dnia 18.03.2012 12:23
orzeszku
orzeszku
rwa
poczytałem
poezja to nie jest
ale tekst niezły
pozdrawiam |
dnia 18.03.2012 12:44
I ja przyłączam się do orzeszka.
Pozdrawiam - Tomek |
dnia 18.03.2012 13:02
Prosty, lekki tekst? Pozornie tak. Nienaganny rytm i wyraziste, co lubię, rymy.
Jestem zaskoczony, bo wiersz mnie poruszył. Jestem na tak.
Czy jest to poezja? Jeśli przyjąć, że poezja jest mową wiązaną, to ten wiersz jest poezją bez najmniejszych wątpliwości.
Pozdrawiam. |
dnia 18.03.2012 13:56
trudny temat w pozornie lekkim ujęciu, przez co mocniej wyeksponowany. Niestety, są takie, żal się Boże, rodziny. A temat należy podejmować. Pozdrawia, Ewa |
dnia 18.03.2012 16:34
Samo życie w lekkim wydaniu, chociaż każe się zastanowić czy jest takie oczywiste i poprawne jak się niektórym wydaje :):). Fajnie to opisałeś z humorem :). Nie wiem dlaczego w pierwszych czterech wersach zgubiłeś rytm (3/3) To samo 2 i 4 zwrotka wersy 5 i 6 (4/3) a w pozostałych utrzymujesz 4/4.Ogólnie napisałeś z polotem i na luzie :):):) i fajnie się czyta :):). Pozdrawiam Jacek :):):). |
dnia 18.03.2012 17:57
Ciekawe i dość zgrabne ćwiczenie stylistyczne ale sfałszowane w założeniu. Nieautentyczne jest to że dzisiejszy degenerat na takim poziomie jak podmiot liryczny nie wyrzęziłby z siebie nic ponad kilka wulgaryzmów a złożenie tego komunikatu mową wiązaną to już w ogóle jest science fiction.
Chyba że byłby "pervert" na poziomie uniwersyteckim ale wtedy nie używałby rymów "szkodzi-chodzi" i "łapie-capie" tylko wyrafinowaniem powinien przerażać, ale nie o to szło. Chyba |
dnia 18.03.2012 18:30
dla dobra rodziny niebieska karta od gliny,
świetny wybór przedstawienia problemu, sarkazm się chwali, pozdrawiam |
dnia 18.03.2012 19:49
Lubię kiedy pokazuje się sprawy ludzkie, nawet te najbardziej bolesne, czy nieciekawe w sposób lekki, wręcz z humorem. Wydaje mi się, że wtedy mniej boli prawda o takim świecie jaki jest, a jakiego nie znamy. Pozdrawiam:) |
dnia 19.03.2012 07:50
forma lekka...
(a problem nie do ugryzienia...;(((((((((((dopóki mysl zawarta w puencie będzie na ustach "speców" od rodziny...
)
a sam wiersz...no kłaniam się panie bracie;))))))))))))))M |
dnia 25.03.2012 13:34
temat jakże bliski... ile wkoło rodzin z takim problemem, czapki z głów za tak zgrabne opisanie tak niezgrabnej tematyki Pozdrawiam i chylę czoła |
dnia 31.03.2012 19:27
"i tak mija dzień za dniem" ojciec nie narzeka... tylko ta opieka i wredni sąsiedzi, zazdrość w nich wciąż siedzi.
Spojżenie z perspektywy ojca (postać z utworu) powoduje, że problemu to w sumie nie ma... sielsko i anielsko. Nic zlego się nie dzieje. Najsmutniejsze jest to, ludzie żyjący w takiej rzeczywistości tak właśnie myślą... a może tak chcą myśleć?
Ciekawy... daje do myslenia.
Pozdrawiam. |