dnia 27.05.2007 18:00
z 11 czytań 3 są moje. mam problem z tym wierszem. intryguje anons, ale nie ma klucza do rozczytania tej informacji. nie mamy pojęcia bowiem o czyje samobójstwo chodzi ( jego czy jakiegoś radiosłuchacza? ) w tym sensie wiersz trochę niedopracowany. oczywiście domyślam się o co biega, ale proponuje więcej precyzji. szkoda fajnego pomysłu i dobrego wiersza. pozdrawiam |
dnia 27.05.2007 18:25
Jak dla mnie, bardzo dobry wiersz. |
dnia 27.05.2007 18:26
ze względu na to ramię gramofonu, na którym nie mógł się oprzeć oraz chusteczkę, która będzie dalej szumieć w eterze stawiam jednak na lektora. no i jest ktoś, kto go ma zastąpić.
:) |
dnia 27.05.2007 18:28
Mierne. Jakieś pozlepiane zdania pozorujące jak zwykle głębokie treści. Niby rebus z przekroju za czasów PRLu. Tylko wtajemniczeni i oświeceni odkrywają skrywaną tajemnicę. Ten kto nie widzi tych wspaniałości - pewnikiem nie dorósł jeszcze do poziomu króla, który nagi pocina przed rozanieloną świtą... jak zwykle ubrany w pozory...
No ale publika będzie klaskać. Inaczej... mogłaby wyjść na niedokształconą... artystycznie tym razem. Zresztą sama uprawia ubieranie się w podobne stroje, Więc cmoktaniom i cymesom nie będzie końca. Wiersz zagada, bo jest wyśmigany itp itd etc.
Nie za bardzo wiem dlaczego "spierzchnięte wargi" wycierał chusteczką. Wg mojego doświadczenia jest to raczej określenie skóry suchej, a wyciera się mokrą. Suchą się nawilża.
Nie do końca autor odsłonił też tajemnicę o kogo (o co ) chodzi, wspominając że zastępujący go nie może się załamać w pustych miejscach. Niech sie nie załamuje. Niech próbuje. |
dnia 27.05.2007 18:36
Panie Zbyszku, ja naprawdę mam dość Pańskich insynuacji ciągłych co do wrażeń innych czytających, niechże Pan zacznie pisać o swoich wrażeniach, a nie o tym co inni. To staje się irytujące. |
dnia 27.05.2007 18:36
Autora przepraszam, ale nerw mię szarpnął. ;) |
dnia 27.05.2007 18:46
Wiersz interesujący. Najlepsze dla mnie ostatnie dwa wersy.
Pozdrawiam. |
dnia 27.05.2007 19:05
Pardon Pani retesko, ale dopiero co byłem pouczany przez pewną artystkę, iż w komentarzach pod wierszami nie należy odnosić się do innych komentujących. Teraz Pani... z wykładem do mojego komentarza.
Macie tu jakieś zasady poza wzajemną adoracją?
Chętnie posłucham.
A poza tym, mam rację. |
dnia 27.05.2007 19:13
ja chętnie opowiedziałabym, ale komuś, kto życzliwym okiem patrzy. a nie komuś, kto szuka, gdzie by jakąś szpilę wbić.
Autora jeszcze raz przepraszam, więcej już tu nie będę dyskutować z komentatorami innymi nie o wierszu. |
dnia 27.05.2007 19:28
stare radyjo musiało być,
te trzaski są najpiekniejsze w gramofonie i mnie sie ten wiersz nie podoba
P.s ja myślę, że komentarze czasem są lepsze od wiersza, który de facto je wyzwala |
dnia 27.05.2007 19:33
ciekawie
mnie tak przypomniał pewne sceny z "Ciotka Julia i skryba"Llosy
:)
pozdrawiam |
dnia 27.05.2007 19:53
pomysł ciekawy jest, i realizacja niczego sobie, ale czegoś mi brakuje aby wciągnęło, pozdrawiam autora i komentujących (rotfl, zarazo, no w ps-ie moją myśl rozwijasz ;-) )
kuk |
dnia 27.05.2007 19:58
sasasa |
dnia 27.05.2007 20:44
eterycznie? |
dnia 28.05.2007 08:57
nie podoba mi się. owszem, jakieś błyski momentami, ale za ciężko, bez finezji żadnej, bez wykorzystania dwyznaczności tytułu (jedna chusteczka wiosny nie czyni) z potencjałem do wykorzystania |
dnia 28.05.2007 10:26
kron; dziękuję za pochylenie się nad tekstem; uwagi reteski są interpretacją wiersza, więc nie będę się powtarzał.
relay, ninter, kukor, otulona; dziękuję i pozdrawiam :) !
Piotr; trudno. co do finezji mógłbym dyskutować, niemniej nie ma argumentów na subiektywną opinię; nie podoba się, więc co z tym można zrobić? mi się podoba. :)
Zbyszek63; "Tylko wtajemniczeni i oświeceni odkrywają skrywaną tajemnicę. Ten kto nie widzi tych wspaniałości - pewnikiem nie dorósł jeszcze do poziomu króla, który nagi pocina przed rozanieloną świtą... jak zwykle ubrany w pozory...
No ale publika będzie klaskać. Inaczej... mogłaby wyjść na niedokształconą... artystycznie tym razem. Zresztą sama uprawia ubieranie się w podobne stroje, Więc cmoktaniom i cymesom nie będzie końca. Wiersz zagada, bo jest wyśmigany itp itd etc." - oj, mamy do czynienia prawdopodobnie z jakąś traumą. szkoda tylko, ze nie potrafi Pan jej wykorzystać do napisania jakiegoś fascynującego tekstu, którym udowodniłby Pan swoje tezy, obronił traumę. To, co Pan zaprezentował dotychczas, to są niestety rejony cartoon network....pozdrawiam! |
dnia 29.05.2007 18:54
Identycznie jak Kron. Słowo w słowo. Pozdrawiam! |
dnia 29.05.2007 20:03
Identycznie jak dotychczas, Panie Grzegorzu, odsyłam do interpretacji P. reteski. pozdrawiam! |
dnia 29.05.2007 22:11
tak, po prostu lektor:)
ale, jako całość, jak dla mnie mniej przekonywająco niż zwykle.
poza tym:
- może bez w radio w 1. wersie (wynika już z tytułu)?
- przed będzie dalej szumieć brakuje przecinka.
- zastępujący go trochę toporny - zastanowiłbym się nad wygładzeniem tego fragmentu.
pozdrawiam. |
dnia 30.05.2007 09:23
wierszofilu, dziękuję (zwłaszcza za brakujące przecinki) ;). pozdrawiam! |
dnia 30.05.2007 17:44
Tzn., że mam pisać własne komentarze, a nie posiłkować się czyimiś? W tym przypadku to bez sensu, bo napisałbym drugi raz to samo. Pozdrawiam! |
dnia 31.05.2007 11:22
Grzegorz; nie, nie! nie miałem zamiaru sugerować Panu jak ma Pan pisać własne komentarze. boże broń! odsłyłałem Pana do komentu reteski ponieważ w nim zawarta jest interpretacja tego tekstu, która jest zgodna z moją intencją i mam nadzieję, że odpowiada na watpliwości krona i Pańskie. pozdrawiam! :) |
dnia 02.06.2007 17:47
smutnie jakoś. |
dnia 05.06.2007 16:00
cicho; bo to smutne audycje były, smutno skończył prowadzący...pozdrawiam! |