... i powrót w teraźniejszy "brak". bo bezsilność odbiera wszystkiemu sens, mimo pozostawionemu przekonaniu, że gdzieś jest "tamta strona horyzontu"...
IRGO, Twoje wiersze zatrzymują. dziękuję za refleksję.
pozdrawiam serdecznie,
in-h. |
dnia 31.10.2012 09:17
Bezsilność to rzeczywiście straszny stan...Trzecia zwrotka - świetna, a i całość wielce udana. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 31.10.2012 10:16
Pochyliłem się na tym Wierszem!!! |
dnia 31.10.2012 10:24
odbieram ten tekst jako powrót na granicę którą przeszło się w przeszłości. najbardziej utkwił mi w powidoku ostatni wers przed puentą. |
dnia 31.10.2012 11:35
Ukłony przesyłam Jacek :):):) |
dnia 31.10.2012 11:55
całośc przemawia, a trzecia ( faktycznie;)) świetna
usmiechy ciepłe;)))))))))M |
dnia 31.10.2012 12:13
witam ze słonecznego Poznania, kilka drobnych uwag: czwarty wers można usunąć, unikniesz przeciągnięcia wyliczanki, a także bliskości dwa razy PO, popsute, pourywane, myślę że pourywane zdania są tu zbędne,
pachniało zniszczeniem
wszędzie poniewierały się
oderwane myśli popsute zabawki
szczątki tego co bezpowrotnie minęło...
i jeszcze pomyśl o frazie: natrafić na coś, obok siebie dwa razy NA,
może: trafić na coś? nie mniej jednak wiersz dobry, po drobnych korektach. Pozdrawiam.
JBZ |
dnia 31.10.2012 12:50
Romanie, dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. Irga
amico, dziękuję bardzo za interpretację i analizę wiersza. Pozdrawiam równie serdecznie. Irga |
dnia 31.10.2012 12:52
Bogdanie, bardzo dziękuję za słowa pod wierszem. Serdeczności. Irga
Janku, dziękuję serdecznie. Pozdrawiam. Irga |
dnia 31.10.2012 12:54
adepcie, bardzo dziękuję. Pozdrawiam. Irga
Jacku, odwzajemniam ukłony. Irga |
dnia 31.10.2012 13:05
bombonierko, bardzo dziękuję :). Pozdrawiam. Irga
Jerzy, lubię czerpać ze środków stylistycznych pełnymi garściami. Tutaj posłużyłam się aliteracją, żeby podkreślić fakt "poniewierania się" (trzecie "po"). Natomiast słowo "natrafić" nie może istnieć bez "na", tworzą związek. To ważne słowo w tym wierszu, więc i owo "na" musiało wystąpić. Na tę chwilę wiersz przybrał zamierzony przeze mnie kształt, być może, że z czasem coś zmienię. Kto wie... Dziękuję Ci bardzo za komentarz. Pozdrawiam. Irga |
dnia 31.10.2012 13:06
Irgo
czytam i słów mi brak, dwa ostatnie wersy mocno oddychają. jak złapać powietrze, kiedy go po prostu nie ma?
do mnie wiersz gada, aż za bardzo.
pozdrawiam |
dnia 31.10.2012 17:08
czytam na dwa sposoby: albo dramat dziecka, któremu z jakichś powodów rozpadła się rodzina, więc runął cały jego świat, albo wspomnienie osoby dorosłej o zmarłej matce i traumie, jaką dane jej było przeżyć w związku z tym. Tak czy siak - powiedziane mocno i wyraziście. Poczytałam z przyjemnością. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 31.10.2012 19:47
Strata matki, dramat peela rozczulił bardzo, ta bezsilność. Dobry wiersz, mocna puenta.
Pozdrawiam. |
dnia 31.10.2012 21:41
Jedynie straszniejsza jest: ROZPACZ wynikająca z takiej bezsilności
" Od rezygnacji w dobie klęski, lecz i od pychy w dzień zwycięski - uchroń nas Panie!"
pozdrawiam serdecznie. |
dnia 01.11.2012 13:16
witam z Wrocławia,poruszył mnie ten wiersz,pozdrawiam! |
dnia 01.11.2012 15:13
Szklanko, cieszę się. Dziękuje i pozdrawiam. Irga
Ewo, dziękuję za różne interpretacje wiersza. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 01.11.2012 15:15
warisdir, bardzo dziękuję. Pozdrawiam. Irga
januszku, bardzo dziękuję za wizytę. Pozdrawiam. Irga |
dnia 01.11.2012 18:13
Bardzo ta bezsilność w wierszu prawdziwa i chaos po odejściu.
Serdecznie |
dnia 02.11.2012 11:04
powstaje?
nie, chaos się rodzi
z drobnych zdarzeń
urwanych początków
zapominania
że pewnych słów
musimy się uczyć
wciąż na nowo
pozdrawiam |
dnia 02.11.2012 15:35
" to w takim miejscu rodzą się cienie".
Przejmujący i piękny wiersz. |
dnia 02.11.2012 20:05
Ag(o)majorko, bardzo dziękuję. Pozdrawiam. Irga
sykomoro, dziękuję. Irga |
dnia 02.11.2012 20:07
sterany, masz rację. Pozdrawiam. Irga
bernadetko, bardzo dziękuję. Serdeczności. Irga |
dnia 04.11.2012 20:34
Przejmujący i gorzki wiersz. A najmocniejszy akord w tej oto frazie :
a ja trwam i wiem
że najstraszniejsza jest bezsilność
Pozdrawiam serdecznie ! |
dnia 05.11.2012 16:15
Przestajemy mowic mamo z roznych powodow i czasem nawet nigdy do tego nie wracamy...
Podoba mi sie tytul i puenta za to nie pasuja mi one do reszty utworu. Poza tym jeszcze do niedawna gdybym sam napisal to co powyzej to przez jakis czas uznawalbym bym ten utwor za wielkie i bardzo dopracowane dzielo. No bo jest brakuje mu tylko jednego drobnego elementu: magii poezji, nastroju poezji, poetycznosci...;)
W zadnym stopniu nie umniejszam wartosci utworu ani autorki za to sam doswiadczylem ostatnio pewnego olsnienia: wydaje mi sie ze powoli ucze sie jak pisac poezje a nie tylko schludne i bardzo skladne i inteligentne i socjologicznie zaangazowane utwory. Nie wiem czy to zrozumiale...ja rozumiem... |
dnia 06.11.2012 07:32
Jarku, dziękuję . Pozdrawiam. Irga |
dnia 06.11.2012 07:48
Pawle, czyli brak cukru w cukrze? Dobre, ale złe... hm...
A Ty dopiero teraz odkryłeś, że dzieło = piedestał? Tylko jest pewien drobiażdżek, im ów piedestał wyższy, tym dotkliwiej można się potłuc... spadając. Warto o tym pamiętać.
Ale najważniejsze w Twoim komentarzu, jest to, że rozumiesz własne myśli ;)
Pozdrawiam serdecznie. Irga
P.S.
Wiesz, współczuję tym wszystkim, którzy klękają przed swoimi "dziełami"... |