 |
dnia 05.08.2012 09:24
Jest coś ciekawego w tym wierszu, ale może zamiast "dnieć", jakoś inaczej? Pominęłabym też "trzęsąc się", bo wydaje się zbyteczne.
Czy w trzeciej strofie trzeci wers miał być z takim właśnie szykiem?
B. |
dnia 05.08.2012 11:53
gdy zaczęło dnieć uciekałyśmy boso przez zboże
i oszronione łąki
No i co ja mam napisać? Tematyka taka, że zganić=narazić na bezduszność. A przytoczyć staaary kawał o "partyzantach" = wyjść na cynika.
Twoja wina!
Staranniej wybieraj słowa. Jest tyle innych... |
dnia 05.08.2012 12:30
Bernadetka33:
Dnieć to odpowiednie słowo względem czasu w którym umiejscowiłem treść, bardziej odpowiednie niż świtać. Odnośnie co do zbyteczności, to wszystko w tym można umieścić, całe trzynaście linijek, tylko że widzi Pani, mi pasuje z rzeczywistością "trzęsienie" ukrytych dzieci przed grozą. W trzeciej strofie trzeci wers owszem ma być z takim szykiem, już mi J. Dehnel zwracał na to uwagę, pytając co to jest olszyna kwitnących sadów, a wystarczy myśleć i nie wciskać kitów, skoro nie ma interpunkcji wystarczy zgodnie z logiką poprawnie interpunkcję samemu zastosować.
Olszyc:
W ogóle, nie za bardzo kumam o czym Pan mówi, wystarczająco dobieram słowa, nie widzę żadnej niezręczności. |
dnia 05.08.2012 12:47
Nie wiem. Może jakieś anomalia meteoroligczne zdarzyły się wówczas, ale po prostu: nie chce mi się jakoś uwierzyć w te "oszronione łąki".
[mode "inna beczka" on]
Partyzant ze starego kawału opowiadał, że Niemcy ich otoczyli, a on uciekł z kolegą:
"-śnieg po pas, mróz - trzydzieści stopni, a my na boso, przez żyto, przez kartofle i - buch! Do lasu!"
[mode "inna beczka" off]
Pozdrowienia! |
dnia 05.08.2012 12:50
Noo, ale skoro J Dehnel nie widział w tym akurat fragmencie, to na pewno niesłusznie się czepiam.
To przepraszam i kitów nie wciskam :) |
dnia 05.08.2012 13:38
Może warto poznać te Wołyńskie tajemnice.
Może właśnie tak było
A jeśli tak było, to obowiązkiem poety jest to nakreślić (nie skreślić)
nie przekreślając niczego
PS.
Mój dziadek(inny region)tak zginął, rano złożyli wdowie kondolencje |
dnia 05.08.2012 13:53
P. Olszyc, żadne większe anomalie pogodowe, ot zdarzyło się że w maju uciekały dziewczynki "na wpół żywe z przerażenia, drżące z zimna, bose, w kretonowych koszulinach, oszronionymi łąkami", podważa Pan relacje, naocznego światka Heleny Bieleckiej?
P. Januszek, tak było, wiec staram się rzetelnie o tych sprawach pisać. |
dnia 05.08.2012 14:03
drachmo - nie wiem, po co to unoszenie się, bo ja niczego nie stwierdziłam, zadałam pytanie i zastosowałam tryb przypuszczający - pominęłabym.I nie pytałam o "olszynę kwitnących sadów", a o trzeci wers. Interpunkcję, dla jasności, potrafię wstawiać - to chyba widać.
Życzę mnie napuszenia i uważniejszego czytanie komentarzy.
Pozdrawiam, pomimo tego. |
dnia 05.08.2012 14:11
P. Bernadetka33, a skąd takie przypuszczenie, względem unoszenia się, i mojego napuszenia :), czy aby nie jest tak, że Pani coś sobie zakłada z góry. Chyba autor ma prawo bronić swojego utworu, uzasadniając co miał na myśli, pisząc tak a nie inaczej, prawda. Pozdrawiam również |
dnia 05.08.2012 14:15
Nie chce mi się wdawać w polemikę. Proszę raz jeszcze przeczytać mój komentarz - niczego z góry nie założyłam. I na tym kończę.
B. |
dnia 05.08.2012 15:14
w kretonowych koszulinach, oszronionymi łąkami --> no właśnie,
nie ma nic o zbożu, a zboża w relacji uczestnika wydarzeń - nie było,
widocznie olszyc jest wrażliwy na niespójności;
obrzynanie uszu wyłupywanie oczu--> to nieszczęsne obrzynanie
zostawię, choć z różnych względów jest niewłaściwe, ale wyłupywanie
oczu jest groteskowe; jest różnica między czasownikami :
wyłupywać, wyłupać, (wyłupywanie, wyłupanie) i
wyłupywać, wyłupić, wyłupianie, wyłupienie
sądzę, że wiesz, gdzie tkwi problem ;
w dzień pełni żalu składali kondolencje te kondolencje
są anachronizmem leksykalnym, mogli dzielić, podzielać współczucie
ale na pewno nie składali kondolencji, one mocno burzą
autentyzm relacji
hey |
dnia 05.08.2012 16:00
Wiese, nie ma to jak udowadniać na siłę niespójności, wieś to wiadomo że rośnie gdzieś w pobliżu zboże, w relacji HB pisze tak: "Pierwsze dni maja 1943 roku były jednym pasmem strachu i chęci ucieczki. Po nocach się czuwało, były dyżury i przy najmniejszym podejrzeniu ruchu wszyscy byli na nogach, gotowi do ucieczki w zboża i do lasu."
Obrzynanie jak też wyłupywanie, jest właściwe językowo skoro określił je Dr Aleksander Korman w spisie 135 tortur i okrucieństw stosowanych przez terrorystów OUN-UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich (vide 011 i 007). http://free.of.pl/w/wolyn/akt_020.html
Gratuluję przeświadczenia że nie można składać kondolencji, wiedza emanuje z ciebie że ho ho, Wikipedia i SJP się mylą, proponuję korektę wnieść. Nic nie burzy. |
dnia 05.08.2012 16:36
oj, drachma, drachma :)
a może trochę sceptycyzmu względem własnych propozycji ?
i uważniejszej lektury uwag?
i trochę wstrzemięźliwości w uznawaniu przyjmowanych autorytetów?
i co z tego ze aleksander korman jest doktor? może był napity i nie zauważył,
że wyłupać , mimo bliskości semantycznej jest bardzo odległe od wyłupić?
no i nie wiesz przecież, czy ze mnie nie większy doktor?
w prześmiewczości odnośnie kondolencji błyskasz uśmiechem
jednego złotego zęba, zupełnie jak moja teściowa; nie słucha, a swoje wie :)
żeby oni -prości wiejscy ludzie - jeszcze wiedzieli, że składają kondolencje :)
ja tutaj tylko o tym :)
no a cytata o pierwszych dniach maja dalej nie potwierdza współobecności zaszronionych łąk i zbóż :) przecież ja tez nie mówię,
że w maju nie może być szronu :)
nie chcesz żadnych uwag, i tych głupszych i tych mądrzejszych,
napisz widocznymi znakami : nie podlega poprawkom, przyjąć
z dobrodziejstwem inwentarza :)
ja to wtedy uszanuję i obejdę szerokim łukiem :)
hey |
dnia 05.08.2012 16:47
Nie oceniam tematyki, lecz sposób poetyckiej realizacji, a ten jest po prostu nieporadny. Może to i wiersz, ale poezji w nim jak na lekarstwo.
Pozdrawiam - Tomek |
dnia 05.08.2012 17:00
Wiese, widzę że Pan uprawia mądrości ludowe, tak doktor był napity, tak jak profesor Jan Miodek nad ranem gdy w czasie biby referował zagadnienia językowe, takoż dzięki temu referatowi otrzymał program telewizyjny. No i jeszcze ta teściowa z jednym złotym zębem, na lewo i prawo, same mądrości. ;-)
Ten wiersz przeszedł swoje korekty, sugestie przyjmuję, a jakże, ale tylko te które mnie przekonały.
Tomasz Kowalczyk, zapomniałem, wyłączność na poezja to Pan tylko ma, głębia i wykonanie bije po oczach. ;) |
dnia 05.08.2012 17:04
*wyłączność na poezje |
dnia 05.08.2012 17:11
no widzisz, drachma, jak to łatwo sięgać po zasłyszane, niezweryfikowane
historyjki :) przypisywać profesorowi miodkowi udział w bibach jest
poważnym naruszeniem jego dóbr osobistych, może mu o tym powiem :)
wiesz, mnie nieszczególnie interesuje, czy przyjmujesz i jakie sugestie
przyjmujesz, kwestia korekt i weryfikacji też jest poza mną, nie pytam
o to przecież; dla mnie ważne jest tylko to, czy rozumiesz, co się do Ciebie
mówi, ponieważ tylko wtedy można oczekiwać podwierszowej rozmowy;
hey |
dnia 05.08.2012 17:23
Wiese, chyba nie zrozumiałeś mojej ironii, uważam twoje sugestie względem np. składania kondolencji, za dziecinadę, nie popartą rzeczywistością języka, nie sięgam po żadne historyjki, piszę o rzeczach rzeczywistych co najwyżej. A co do p. Miodka, to rzecz sam opowiedział żartobliwie on sam lub osoba która go zatrudniła do programu TV, oczywiście ciut bardziej wyszukanym językiem. |
dnia 05.08.2012 18:57
Do wiese
"w dzień pełni żalu składali kondolencje te kondolencje
są anachronizmem leksykalnym, mogli dzielić, podzielać współczucie
ale na pewno nie składali kondolencji, one mocno burzą
autentyzm relacji"
*
Autentyzm relacji był taki że ci sami składali kondolencje, którzy byli nocą - stąd o współczuciu nie mogło byś 'myśli' (nawet, nie tylko mowy)
*
pozdrawiam. |
dnia 05.08.2012 18:59
Errata :
jest - byś
powinno być - być |
dnia 05.08.2012 20:28
to trudny temat.
sam jestem w połowie z wołynia - byłem, widziałem, spotykałem się i z ofiarami, i z oprawcami...
napisałem o tym wiersz.
wiem, jak trudno o tym pisać cokolwiek.....
tutaj się nie udało, ale doceniam próbę.... |
dnia 06.08.2012 04:39
Panie Kukor, pan dalej niech zaklina rzeczywistość, a nóż widelec poskutkuje to sukcesami, a póki co jestem odmiennego zdania, uważam że wszystko tu jest na swoim miejscu zarówno w formie jaki treści. |
|
 |