poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMPoniedziałek, 22.04.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
FRASZKI
,, limeryki"
Co to jest poezja?
EKSPERYMENTY
playlista- niezapomn...
Chimeryków c.d.
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
Bank wysokooprocento...
Monodramy
Ostatnio dodane Wiersze
Deszcz
w tym domu
więzień
kiedy mówię że cię k...
Bez limitu
W kapsule
Kiedy jestem za oknem
do trzech razy.. ..s...
Zabawa
Metafora na ławce
Wiersz - tytuł: Sady Żoliborskie
Sady Żoliborskie

I

Powiedzmy, że teraz przeglądam oferty. Na Żoliborskich Sadach, które ani istnieją, ani nie istnieją, jest kilka mieszkań na sprzedaż i pod wynajem. Niedaleko do metra. Blisko sklepy, kościół, szpital i cmentarz. Lepiej trafić nie można. Za lat trzydzieści, albo nawet czterdzieści, będzie inaczej. Ubezpieczanie pojazdów, mieszkań i życia, będzie już bez znaczenia.

II

Na Żoliborskich Sadach, w maju kwitną lilaki. Wtedy czas się lilaczy. To znaczy, że daje się głaskać jak wieczna owieczka. Głupota nie chce odpływać.

Cóż mogą znaczyć cztery minuty, gdyby zestawić je z moją trzydziestką, albo urodą Doriana? W Castoramie tyle czasu wystarczy by wytłumaczyć jak działa przedłużka do wałka, którym chcesz wymalować mi ściany. Musisz wiedzieć. Moje ściany to okna.

III

W sadach na Żoliborzu, a właściwie w ogródkach, można pić piwo. Patrzeć na śliwki węgierki - zapowiedź końca wakacji. Jest jeszcze baner - Urząd Dzielnicy serdecznie zaprasza na letnie spotkanie z tańcem i sztuką.

Club Grota oferuje obiady domowe, zajęcia fitness i grotę solną. Jeszcze nie wiem, na co się zdecydować.

Gruby, przyjaciel Adriana - to sąsiad - okazał się księdzem. Może tak jest im lepiej.

IV

Na Żoliborskich Sadach, a właściwie przy placu Grunwaldzkim - to nieopodal - jest budka z pieczywem. Idący do pracy kupują bułki. W budce sprzedaje pani, której pasją jest przeliczanie bilonu.

Brzęczenie. Żółte do żółtego. Białe do białego. Jedynki, dwójki i piątki mają przegródki. Jak każda dziesiąta część jedynki, dwójki i piątki.

Brzęczenie. Groszówki z ręki do ręki, jak złoty pył. Mogłaby zostać liczydłem, albo excelem.

V

Na Żoliborskich Sadach, które ani istnieją, ani nie istnieją, szkoła tańca rozstawia głośniki. Więc, to jest jedna z tych imprez. Interaktywny pokaz tańca na deskach dla wielbicieli techno po sześćdziesiątce i U can dance.

Wymachują. Ich młode biodra zataczają kółeczka. Najlepszy jest ''biały dziadek'' z laską. Jest znacznie lepszy remiksu immigrant song, przy którym tańczą.

Adrian za bardzo się upił.


VI

W sadach na Żoliborzu, a właściwie w ogródkach, owocują śliwy. Owoce śliw nazywają węgierki. Nikt nie wie, z jakiego powodu tak nazywają owoce.

Czas nie lilaczy się. Czas zapierdala. Carrefour ogłosił promocję na krzesła składane, które zostały z lata. Przynajmniej tak mówią bilbordy, przy Broniewskiego.

Owocują śliwy i trudno być obojętnym. Trudno być trzeźwym. Każdego ranka. Pod oczami. Śliwy w lustrze.


VII

Na Żoliborskich Sadach, które ani istnieją, ani nie istnieją, już prawie jesień i liście z drzew opadają. Dużo liści. Wciąż nie trzeźwieję.

Adrian znowu się upił. Wyznał, że nie chciał całować się z Grubym. Na miejscu Adriana, zrobiłbym to samo. Gruby jest księdzem. I wierzy.


VIII

"Club Grota" spada na psy. Wczoraj męczyłem się jedząc grillowany filet z kurczaka przy upierdliwym akompaniamencie kibiców Chelsea. Akurat był mecz.

Znów przyszedł koleś, który jakiś czas temu dostał tu w zęby. A przecież tutejszy. Do matki wrócił.

IX

U zbiegu ulic: Krasińskiego z Przasnyską, nieopodal przystanku, jest wąska ścieżka pokryta szlaką, po której rano "ciągną swe wózki dwukółki" złomiarze. I Żoliborskie Sady stają się planem filmowym. Każdy złomiarz wygląda jak Edi. Oglądałem to w filmie. Oglądałem dwa razy. Widzieć naprawdę, nie przypuszczałem.

X

Bar "Sady" likwiduje ogródek. Zabierają stoły i krzesła, by żaden z klientów nie dostał od chłodu wilka. Składają parasole, które przez całe lato chroniły przed słońcem i deszczem. Jesień zupełna.

Od kilku miesięcy nie mam kontaktu z Adrianem.

XI

Żoliborskie Sady są teraz brudne. Drzewa białe od pyłu z rozbieranych budynków. Osmalone od dymu. Bezdomni palą ogniska.

Gruby zapytał, czy nie widziałem Adriana. Zostawił dla niego list.


XII

Chodzę z głową spuszczoną i zastanawiam się jak długo jeszcze w tym stanie pochodzę.

Wczoraj był u mnie ksiądz. Już nie taki gruby. Usiadł tylko i zaczął płakać. A ja nie miałem nic na uspokojenie. Włożyłem słuchawki i włączyłem muzykę. Skończył płakać, poklepał mnie po ramieniu i wyszedł.

XIII

Już tam nie chodzę. Unikam tych, którzy zostali. Umykam. Żoliborz stracił kolor. W sadach rozkładają się resztki spadów. Bezrobotni szukają posady. Biedni szukają wsadu do zupy. Jest zima.


XIV

Ostatniej nocy spadł śnieg. Sady pokryły się puchem. Pnie drzew i gałęzie tworzą gigantyczne bałwany o niecodziennych kształtach. Buty przechodniów zapadają się w krótkie pionowe tunele. Każdy autobus tapla się bardzo wolno. Z przystanków zabiera pingwiny.

XV

Pozbawione liści i kwiatów drzewa zlodowaciały. Wyglądają jak drzewiaste sople. Z parapetów zwisają szklane harfy. Nikt nie spodziewał się takich mrozów.

XVI

Lodowe sady opalizują. Przypominają pryzmat z okładki płyty Pink Floyd.

Zgraja dzieciaków szaleje przebrana za kolędników.

Ksiądz chodzi po domach.


XVII

O Święta Mario!

Na każdym rogu kolędy. Choinki. Drzewka ozdobione lampkami. Kolędy Mazowsza, Kolędy Preisnera, Last Christmas. Noc cicha i głucha.

Przy Krasińskiego otwarty balkon. Młodzi gniewni włączyli punkową wersję "Wśród nocnej ciszy".

XVIII

Samotni mężczyźni i niektóre samotne kobiety wieczorami w klubach stukają w automaty do gry. Wrzucają piątki. Wsadzają dziesiątki, dwudziestki i setki. Bluzgają. Kopią ze złości w maszyny.

XIX

Błoto przy domach na czarnych trawnikach i na szybach drzwi autobusów. Błoto w mieszkaniach, na parapetach i na dywanach. Śliskie panele, sztuczny marmur. Brak słów.

XX

Ten stary brzuchaty pan z całą pewnością jest inżynierem. Chociaż mogę się mylić. Ale nikt tak nie kłóci się o każdą groszówkę i nie używa tak często zwrotów: lewoskręt, prawoskręt i prostopadle. Z jego ust brzmi to jak powitanie.

XXI

W ostatnią noc roku większość psów cierpi. Słyszą zbyt wiele. Niektóre mają to szczęście, że ich państwo posiada garaż. Mogą się skryć i słyszą wtedy mniej. Inne fiksują. Psy w blokach korzystają z łazienki, a może i z wanny, kto wie.

Raca, petarda, korek, kapiszon, karbid i szampan. Happy New Year.

XXII

Białe trawniki. Plamy brązowe i żółte. Pieskie trawniki. Bezpańskie psy. Paniczny lęk. Krótki spacer i rzut zwieraczem na chybił-trafił.

XXIII

Buddyjski mnich jest grzeczny i bardzo miły. Uśmiecha się, pomimo ciężaru butów, które musiał włożyć z powodu śniegu. Cichym głosem wypowiada słowa spod ciepłego kaptura.

Uśmiecha się nawet wówczas, gdy okazuje się, że kolejny raz przegrał, opłacił podatek od złudzeń. Jutro znów przyjdzie.

XXIV

W dziesięciopiętrowcu przy Broniewskiego, regularna fryzjerka posiada salon. Dała mi wizytówkę abym umawiał się zawsze na konkretną godzinę. Oddałem koledze. Otrzymał zniżkę z powodu wieku.

XXV

Autobus nocny zwykle długo krąży zanim dotrze do tego miejsca. Pijani śpią. Niedopici sączą piwo puszkowe, albo flaszeczki wiśniówki. Miłosierny zjawia się nagle. Na każdym zakręcie podpiera siedzącego przed sobą, by tamten nie spadł na ubłoconą podłogę, nie uderzył głową o szybę. Wysiada nagle i niepostrzeżenie.

XXVI

Ruch jednostronny. Płatne parkingi. Sady się kurczą w przeciwieństwie do słońca i ostatniego stadium życia jeziora. Powązki wciągają zieleń. Przywołują z oddali.


Dodane przez luis dnia 21.07.2009 19:15 ˇ 7 Komentarzy · 733 Czytań · Drukuj
Komentarze
Fart dnia 21.07.2009 20:08
Nie czepiam się stylu, widzę , że od pewnego czasu "tak masz".
Dość powierzchowne potraktowanie problematyki społeczno-obywatelskiej, lecz nie miałam problemu z głębszym ujęciem.
Niektóre spostrzeżenia życiowo poważne inne zabawne. Jest co czytać:
Gruby jest księdzem. I wierzy., aż trudno w to uwierzyć.
pozdrawiam
Bożena dnia 21.07.2009 21:49
Zgadzam się z moim poprzednikiem-o połowę..trochę męczysz tą litanią
A tak na serio- lubiłam miejsca,które opisujesz
chodziłam w pobliżu do szkoły

Inaczej je pamiętam
Ale fajnie powspominać przy wierszu
pozdrawiam
Jarosław Trześniewski-Jotek dnia 21.07.2009 23:50
26 swietnych kawalkow ,jakbym wrocil na Stary Zoliborz:) zapiski reporterskie, migawki obyczajowe, czyta sie. z wypiekami na policzkach...Zaintersowaqlo, zatrzymalo. Moze to jest noveau poesie a raczej poetycko reporterska proza raczej misz masz ale b. interesujace, zreszta poprzedni wiersz podobny w stylu ale inny.
Pozdrawiam serdecznie :)
konto usunięte 36 dnia 22.07.2009 09:23
Duża to dawka poezji. Taki złoty strzał dla czytelnika, ale jak dojdziemy do siebie, będzie co wspominać. Dobry tekst :)
IRGA dnia 22.07.2009 10:47
Przyznam, że dość długo zabierałam się do przeczytania tego utworu- zniechęcały mnie objętość i forma graficzna. Przeczytałam. NIE ŻAŁUJĘ! DOBRY tekst. Pozdrawiam.
Rafał Czachorowski dnia 22.07.2009 11:07
Sady Żoliborskie... znałem w latach 69-99 dokładnie 30 lat... zapamiętałem inaczej... co do tekstu... zrobiłem mały zabieg: odrzuciłem złowa poezja/wiersz i o wiele lepiej mi się przeczytało. Chociaż w dalszym ciagu obco... pozdrawiam
luis dnia 22.07.2009 13:10
no cóż, bardzo dziękuję za zainteresowanie i komentarze
faktycznie trochę to długie, ale czy za długie?

starałem się oddać życie sadów w cyklu rocznym i trochę jako pewien rodzaj antyutopii, stąd taki styl i charakter, powtórzenia, marudzenie wręcz momentami, monotonia itd...

oczywiście każdy pamięta inaczej różne miejsca, peel akurat tak sobie myśli o sadach, nie tylko jako miejscu na Żoliborzu

jeszcze raz dzięki za zainteresowanie
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 438
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Notopech

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

67048337 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005