|
Poezja lęgnie się we mnie, wulgarna w kontekście
czynów. Boski plan nie obejmuje rozkoszy
zstąpienia w czeluście, nadbrzeżne oczerety.
To tylko zabawa w piekło - niebo,
na nieco większą skalę od dziecięcej naiwności.
W codziennych gazetach znajduję pożywkę dla ego,
id i innych. Śpij drogi Zygmuncie, nikt nie rozbabrze
twoich snów.
Jest pięknie, nawet po całonocnym czuwaniu
z uchylonymi wrotami
lodówki.
Stałem się
starcem, dzieciakiem,
synem i córką w raju spalonych na wiór jabłoni.
Umieranie lęgnie się we mnie, od dołu, zasłużenie.
Dodane przez Wierszopis
dnia 04.07.2012 00:53 ˇ
2 Komentarzy ·
403 Czytań ·
|